Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów odpiera zarzuty, że stosuje tzw. gold plating w projekcie ustawy o kredycie konsumenckim – czytamy we wtorkowym wydaniu „Pulsu Biznesu”.


„Gold plating” to w kontekście prawnym i administracyjnym zjawisko nadmiernego wdrażania przepisów unijnych przez państwa członkowskie.
W piątek „PB” przedstawił listę zastrzeżeń, jakie KNF zgłosiła do projektu ustawy o kredycie konsumenckim. „Po lekturze i uwagach przedstawionych przez departamenty merytoryczne KNF postanowiła głośno oznajmić, że UOKiK szykuje złe prawo” - relacjonuje gazeta. Stanowisko urzędu antymonopolowego gazeta prezentuje we wtorek.
„UOKiK nie uważa za gold plating autorskiego dodatku do dyrektywy dotyczącego górnego limitu kredytu konsumenckiego. Unia ustala go na poziomie 100 tys. euro. W polskim projekcie ustawy w ogóle nie ma ograniczeń, co oznacza, że każdy kredyt zaciągnięty przez osobę fizyczną jest kredytem konsumenckim i podlega rygorom przepisów dyrektywy” - relacjonuje dziennik.
Za gold plating UOKiK uważa natomiast propozycję KNF, żeby do ustawy dodać przepisy dotyczące licencjonowania firm pożyczkowych oraz nowych zasad finansowania się branży - dodaje.
„Wprowadzenie tych postulatów do obecnego projektu wykraczałoby poza ramy implementacji prawa UE i mogłoby niepotrzebnie skomplikować oraz wydłużyć proces legislacyjny” – stwierdza urząd.

Gazeta dodaje, że prace nad regulacją faktycznie są bardzo opóźnione. „Ustawa musi wejść w życie do listopada bieżącego roku” - podkreśla. (PAP)
bal/ zm/































































