Posłowie zadecydowali, że pełny VAT od zakupu samochodu firmowego przedsiębiorcy będą mogli odliczać do końca marca. Od 1 kwietnia ci, którzy będą chcieli korzystać z auta również w celach prywatnych, odliczą jedynie 50% podatku od towarów i usług. Decydując się na takie rozwiązanie, ściągniemy jednak na siebie uwagę fiskusa.
źródło: mojeauto.pl
Wejście w życie nowych przepisów o VAT pociągnie za sobą konsekwencje związane z podatkiem dochodowym. Wybierając odliczenie tylko połowy podatku, umożliwi przedsiębiorcy korzystanie z samochodu również w celach prywatnych. Takie użytkowanie sprawia, że może on stracić część przywilejów podatkowych zawartych w przepisach o PIT i CIT.
Przedsiębiorca, co do zasady, ma prawo zaliczać wydatki związane z eksploatacją pojazdu do kosztów uzyskania przychodu. Urząd skarbowy może mieć wątpliwości, czy przedsiębiorca, odliczając tylko połowę VAT i deklarując tym samym użytkowanie auta także w celach prywatnych, powinien dokonywać odpisów amortyzacyjnych bądź wrzucać w koszty np. składkę ubezpieczeniową.
Taka interpretacja może zaszkodzić nie tylko przedsiębiorcy, ale też jego pracownikom. Ci na mocy przepisów o podatku dochodowym mają dodatkowy przychód, gdy jeżdżą autem służbowym w celach prywatnych. W takiej sytuacji pracodawca (jako płatnik podatku dochodowego pracownika) jest zobowiązany do obliczenia wartości użytkowania w celach prywatnych oraz dodania tego do przychodów pracownika.
Przepisy nowelizujące ustawę o VAT nie regulują kwestii, w jaki sposób należy dla celów podatku dochodowego (PIT i CIT) traktować oświadczenie podatnika o użytkowaniu samochodu zarówno w celach służbowych, jak i prywatnych. Natomiast same przepisy o podatkach dochodowych stwierdzają wyraźnie, że wykorzystywanie majątku przedsiębiorstwa do celów prywatnych może spowodować wykreślenie kosztów uzyskania przychodu, jak i zlikwidować możliwość naliczania odpisów amortyzacyjnych z tytułu wykorzystywania samochodu do celów firmowych.
O ile ustawodawca nie ureguluje tej kwestii w ustawie nowelizującej, istnieje ryzyko, że po złożeniu oświadczenia organ skarbowy dokona kontroli i na podstawie oświadczenia stwierdzi, że samochód nie jest wykorzystywany wyłącznie dla celów firmy. Możliwe będzie rozliczenie przychodu podatkowego lub wykreślenie kosztów uzyskania przychodu, w zależności od podejścia fiskusa. Aby sprawa była jasna, potrzebne będzie doregulowanie tej kwestii bądź przyjęcie pewnej formy wykładni przez Ministerstwo Finansów w formie interpretacji ogólnej lub oświadczenia.
Normalnie pracownik, prezes przyjeżdża do firmy swoim prywatnym autem i przesiada się na sluzbowe. Tylko w Polsce i podobnych bananarepublic "byznesmen złodziej" kupuje swojej metresie i bękartom auto na koszt firmy która go zatrudnia. Uzyszkodnik nawet nie ma swiadomości , ze jest zlodziejem. Podobnie jak na calym Normalnie pracownik, prezes przyjeżdża do firmy swoim prywatnym autem i przesiada się na sluzbowe. Tylko w Polsce i podobnych bananarepublic "byznesmen złodziej" kupuje swojej metresie i bękartom auto na koszt firmy która go zatrudnia. Uzyszkodnik nawet nie ma swiadomości , ze jest zlodziejem. Podobnie jak na calym swiecie auto firmowe winno byc używane do celow sluzbowych. Spotkane pod marketem, przedszkolem, z rodzina na pokładzie winno skutkowac wysokim domiarem.
Ciekawe ile już donosów napisałeś do US. Określanie pracownika 'złodziej' w kontekscie aparatu podatkowego, który zabiera mu siłą większość wypracowanych pieniędzy to istna bezczelność.
Ja, jak każdy mieszkaniec Szwajcarii uważam to za niegodziwosć. Polak pod zaborami kradł i niszczyl i tak mu zostało. Niektórzy są dumni ze swego złodziejstwa. Do spowiedziedzi ple rdoleni katolicy idą. Powinni byc gromem rażeni gdyby bóg istniał.
no ale sam przyznasz, że jeśli przepisy są tak skonstruowane, że ja od mojego auta firmowego, które jest w majątku firmy nie mogę odliczać VAT. Bo ono jest osobowe i fiskus uznaje, że ja na pewno go używam do celów prywatnych, no bo przecież jestem Polakiem czyli oszustem i złodziejem. Przykro mi, ale jeśli ustawy i organy państwowe no ale sam przyznasz, że jeśli przepisy są tak skonstruowane, że ja od mojego auta firmowego, które jest w majątku firmy nie mogę odliczać VAT. Bo ono jest osobowe i fiskus uznaje, że ja na pewno go używam do celów prywatnych, no bo przecież jestem Polakiem czyli oszustem i złodziejem. Przykro mi, ale jeśli ustawy i organy państwowe tworzące i pilnujące tego prawa tak uznają, to wcale się nie dziwię, że ludzie tacy się stają. Dlatego potem powstają takie abstrakcje jak "auta z kratką", bo żeby auto było firmowe dla celów VAT to trzeba było mu założyć kratkę. To kto powoduje wg ciebie te "dziwne machinacje"? Gdyby nie idiotyczny przepis to by nie było idiotycznych jego obejść, tak uważam.
9 % z kwoty obsłużonej przez KIR w 2013 (~342 mld PLN) to więcej niż budżet Polski na ten rok (~335 mld PLN z deficytem). Obecne podatki, składki, ulgi etc. musiałyby zniknąć...
A wlasnie jakby to wszystko trzasło w cholerę to przy ble okazji nie trzeba by płacić podatku. Kupno sprzedaż auta, sprowadzenie, akcyzy, podatki od powietrza, deszczu, wody. Wolność i demokracja... tylko że tak na prawdę komuna nadal istnieje, trochę z wierzchu wygląda inaczej ale środek pozostał.