Rzecznik rządu Adam Szłapka zapewnił, że Rada Ministrów będzie szukać nowych rozwiązań, jeśli prezydent nie podpisze ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Jeśli prezydent nie podpisze ustawy, weźmie pełną odpowiedzialność za drogie paliwo - dodał.


O plan rządu w przypadku niepodpisania ustawy, Szłapka został zapytany we wtorek w radiu TOK FM.
Ustawa wprowadzająca podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych została przyjęta w minionym tygodniu bez poprawek przez Senat. Pieniądze z przewidzianej w ustawie daniny mają sfinansować program osłonowy „Ceny Paliwa Niżej». Podobną ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego.
- Myślę, że prezydent podpisze tę ustawę. Jeśli nie, to po prostu weźmie pełną odpowiedzialność za drogie paliwo – ocenił rzecznik rządu.
Dopytywany o ewentualny nowy CPN, finansowany z budżetu w przypadku braku podpisu pod ustawą, podkreślił, że rząd będzie szukać rozwiązań, najpewniej z podobną ustawą.

- Będziemy szukać rozwiązań, pewnie podobnego rodzaju, z podobną ustawą. No, ale jeżeli tego rozwiązania nie podpisze, to znaczy, że kolejnych też nie chce podpisać. To znaczy, że chce, żeby paliwo było drogie – ocenił Szłapka. – Rozwiązanie, plan A, leży na biurku prezydenta. Lepszego planu nie będzie - dodał.
Szłapka odniósł się też do zarzutu łamania zasady niedziałania prawa wstecz w ustawie – chodzi o opodatkowanie zysków firm uzyskanych przed wprowadzeniem przepisów tej ustawy.
Według Szłapki, tego rodzaju zastrzeżenie to „wytrych stosowany przez ludzi prezydenta i przez Karola Nawrockiego». - Znalezienie jakiejś, ich zdaniem, kontrowersji w tej ustawie, bo ich celem politycznym jest to, żeby ceny paliwa były drogie, bo ich zdaniem to szkodzi rządowi – ocenił Szłapka.
Jak zauważył, koncerny, których dotyczy ustawa o opodatkowaniu, „są nawet gotowe tymi pieniędzmi się podzielić», ale nie mogą podjąć decyzji o ich przekazaniu do budżetu, gdyż są to w dużej części spółki giełdowe, a te nie mogą działać na swoją szkodę - argumentował Szłapka. Inaczej jednak sytuacja by wyglądała przy takim przepisie w ustawie - dodał.
Uchwalona przez Sejm rządowa ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych to druga próba koalicji rządowej wprowadzenia tzw. windfall tax na koncerny paliwowe. Poprzednią ustawę prezydent skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Szacowane pierwotnie na 4 mld zł wpływy z nowego podatku miałyby posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu osłonowego CPN którego całkowity koszt - jak informowało Ministerstwo Finansów - wyniósł około 5,2 mld zł.
Premier Donald Tusk zapowiedział, że po podpisaniu przez prezydenta nowej ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, rząd przywróci program osłonowy. - Gwarantuję, że jeśli prezydent wreszcie podpisze ponownie złożoną teraz ustawę o nadzwyczajnych zyskach, to natychmiast po tym podpisie zrealizujemy kolejny wariant CPN, czyli obniżenia cen paliw - mówił premier.
Prezydent Karol Nawrocki, pytany o rządową ustawę w minionym tygodniu w Nowym Jorku, ocenił, że jest ona niekonstytucyjna i sprawia, że „łamiemy pewną fundamentalną zasadę prawa». - Jestem zawiedziony premierem Tuskiem, że - mając dobrą propozycję ustawową z Pałacu Prezydenckiego - nie chce jej po prostu przyjąć, nie chce doprowadzić do tego, że zostanie przyjęta przez polski parlament i wówczas ją podpiszę - dodał.
Niedawno do Sejmu trafił prezydencki projekt noweli ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym. Zakłada on m.in. możliwość tymczasowego ograniczenia marż firm paliwowych i tymczasowe zwolnienie sprzedaży paliw od podatku od sprzedaży detalicznej na paliwa. (PAP)
nl/ par/





























































