REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

O kredyt walutowy będzie jeszcze trudniej

2011-04-29 07:30
publikacja
2011-04-29 07:30
Od przyszłego roku rata kredytu w obcej walucie nie będzie mogła przekraczać 42 procent zarobków klienta - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". To efekt kolejnej nowelizacji rekomendacji S wydanej przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Dziś osoby zarabiające więcej niż średnia krajowa na spłatę kredytu mogą wydać nawet 65 procent swoich zarobków, a te z dochodami równymi lub mniejszymi od przeciętnej płacy połowę. Od początku 2012 roku limit spadnie do maksymalnie 42 procent. Poza tym banki, obliczając naszą zdolność kredytową, będą zakładać, że kredyt w euro lub we frankach zostanie spłacony w ciągu 25 lat, nawet jeśli w rzeczywistości spłata pożyczki potrwa 40 lat.

» Wydatków nigdy nie brakuje, skąd wziąć gotówkę?


- Z powodu tych zmian maksymalna zdolność kredytowa w walucie może być nawet o połowę mniejsza niż dziś - mówi Jerzy Węglarz z Home Brokera. Tymczasem już teraz jest ona o 20 procent niższa niż przy takim samym kredycie w polskiej walucie.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/"Dziennik Gazeta Prawna"/kl/dyd

Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:

Ograniczenie dostępności kredytów denominowanych w walutach obcych poprzez rekomendację S jest kolejnym krokiem do stabilizacji i zwiększenia bezpieczeństwa oferty kredytowej w Polsce. Tzw. kredyty walutowe, kiedyś w dolarach, frankach czy euro należały do najpopularniejszych z uwagi na niższą ratę w chwili udzielania kredytu. Tego typu kredyty charakteryzują rynki słabo rozwinięte. Ich ograniczenie ukazuje dojrzałość polskiego rynku kredytowego, dziś tylko co piąty kredyt jest denominowany.

Realizacja ryzyka walutowego, szczególnie widoczna w latach 2008-2009, kiedy ówcześni kredytobiorcy musieli spłacać nawet o 50 proc. więcej z powodu osłabienia złotego, doprowadziła do zaostrzenia linii nadzoru finansowego. Dla klientów często nieświadomych ryzyka walutowego lub świadomie go ignorujących, regulacje mogą mieć wbrew pozorom pozytywny wpływ. Zasada, że zaciąga się zobowiązania w walucie w takiej, w której otrzymuje się dochody jest, z punktu widzenia kosztu zarządzania finansami domowymi, bezpieczna i w długiej perspektywie najtańsza.

Tych klientów, którzy chcą dodatkową spekulacją walutową zarobić trochę pieniędzy, powinny raczej zainteresować rynki walutowe i platformy forex. Łączenie spekulacji z kredytem hipotecznym może źle się skończyć, szczególnie, że nie zawsze jesteśmy w stanie określić moment przewalutowania. Z badań banków wynika, że około 80 proc. przewalutowań następowało po najgorszym możliwym kursie. Kłopot mają również ci, którzy chcą dziś kredyt walutowy refinansować, a ze względu na poziom kursu walutowego ich dług wyrażony w złotych jest dużo wyższy niż wtedy, gdy kredyt był zaciągany. Na kredyty w euro przyjdzie dopiero czas, gdy Polska po prostu znajdzie się w strefie Euro, co pozwoli na uzyskanie realnych korzyści z konwergencji stóp procentowych.
Źródło:IAR
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~basia_counseling
Polecam aukcje-
Klient (potencjalny kredytobiorca) ustala warunki kredytowania, natomiast sprzedawcy (banki) współzawodniczą ze sobą o klienta starając sie przedstawić mu atrakcyjniejszą ofertę niż konkurencja!
Korzystanie z tego typu serwisu pozwala nam wynegocjować niższą marżę kredytową, a tym samym niższe oprocentowanie
Polecam aukcje-
Klient (potencjalny kredytobiorca) ustala warunki kredytowania, natomiast sprzedawcy (banki) współzawodniczą ze sobą o klienta starając sie przedstawić mu atrakcyjniejszą ofertę niż konkurencja!
Korzystanie z tego typu serwisu pozwala nam wynegocjować niższą marżę kredytową, a tym samym niższe oprocentowanie kredytu!
W aukcjach uczestniczą największe banki w Polsce.

http://pozyczka.oni.cc
~JanM
Będzie łatwiej. Trudniej będzie spłacić.
http://kredyt.ogar.pl/
~iks
Pan pisze, że kredyt w PLN jest w długiej perspektywie najtańszy? Mój kredyt w CHF przeszedł okres gigantycznego wzrostu raty (zmiana kursu 2008-9) i ani razu moja rata nie dosięgnęła kwoty, którą miałem płacić w PLN. Może Pan jakiś dowód na te bzdury?
Dziś biorę drugi kredyt w CHF i żeby rata w CHF wyrównała się z ratą w PLN,
Pan pisze, że kredyt w PLN jest w długiej perspektywie najtańszy? Mój kredyt w CHF przeszedł okres gigantycznego wzrostu raty (zmiana kursu 2008-9) i ani razu moja rata nie dosięgnęła kwoty, którą miałem płacić w PLN. Może Pan jakiś dowód na te bzdury?
Dziś biorę drugi kredyt w CHF i żeby rata w CHF wyrównała się z ratą w PLN, to CHF musiłaby kosztować 3,99.
Poza tym jak można pisać, że sztuczna regulacja dowodzi dojrzałości rynku, bo niby więcej kredytów ludzie biorą we własnej walucie. Biorą, bo w innej im nie chcą dać.
~młody125
Rozumiem, że ma Pan kredyty o stałym oprocentowaniu? Jeśli nie, to nie da się przewidzieć przy jakim kursie złoty będzie bardziej opłacalny, bo nie znamy stawki wibor i libor. Niestety większość osób nie rozumie od czego zależy wysokość ich rat.
~fulo
jeszcze nie tak dawno - na początku 2008 r. podobni Panu "specjaliści" doradzali klientom kredyty walutowe. Teraz jest sytuacja dokładnie odwrotna. Jest dla mnie oczywiste na czyim garnuszku jesteście.
Pozdrawiam serdecznie
~chf
im trudniej o kredyt tył łatwiej o mieszkanie
~mich
O ile jestem zwolennikiem nie wtrącania się pństwa w czyjeś sprawy to uważam, że rynek kredytowy musi być kontrolowany. W normalnym systemie pieniężnym ( opartym na przykład na kruszcu ) - proszę bardzo, niech każdy robi co chce i zaciąga zobowiązania w jakiej chce wysokości. W takim systemie naturalnym ogranicznikiem akcji kredytowej O ile jestem zwolennikiem nie wtrącania się pństwa w czyjeś sprawy to uważam, że rynek kredytowy musi być kontrolowany. W normalnym systemie pieniężnym ( opartym na przykład na kruszcu ) - proszę bardzo, niech każdy robi co chce i zaciąga zobowiązania w jakiej chce wysokości. W takim systemie naturalnym ogranicznikiem akcji kredytowej jest dbałość banku o posiadany (prawdziwy ) kapitał. Ale nie w systemie w którym bank udzielając kredytu produkuje pieniądze z powietrza. W takim systemie banki w naturalny sposób mają tendencję do nadmiernego udzielania kredytów, żeby nie powiedzieć szastania nimi. W końcu dlaczego zarząd nie ma zarobić sowitych premii za stworzone przez siebie pieniądze?
~pikpok25
Kredyty na 100 lat, narkotyki, dopalacze i wsztystko inne powinno być dostępne, niech każdy sam podejmuje decyzję a później ponosi jej konsekwencje.
~~m
Dnia 2011-04-29 o godz. 11:04 ~pikpok25 napisał(a):
> Kredyty na 100 lat, narkotyki, dopalacze i wsztystko inne
> powinno być dostępne, niech każdy sam podejmuje decyzję a
> później ponosi jej konsekwencje.

Twoja teza byłaby słuszna, gdyby nie to, że konsekwencje tego ponosi całe społeczeństwo. Ja na przykład
Dnia 2011-04-29 o godz. 11:04 ~pikpok25 napisał(a):
> Kredyty na 100 lat, narkotyki, dopalacze i wsztystko inne
> powinno być dostępne, niech każdy sam podejmuje decyzję a
> później ponosi jej konsekwencje.

Twoja teza byłaby słuszna, gdyby nie to, że konsekwencje tego ponosi całe społeczeństwo. Ja na przykład nie mam mieszkania przez to, że dostępność kredytów i głupota krajanów wywindowały ceny pod niebo.
~Zabor odpowiada ~~m
Dokładnie. W jaki sposób można nazwać urynkowieniem cen mieszkań jeśli w ciągu 3 lat drożeją o 300%.
Mieszkania w Polsce są droższe niż gdzie indziej w okolicy. Mamy bańkę za którą zapłacą Ci co mają teraz kredyt na 30lat.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki