W porównaniu do ostatnich dni sesji, obserwowanych na Starym Kontynencie, ta wtorkowa może uchodzić za wyjątkowo spokojną. Stosunkowo neutralnie było również nad Wisłą, choć w trakcie sesji WIG20 tracił nawet ponad 1,5%.


Rodzime indeksy słabo rozpoczęły dzień, jednak później z każdą minutą wyglądały lepiej. Około godziny 16 WIG20 wyszedł nawet, na chwilę, ponad kreskę, lecz dzień zakończył 0,23% stratą. WIG osłabił się o 0,20%. Obroty na szerokim rynku sięgnęły 527 mln zł.
Wśród blue chipów słabo radził sobie Tauron (-4,6%). Spółka przeprowadziła testy na utratę wartości aktywów majątku wytwórczego. Łączna wartość oszacowanych odpisów w segmencie wytwarzania grupy wynosi 3,56 mld zł, a wpływ na skonsolidowany wynik netto za 2015 rok wynosi 2,92 mld zł. Przewidywany wpływ odpisów na jednostkowy wynik netto wyniesie z kolei 4,93 mld zł.
Jeszcze słabiej zaprezentowało się Orange, które straciło dziś 7,8%. Po wczorajszej sesji inwestorzy mieli okazję zapoznać się z raportem finansowym telekomu. Spółka rozczarowała inwestorów rekordowo niską dywidendą i najsłabszym od 2010 roku zyskiem netto.
Po drugiej stronie, największe zmiany zanotowały rosnące o ponad 2% akcje Synthosu i Pekao. Dla spółek z drugiego i trzeciego szeregu ważnym momentem dnia była prezentacja planu Morawieckiego. Na rządowe zapowiedzi zareagował m.in. Famur, który zyskał 3%. Na planie skorzystać mogą jeszcze m.in. spółki biotechnologiczne, IT, kolejowe czy maszynowe.

Amerykanie wracają z plusem. Ropa w zamrożeniu
Poza Polską również przeważał kolor czerwony, na większości głównych rynków spadki jednak nie przekroczyły 0,7%. Słabiej radził sobie m.in. DAX, który stracił ponad procent swojej wartości. Powracający, po Dniu Prezydenta, Amerykanie przywitali dzień wzrostami. Po dwóch godzinach handlu indeksy na Wall Street umacniały się o 0,5%.
Dla inwestorów zagranicznych wydarzeniem dnia było porozumienie Rosji i Arabii Saudyjskiej dotyczące zamrożenia produkcji ropy. Cena "czarnego złota" po jego ogłoszeniu gwałtownie spadła. Wcześniej spekulowało się o przycięciu produkcji ropy. Surowiec w ostatnich dniach notował także gwałtowne wzrosty.



























































