Tuż po rozpoczęciu sesji akcje Groupona, znanego serwisu umożliwiającego zakupy grupowe, tanieją o ponad 30%. To reakcja inwestorów na negatywne płynące informacje ze spółki.


21,3 mln dolarów, czyli 4 centy na akcję - tyle wyniosła zaraportowana we wtorek strata Groupona w trzecim kwartale 2015 roku. Po skorygowaniu o jednorazowe zdarzenia strata zamienia się w zysk w wysokości 5 centów na akcję. Analitycy spodziewali się 1 centa zysku na akcję.
Zdecydowanie bardziej rozczarowująco brzmią szacunki władz spółki dotyczące bieżącego kwartału. Groupon najprawdopodobniej zakończy go neutralnie, osiągając zysk, bądź stratę na poziomie 1 centa na akcję. Oczekiwania analityków dotyczące zysku za ten okres wynosiły jednak średnio 7 centów na akcję. Komunikat kompletnie zmienia więc postrzeganie najbliższych finansowych perspektyw spółki. Niższe od oczekiwań mają być także przychody - 815 mln dolarów wobec przewidywanych wcześniej 950 mln dolarów.
Akcje blisko historycznych minimów
To nie koniec komunikatów, które trafiły na ręce akcjonariuszy Groupona w ostatnich godzinach. Zmianie ulegnie także osoba na stanowisku CEO. Dotychczasowego dyrektora generalnego, Erika Lefkofskyego, zastąpi Rich Williams, który w Grouponie od czerwca pełni rolę dyrektora operacyjnego.
Spółka dodatkowo poinformowała, że w minionym kwartale wydała 192 mln dolarów na odkup 44,1 mln sztuk akcji. Papiery spółki po dzisiejszym załamaniu są jednak najtańsze od 2012 roku. Do historycznych minimów brakuje im niecałych 20%. Z kolei dotarcie do historycznych maksimów z 2010 roku wymagałoby zwiększenia obecnej wartości spółki aż dziesięciokrotnie.

Adam Torchała






























































