Analitycy Goldman Sachs obniżyli rekomendację dla Robinhood Markets do "sprzedaj" mniej niż rok po debiucie spółki na giełdzie. Bank był przy tym jedną z firm przeprowadzających ofertę publiczną wydawcy popularnej aplikacji do inwestowania.


To już kolejna po JP Morgan firma inwestycyjna, która po tym, jak uczestniczyła w prowadzeniu księgi popytu przed debiutem Robinhooda na nowojorskim Nasdaqu, okazała się po blisko roku nastawiona niedźwiedzio do kursu spółki. William Nance z Goldmana jako czynniki ryzyka dla Robinhooda wymienił utrzymujący się słaby wzrost liczby rachunków oraz oddalającą się drogę do rentowności – informuje serwis Bloomberg.
Aplikacja Robinhood zyskała na popularności w czasie pandemii, kiedy lockdowny i transfery fiskalne rządu amerykańskiego przełożyły się na zainteresowanie tematami inwestycyjnymi. Dolarowe czeki przekazywane bezpośrednio Amerykanom oraz domowe zamknięcia sprawiły, że inwestycje były jedną z form zarabiania pieniędzy na rosnących rynkach, a dzięki intuicyjnej aplikacji pozwalały nabywać i sprzedawać akcje za pomocą kilku dotknięć ekranu smartfona. Przełożyło się to na napływ wielu nowych inwestorów indywidualnych oraz historyczne rajdy cen niektórych spółek, na fali społecznościowego inwestowania.
Moda na inwestowanie zaprowadziła Robinhooda na giełdę w lipcu 2021 r. Przed debiutem spółkę wyceniono na 35 mld dolarów, a akcje w IPO były sprzedawane nawet po 41 dolarów. W samym debiucie handlowano nimi po niespełna 35 dolarów. Jednak te czasy minęły, a społeczeństwo powoli zaczęło wracać do pracy, mniej zajmując się inwestowaniem. Wpływ na wyniki ma także mniejsze zainteresowanie rynkiem kryptowalut, który w 2021 r. przeżywał prawdziwy rozkwit.
"Widzimy przyspieszenie wzrostu liczby użytkowników jako kluczowy wymóg dla ponownego wzrostu kursu akcji" - napisał William Nance w nocie. Poza akcjami Nance powiedział, że handel kryptowalutami ma "znacznie lepszą" ekonomię, ale ostatni spadek wolumenu niweluje ten pozytywny czynnik – przekazał Bloomberg.

Nie odbija się to dobrze na akcjach Robinhooda. Straty są coraz większe, a miesięczna liczba aktywnych użytkowników i średni przychód na użytkownika spadają. Akcje są 73 proc. poniżej ceny IPO i 87 proc. poniżej rekordowego poziomu z sierpnia. W piątek, po zapoznaniu się rynku z nową rekomendacją akcje spadają o blisko 7 proc. Kapitalizacja skurczyła się do ok. 9,4 mld dolarów.
Tym samym Robinhood jest również jednym z najgorszych głośnych debiutów giełdowych na świecie od początku pandemii, dołączając do takich firm jak chińska Didi, amerykański WISH czy InPost.
Cytowany przez Bloomberg Nance powiedział, że Robinhood najprawdopodobniej nie osiągnie rentowności w 2023 roku, biorąc pod uwagę ostatnie tendencje. "Uważamy, że brak jasności co do ścieżki do osiągnięcia rentowności uniemożliwi ponowny wzrost notowań akcji".
Prognozy analityków zakładają, że spółka odnotuje 658 milionów dolarów straty w przyszłym roku, zgodnie z danymi Bloomberga.
MKu




























































