REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

O ile wzrośnie minimalne wynagrodzenie?

Łukasz Piechowiak2012-05-07 12:25główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-05-07 12:25
Nie da się ukryć, że w Polsce ceny są wysokie, a zarobki marne. Przykładów nie trzeba daleko szukać – dobra para butów kosztuje 1/3 minimalnego wynagrodzenia netto, które należy do najniższych w UE. W czerwcu dowiemy się, o ile minimalna płaca wzrośnie, ale najprawdopodobniej nie będzie to więcej niż 100 zł brutto.

Najniższe wynagrodzenie w Polsce od 1 stycznia 2012 roku wynosi dokładnie 1500 zł brutto, co przekłada się na ok. 1111 zł netto. Jednak cała pensja minimalna kosztuje pracodawcę prawie 1800 zł. Podatek i wszystkie składki stanowią prawie 40% wynagrodzenia. Praca w Polsce opodatkowana jest jak wódka i paliwo. Gdy zwiększa się podatek zawarty w cenie tych dóbr, to spada ich konsumpcja. Taka sama zależność dotyczy również pracy.

Zgodnie z ustawą o minimalnym wynagrodzeniu za pracę wysokość najniższej pensji musi być podwyższona o prognozowaną inflację oraz 2/3 wskaźnika wzrostu PKB. Rada Ministrów teoretycznie do 15 czerwca musi przedstawić propozycję podwyższenia minimalnego wynagrodzenia. Spekulanci twierdzą, że wzrośnie ono o tylko 100 zł brutto, czyli ok. 70 zł netto.

Łukasz Piechowiak: Ile z wynagrodzenia zabiera ci państwo?

Zeszłoroczna podwyżka wyniosła 114 zł brutto, czyli 79 zł netto. Co roku pensja minimalna wzrasta o ok. 70 zł. Najwyższą podwyżkę odnotowano w 2008 roku – wówczas minimalne wynagrodzenie wzrosło o 150 zł brutto. Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej minimalna pensja zwiększyła się prawie dwukrotnie (z 824 zł w 2004 roku do 1500 zł w 2012 roku).

Niestety to wciąż jedna z najniższych stawek w Unii. Problem jest bardzo ważny, bo minimalne wynagrodzenie otrzymuje ok. 800 tys. Polaków. I dotyczy to nie tylko pracowników fizycznych bez doświadczenia i kwalifikacji, ale także osób z wyższym wykształceniem, często po „elitarnych kierunkach”. Dla porównania w bankrutującej Grecji najniższe wynagrodzenie wynosi 800 euro miesięcznie, a we Francji 1350 euro.

Współczesne niewolnictwo


Nie da się przeżyć za minimalne wynagrodzenie. Chociaż jest ono wyższe o ponad 100 zł, niż wynosi minimum egzystencji, to trudno nie zgodzić się z opinią, że bez pomocy rodziny trudno jest przeżyć cały miesiąc. Rosną rachunki za prąd i gaz, podnosi się ceny biletów miejskich, wzrastają ceny produktów spożywczych – osoby zarabiające najmniej najbardziej dotkliwie odczuwają te zmiany. W dłuższym okresie grozi im odsunięcie na margines życia społecznego – ludzi, których nie stać na to, żeby się ubrać, pójść do kina czy zapłacić za wizytę u dentysty. Sami siebie określają mianem „pracującej biedoty” - współczesnych niewolników.

Prawda leży pośrodku


Część ekonomistów apeluje, aby zwiększyć minimalne wynagrodzenie do co najmniej 50% przeciętnego wynagrodzenia brutto. Ponadto coraz częściej pojawiają się pomysły, aby zakazać stosowania umów śmieciowych. Ich zdaniem duże rozwarstwienie dochodów to wina pracodawców, których tak naprawdę stać na wyższe wynagrodzenia dla swoich pracowników. Z kolei ci ostatni twierdzą, że niskie płace to wina zbyt wysokiego opodatkowania i nieelastycznego, anachronicznego prawa pracy.

Prawda jak zawsze leży pośrodku. Niemniej dopóki politycy debatują o rzeczach nieistotnych dla kieszeni przeciętnego konsumenta, dopóty będziemy należeć do grupy najgorzej opłacanych pracowników w całej Unii Europejskiej.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
 
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Przedterminowych wypłat z PPK jest za dużo? Współtwórca programu: nie można podważyć zaufania do całego systemu
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Toster3d
No to bezrobocie w góre...
Czas się stąd wynosić.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki