Czwarty raz z rzędu za kraj o najwyższym poziomie rozwoju uznano Norwegię.Co roku specjaliści z narodów zjednoczonych przygotowują ranking obrazujący poziom życia w poszczególnych krajach. Metodologia takiego badania odbiega znacznie od wskaźników statystycznych (takich jak PKB na mieszkańca) i uwzględnia szereg czynników jakościowych. Do najważniejszych należą: poziom wykształcenia, oświaty, opieki zdrowotnej, stan środowiska, długość życia, kultura, poziom korupcji i rozwój technologiczny. Wśród badanych cech w największej liczbie przoduje Norwegia. To państwo już czwarty raz z rzędu uznane zostało za kraj o najwyższym poziomie rozwoju (wyprzedzając Australię i Kanadę). O uroku Norwegii dawno przekonali się turyści, teraz okazuje się, że jest też najbardziej przyjaznym krajem, w którym można szczęśliwie dożyć co najmniej 80 lat - tyle wynosi bowiem średni wiek, jakiego dożywają Norwegowie.
Socjalna mentalność czy wysoka wydajność?
Warto przyjrzeć się, jak działa państwo, które mogłoby być prawdziwym rajem nie tylko dla mieszkańców trzeciego świata. Otóż Królestwo Norwegii ma swoją specyfikę. Jej bogactwo to mieszanka naftowej potęgi, ciężkiej pracy i wrodzonej roztropności obywateli. Praktycznie każda część życia społecznego Norwegów wydaje się Polakom co najmniej zaskakująca. Na przykład krajem od lat rządzą partie, które nie mają większości w parlamencie, a trzecia partia opozycyjna konsekwentnie odmawia sprawowania władzy, widząc się tylko w roli arbitra. Główne sektory gospodarki należą do państwa, ale stanowią doskonałe przykłady dobrego zarządzania i efektywności gospodarczej (np. Statoil). Przeciętny Norweg, mimo przypisywanego mu bogactwa, nadal na śniadanie je owsiankę i chętnie przebiera się w stroje ludowe. Odrębność kulturowa w stosunku do pozostałych krajów skandynawskich także jest znaczna. O tym, jak bardzo mylimy się wrzucając Szwedów i Norwegów do jednego worka łatwo przekonać się oglądając świetny i nagradzany na festiwalach, norweski film „Historie Kuchenne”, Benta Hamera.
Kraj nocy polarnej
W ciągu wieku Norwegia przeobraziła się z rolniczego skansenu w nowoczesny kraj społeczeństwa opartego na wiedzy, zajmujący jedno z pierwszych miejsc w światowej gospodarce. Mimo że Norwegia nie jest członkiem Unii Europejskiej, uczestnictwo w Europejskim Obszarze Gospodarczym daje jej dostęp do rynku UE. Norwegia to kraj górzysty o srogim klimacie, pełnym urokliwych rzek i jezior. Prawie jedna trzecia kraju leży poza kołem podbiegunowym - stąd często określana bywa „krajem nocy polarnej”. Obszar mor- Czy istnieje najlepszy kraj na świecie? Czy można znaleźć takie miejsce i jak to zrobić? Takiego zadania podjęła się UNDP - agenda ONZ zajmująca się sprawami szeroko pojętego rozwoju społeczno-gospodarczego. Czwarty raz z rzędu za kraj o najwyższym poziomie rozwoju uznano Norwegię. NORWEGIA - NAJLEPSZY KRAJ NA ŚWIECIE MARCIN GOLIK Warszawska Grupa Inwestycyjna S.A. ŚWIAT GOSPODARKA 28 | ski Norwegii przerasta sześciokrotnie jej obszar lądowy. Długość linii brzegowej, obejmującej fiordy i wyspy, to imponujące 57 000 km. Tymczasem kraj ten zamieszkany jest jedynie przez 4,5 mln osób, przy czym w obszarach nadmorskich mieszka ok. 80 proc. Norwegów. Zamiłowanie do środowiska naturalnego przekłada się na bycie liderem w poszukiwaniu rozwiązań problemów związanych z ochroną środowiska w wymiarze międzynarodowym. Znane są działania mające zapobiec powstaniu szkód w norweskim środowisku, wskutek działalności prowadzonej na obszarze innych państw (kwaśne deszcze, awarie jądrowe i toksyczne związki w arktycznym łańcuchu polarnym). Troska o środowisko naturalne jest również widoczna w ograniczeniach prawnych dotyczących przemysłu. Zanieczyszczenia pochodzące z norweskiego przemysłu przetwórczego podlegają opłacie w postaci „zielonych podatków”. Dodatkowo Norwegia jest głównym producentem energii wodnej. W ciągu ostatnich dziesięciu lat emisja szkodliwych substancji zmniejszyła się o 90 proc., a emisja gazów cieplarnianych o ok. 10 proc.
Handel a państwo socjalne
Handel jest ważniejszy dla Norwegii niż dla większości innych krajów i stanowi ok. 75 proc. PKB. Struktura zagranicznej wymiany handlowej Norwegii różni się od struktur innych krajów uprzemysłowionych. Kraj ten posiada 50 proc. pozostałych jeszcze rezerw ropy naftowej i gazu ziemnego w Europie Zachodniej. Udział artykułów przemysłowych w całkowitym eksporcie towarów OECD wynosi 85 proc. W przypadku Norwegii liczba ta wynosi, według danych OECD, ok. 28 proc. Nie można jednak nazwać Norwegii dostawcą surowców z uwagi na fakt, że główne segmenty norweskiego przemysłu surowcowego bazują na specjalistycznej wiedzy i zaawansowanej technologii, nawet jeśli produkty końcowe nie są uznawane za wyroby przemysłowe. Sektor naftowy jest dobrym przykładem przemysłu surowcowego opartego na zaawansowanej wiedzy, a technologia i know-how, które rozwinęły się w tej gałęzi przemysłu, stały się ważnym towarem eksportowym Norwegii. Poza sektorem związanym z ropą naftową Norwegia jest jednym z największych na świecie eksporterów owoców morza i usług żeglugowych. Zdobyła również silną pozycję na rynku metali lekkich, wyposażenia statków i usług morskich, na przykład konsultingu i ubezpieczeń morskich. Całkowite nakłady na system ubezpieczeń społecznych wynoszą w Norwegii ok. 15 proc. PKB i 35 proc. budżetu państwa. Podatki pochłaniają ponad 60 proc. dochodów obywateli. A wszystko po to, by zapewnić obywatelom najlepszą służbę zdrowia, najmniejsze różnice zamożności i emerytury bliskie pensji. Egalitaryzm wikingów przejawia się tym, że Norwegia jest jednym z pięciu krajów, które przeznaczają ponad 0,7 proc. swojego rocznego dochodu narodowego na pomoc rozwojową przede wszystkim dla krajów Afryki i Azji, którą zarządza agencja NORAD. W 2003 r. wyniosła ona 1,8 mld EUR.
Dużo pieniędzy - dużo kłopotów
Od dawna wiadomo, że pieniądze szczęścia nie dają. Na własnym przykładzie doświadczają tego Norwegowie. Okazuje się bowiem, że mimo posiadanego bogactwa odsetek szczęśliwych mieszkańców fiordowego kraju z roku na rok maleje. Prawdopodobnie brzmi to mało poważnie, ale kraj ten nie może poradzić sobie z dosyć osobliwym problemem gospodarczym. Norwegia ma za dużo pieniędzy. Założony w celu dysponowania zyskiem z wydobycia i sprzedaży ropy Fundusz Naftowy w ogromnym tempie powiększa swoje zasoby. Zgromadzone nadwyżki zbliżają się do astronomicznej kwoty 80 mld USD. Przy dzisiejszych cenach ropy zapasy te rosną i będą rosły w coraz większym tempie. W ciągu dziesięciu lat zrównają się prawdopodobnie z wielkością norweskiego PKB (170 mld USD). Pytanie, przed jakim stają kolejne rządy norweskie, brzmi jak zagospodarować takie bogactwo? Pomysłów pojawia się dużo, ale wrodzona wstrzemięźliwość przodków wikingów sprawia, że góra pieniędzy wciąż rośnie. Ile bowiem razy można poprawiać i tak świetną służbę zdrowia, ile nowych uniwersytetów i szkół można wybudować dla nielicznego narodu. Pojawiają się pomysły, żeby za pieniądze pomagać innym biednym krajom albo zaprzestać wydobycia ropy i żyć jak dawniej. Tymczasem kolejne rządy z dystansem podchodzą do wszelkich form nadmiernego wydawania pieniędzy i odkładają je skrupulatnie we wspomnianym Funduszu Naftowym dla przyszłych pokoleń. Władze uważnie przyglądają się przypadkom krajów, które zmarnowały swoje naftowe bogactwa. Przykładów nie brakuje: kraje arabskie, Nigeria czy choćby Holandia, dzięki której ekonomia wzbogaciła się o pojęcie „choroby holenderskiej”.
MARCIN GOLIK - Warszawska Grupa Inwestycyjna S.A.



























































