REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Obowiązkowe OC dla branży IT? Eksperci sceptyczni, ale ryzyko finansowe rośnie

Aldona Derdziak2026-04-24 06:00, akt.2026-04-24 06:49redaktorka Bankier.pl
publikacja
2026-04-24 06:00
aktualizacja
2026-04-24 06:49
Dodaj Bankier.pl w Google

Nawet drobny błąd w kodzie może doprowadzić do roszczeń opiewających na dziesiątki lub setki tysięcy euro. Choć specjaliści IT, w przeciwieństwie do księgowych czy pośredników nieruchomości, nie mają ustawowego obowiązku posiadania polisy OC, dynamiczny rozwój usług technologicznych sprawia, że kwestia ubezpieczenia pojawia się coraz częściej.

Obowiązkowe OC dla branży IT? Eksperci sceptyczni, ale ryzyko finansowe rośnie
Obowiązkowe OC dla branży IT? Eksperci sceptyczni, ale ryzyko finansowe rośnie
fot. Media_Photos / / Shutterstock

Od strat na miliony dolarów po eksplozję na niebie

Spektakularnym dowodem na to, jak szkodliwy może być błąd programistyczny, jest historia handlującej na giełdzie Knight Capital Group z 2012 roku. Firma w zaledwie 45 minut straciła około 440–460 milionów dolarów, co doprowadziło ją na skraj bankructwa i wymusiło przejęcie przez konkurenta. Przyczyną był błąd wdrożeniowy: jeden z ośmiu serwerów nie otrzymał aktualizacji i uruchomił martwy kod sprzed niemal dekady, znany jako „Power Peg”. System zaczął masowo wysyłać błędne zlecenia giełdowe, wykonując miliony transakcji bez poprawnej logiki zliczania zrealizowanych zleceń.

Równie głośnym przypadkiem była katastrofa rakiety Ariane 5 w 1996 roku, która uległa autodestrukcji zaledwie 37 sekund po starcie. Przyczyną był błąd oprogramowania w systemie odniesienia bezwładnościowego, gdzie próba konwersji 64-bitowej liczby zmiennoprzecinkowej na 16-bitową liczbę całkowitą spowodowała przepełnienie danych. Ta pozornie drobna usterka w kodzie doprowadziła do zniszczenia rakiety i ładunku wartych setki milionów dolarów. Oba te przypadki pokazują, że w branży technologicznej nie ma błędów bez finansowego znaczenia.

Reklama

Błąd w kodzie potrafi być kosztowny

W polskim sektorze IT pracują setki tysięcy osób, a duża część z nich świadczy usługi w ramach kontraktów B2B. Taki model oznacza, że za ewentualne uchybienia specjaliści odpowiadają całym swoim prywatnym majątkiem, ponieważ nie obowiązuje ich obowiązkowe OC. Skala roszczeń jest obecnie co najmniej porównywalna z innymi branżami, gdyż projekty IT często obejmują infrastrukturę krytyczną, systemy sterowania maszynami czy ogromne bazy danych osobowych. Pominięcie jednego warunku bezpieczeństwa w kodzie może w ciągu sekund wygenerować szkodę liczoną w tysiącach euro.

Jak zauważa Rajmund Rusiecki, CEO Leadenhall Insurance, „skalę odpowiedzialności informatyków potęguje tak powszechna dzisiaj cyfryzacja, która obejmuje już właściwie wszystkie gałęzie gospodarki”. Ekspert przytacza konkretne przykłady, np. niewłaściwie zaprogramowany robot przemysłowy, który uderzył w infrastrukturę zakładu motoryzacyjnego, co kosztowało wykonawcę ponad 25 tysięcy euro albo błąd w kodzie sterującym stołem obrotowym prowadzącym do kolizji i przestoju linii produkcyjnej, generując rachunek na kwotę przekraczającą 11 tysięcy euro.

Wakacje na giełdzie

Warta wskazuje, że z roku na rok w sektorze IT zwiększa się liczba roszczeń, których nie da się rozwiązać poprzez proste „załatanie” błędu w ramach dodatkowych nadgodzin nad projektem. Wsparcie ubezpieczyciela staje się kluczowe, gdy w grę wchodzą tzw. czyste szkody majątkowe. Świadomość zagrożeń rośnie również po stronie kontrahentów, zwłaszcza zagranicznych, którzy często nakładają na polskich specjalistów obowiązek posiadania szerokiego ubezpieczenia zawodowego jako warunek współpracy

W takich sytuacjach posiadanie polisy i partnera, który przejmuje obsługę roszczenia, znacząco odciąża właścicieli firm IT – zarówno w zakresie finansowym, jak i wizerunkowym - odpowiada Marcin Gabryszewski, Dyrektor Operacyjny w Zespole Underwritingu Ubezpieczeń OC w Warcie

OC w branży IT nieobowiązkowe, ale potrzebne

Ubezpieczenie OC dla branży przejmuje odpowiedzialność finansową za błędy popełnione przy świadczeniu usług IT, głównie roszczenia wynikające z błędów w kodzie i projektach, ale jej zakres jest znacznie szerszy i obejmuje m.in. naruszenie obowiązku zachowania tajemnicy czy odpowiedzialność za incydenty związane ze złośliwym oprogramowaniem. Standardem rynkowym jest również pokrywanie kosztów odtworzenia przypadkowo usuniętych lub uszkodzonych danych klienta. Marcin Wilczek z Generali Polska potwierdza, że OC zawodowe w IT cieszy się coraz większym zainteresowaniem na polskim rynku, wskazując, że polisa może obejmować np.

  • błędy w kodowaniu i awarie oprogramowania,
  • naruszenie danych,
  • błędy w doradztwie i konsultingu,
  • wsparcie w postaci pokrycia kosztów obrony przed roszczeniem.

Marcin Jarosz, koordynator ds. Underwritingu z Biura Analiz i Oceny Ryzyka Ubezpieczeń Korporacyjnych w PZU, wskazuje na szerokie spektrum ochrony, m.in.: "szkody poniesione przez klienta w wyniku błędu lub zaniedbania w realizacji usługi IT, roszczenia związane z nienależytym wykonaniem umowy, szkody powstałe wskutek wad oprogramowania, błędów konfiguracyjnych czy niewłaściwego doradztwa technicznego, odpowiedzialność podwykonawców”. Polisa zapewnia również pokrycie wydatków na obronę prawną w postępowaniach cywilnych, karnych i administracyjnych, co jest istotne nawet w przypadku bezpodstawnych roszczeń.

Czy obowiązkowe OC to kwestia czasu? Rynek pozostaje sceptyczny

Obecnie specjaliści IT nie mają obowiązku posiadania OC zawodowego, co odróżnia ich od księgowych czy pośredników nieruchomości, jednak wraz z dynamicznym rozwojem technologii i jej wpływem na bezpieczeństwo dyskusja o wprowadzeniu takiego przymusu powraca. CEO Leadenhall Insurance, Rajmund Rusiecki, jest zdania, że zakres działalności IT sprawia, że dyskusja o obowiązkowym OC staje się uzasadniona. Marcin Gabryszewski z Warty sugeruje, że w przyszłości takie rozwiązanie może stać się potrzebne ze względu na rosnącą rolę odpowiedzialności w tym sektorze, jednak za wcześnie, aby mówić o obowiązkowym OC w branży IT:

- Na obecnym etapie kluczowe jest jednak dalsze obserwowanie rynku – w szczególności skali szkód oraz ich wpływu na bezpieczeństwo osób i funkcjonowanie obrotu gospodarczego. - odpowiada ekspert Warty.

Ubezpieczyciele generalnie widzą rosnące zainteresowanie ubezpieczeniami ze strony zawodów IT, ale pozostają sceptyczni co do obowiązkowych polis. Jak odpowiada PZU, rynek proponuje programistom czy DevOpsom ochronę dopasowaną do rodzaju ich działalności i ryzyk, które są inne dla małych firm, a większe dla dużych podmiotów.

Mechanizm obowiązkowego OC z jednolitym, ustawowym zakresem mógłby nie odpowiadać tej różnorodności, prowadząc albo do niedoubezpieczenia części rynku, albo do ponoszenia przez przedsiębiorców kosztów ochrony, która nie jest im realnie potrzebna. Obecny model, oparty na dobrowolności, pozwala firmom IT świadomie zarządzać ryzykiem, dobierać sumy gwarancyjne i rozszerzenia ochrony w zależności od kontraktów, oczekiwań klientów oraz charakteru realizowanych usług. W praktyce widzimy, że rynek sam w naturalny sposób wymusza posiadanie OC – poprzez wymagania kontraktowe, standardy współpracy międzynarodowej czy procedury przetargowe. - ocenia Marcin Jarosz, koordynator ds. Underwritingu z Biura Analiz i Oceny Ryzyka Ubezpieczeń Korporacyjnych w PZU.

Eksperci ubezpieczeniowi zauważają również, że błędy programistyczne, nieudane wdrożenia czy przerwy w dostępności systemów skutkują realnymi stratami, dlatego klienci, szczególnie zagraniczni, sami oczekują od branży IT posiadania ubezpieczenia OC, co nie tylko chroni przez roszczeniami, ale i buduje wiarygodność. Potwierdza to Piotr Wójcik, dyrektor zarządzający Pionem Rozwiązań dla Klienta Korporacyjnego w UNIQA, który większe zainteresowanie OC dla programistów tłumaczy wymaganiami zleceniodawców, ale podobnie jak pozostali eksperci nie widzi potrzeby wprowadzenia obowiązkowego ubezpieczenia.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Ukraina prawie gotowa z superbronią. Może uderzyć w Kreml
Aldona Derdziak
redaktorka Bankier.pl

Redaktorka Bankier.pl. Absolwentka wrocławskiej polonistyki, ukończyła także studia licencjackie na kierunku ekonomia. Od początku drogi zawodowej związana z finansami, gdzie łączy wiedzę praktyczną z własnymi doświadczeniami. Na Bankier.pl pisze o ubezpieczeniach, śledzi aktualności ze świata bankowości, ze szczególnym uwzględnieniem kart kredytowych i kont premium.

Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
oklahoma_kid
kolejna branża podczepia sie pod ai - ubezpieczeniowa, pod ten badziew który bedzie wchodził na proda
bankster-kreator
O ile wiem to obie strony ustalają prywatnie odpowiedzialność za ewentualne błędy, z reguły programista nie odpowiada za to a program jest testowany przez różne zespoły zanim zostanie wdrożony. Czy istnieje OC od robienia głupich rzeczy? Chciałbym wyjść na miasto i trochę nabroić. Niedługo będą wciskać obowiązkowe ubezpieczenia nawet O ile wiem to obie strony ustalają prywatnie odpowiedzialność za ewentualne błędy, z reguły programista nie odpowiada za to a program jest testowany przez różne zespoły zanim zostanie wdrożony. Czy istnieje OC od robienia głupich rzeczy? Chciałbym wyjść na miasto i trochę nabroić. Niedługo będą wciskać obowiązkowe ubezpieczenia nawet od oddychania komórkowego aby nie zaszkodzić swoim własnym komórkom pracując w mniej wentylowanym pomieszczeniu wtedy postępowanie wystąpi z urzędu przeciw właścicielowi jego własnych komórek i mitochondriów które doprowadził tym samym do uszczerbku.
bankster-kreator
Kombinują już z obowiązkowym OC od rowerów, hulajnog, rolek, niedługo będzie też obowiązkowe OC za poruszanie się w obuwiu sportowym, kiedy normalny chód i bieganie zostanie już prawnie zakazane bez wzniesienia odpowiedniej opłaty to przed obowiązkowym OC ochroni już tylko naprzemienne pełzanie z turlaniem w odpowiedni stroju odblaskowym Kombinują już z obowiązkowym OC od rowerów, hulajnog, rolek, niedługo będzie też obowiązkowe OC za poruszanie się w obuwiu sportowym, kiedy normalny chód i bieganie zostanie już prawnie zakazane bez wzniesienia odpowiedniej opłaty to przed obowiązkowym OC ochroni już tylko naprzemienne pełzanie z turlaniem w odpowiedni stroju odblaskowym z przednim, tylnym i bocznym oświetleniem w podwójnym kasku z tytanu.
dongonzales
To jest puszka pandory. Jak się roszczenia rozkrecą, to z torbami pójdą zarówno firmy IT jak i ubezpieczyciele. Każde komercyjne oprogramowanie ma klauzulę że producent nieodpowiada za potencjalne szkody wywołane bleden w danym programie. To dlatego Microsoft nie poniósł odpowiedzialności za błąd Windowsa który wyłączył linie lotnicze To jest puszka pandory. Jak się roszczenia rozkrecą, to z torbami pójdą zarówno firmy IT jak i ubezpieczyciele. Każde komercyjne oprogramowanie ma klauzulę że producent nieodpowiada za potencjalne szkody wywołane bleden w danym programie. To dlatego Microsoft nie poniósł odpowiedzialności za błąd Windowsa który wyłączył linie lotnicze na kilka dni. Jeśli mniejsze firmy tego nie robią to szykuje się niezły armagedon.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki