REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nocna debata w Sejmie o finansowaniu in vitro z budżetu. Głos zabrała Małgorzata Rozenek-Majdan

2023-06-16 00:54, akt.2023-06-16 08:03
publikacja
2023-06-16 00:54
aktualizacja
2023-06-16 08:03
Dodaj Bankier.pl w Google

Obywatelski projekt ustawy o refundacji in vitro trafi do komisji zdrowia. W czwartek późno wieczorem na sali plenarnej podczas pierwszego czytania dyskutowano o jego celowości. Jako przedstawiciel inicjatywy ustawodawczej głos zabrała m.in. Małgorzata Rozenek-Majdan.

Nocna debata w Sejmie o finansowaniu in vitro z budżetu. Głos zabrała Małgorzata Rozenek-Majdan
Nocna debata w Sejmie o finansowaniu in vitro z budżetu. Głos zabrała Małgorzata Rozenek-Majdan
fot. Jacek Szydłowski / / FORUM

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, minister zdrowia miałby opracować, wdrożyć, zrealizować i sfinansować program polityki zdrowotnej leczenia niepłodności obejmujący procedury medyczne wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe.

Agnieszka Pomaska (KO) wskazana do reprezentowania Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej stwierdziła, że ma wyjątkowy zaszczyt przedstawić obywatelski projekt o finansowaniu procedury in vitro z budżetu państwa.

Debata w czasie, gdy przez Polskę idą marsze

"Ta debata odbywa się w wyjątkowym czasie. Na ulicach polskich miast i miasteczek tysiące polskich kobiet i wspierających ich mężczyzn walczy o podstawowe prawa kobiet, o prawo do bezpiecznej ciąży” – wskazała, nawiązując do manifestacji związanych ze śmiercią ciężarnej 33-latki w nowotarskim szpitalu.

"Warto przypomnieć, czego jeszcze te ostatnie osiem lat rządów PiS pozbawiło polskie kobiety, pary, rodziny - dostępu do koncepcji awaryjnej. Ograniczono dostęp do badań prenatalnych. (…) Ograniczono dostęp do procedury in vitro, najskuteczniejszej metody wpierającej bezpłodność" – powiedziała posłanka.

Wakacje na giełdzie

Debata, jak mówiła, to test z szacunku, dobrych intencji i człowieczeństwa. "Apeluję do wszystkich na tej sali o przyzwoitość w debacie" – mówiła. Akcentowała, że pod projektem podpisało się pół miliona osób.

Rozenek-Majdan: Gdyby nie in vitro, prawdopodobnie nigdy nie zostałabym mamą

Jako przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej głos zabrała także Małgorzata Rozenek-Majdan. "Gdyby nie możliwość, którą in vitro mi stworzyło prawdopodobnie nigdy nie zostałabym mamą, a to najważniejsza rzecz, jaką mogę przeżywać” – mówiła.

Zaapelowała – m.in. jako aktywistka i pacjenta - do większości rządzącej o poparcie inicjatywy, by 500 tys. osób, które podpisały się pod projektem i 3 mln, które walczą z niepłodnością nie zostały same.

Posłanka PiS o in vtro: enklawa współczesnej eugeniki

Elżbieta Płonka (PiS) stwierdziła, że w Sejmie należy mówić przed wszystkim o faktach, a mniej o emocjach. "Pragnienie macierzyństwa jest naturalnym pragnieniem i marzeniem zdecydowanej większości kobiet. (…) Niepłodność jest stanem wymagającym złożonej diagnostyki" - mówiła.

Wskazała, że naprotechnologia leczy lub wykrywa przyczyny niepłodności, zaś in vitro nie prowadzi do ustąpienia faktu niepłodności. "Nie jest to zabieg leczniczy i nie poprawia on w żaden sposób zdrowia kobiety" – mówiła. Podnosiła m.in., że wykorzystywana jest tylko część z wytworzonych embrionów, a także, że materiał pochodzi często od anonimowego dawcy.

"Prawo i Sprawiedliwość, jako partia prawicowa jest za życiem i za prawem naturalnym, ale mając zastrzeżenia moralne i bioetyczne nie narzuca posłom trybu głosowania pozostawiając indywidualną decyzję" – poinformowała.

Przekonywała również, że in vitro to "enklawa współczesnej eugeniki" i przyszli rodzice mogą wybierać płeć czy kolor oczu dziecka, o czym wie, bo "czytała portale".

"Wy nosicie okulary i tu nie mówicie o ingerencji, która nie leczy"

Wy nosicie okulary, korzystacie z zabiegów, operacji, transplantacji. To jest w porządku, tu nie mówicie o ingerencji, nie opowiadacie średniowiecznych głupot, a kiedy przychodzi do prawa kobiety i mężczyzny do posiadania dziecka [...] nagle mówicie, że nie, bo to niczego nie leczy. Ale daje miłość i szczęście! - odpowiedziała Płonce Barbara Nowacka z KO.

Monika Wielichowska (KO) przypominała, że metoda in vitro jest znana od ponad 40 lat i dzięki niej urodziły się miliony dzieci. Zwracała uwagę, że w Polsce rośnie liczba par zmagających się z niepłodnością. "Wróćmy do refundacji leczenia metoda in vitro. Pomóżmy 3 milionom młodych Polek i Polaków, nie odrzucajmy dobrodziejstw nauki" – postulowała.

Wanda Nowicka (Lewica) zadeklarowała, że Lewica gorąco popiera projekt obywatelski. Wskazała, że jej klub złożył projekt w tej sprawie ponad rok temu, ale nie ma on nawet numeru druku. Podkreślała, że in vitro jest skuteczną metodą zajścia w ciążę, dzięki której w Polsce urodziło się, co najmniej 100 tys. dzieci.

Dariusz Klimczak (KP) poinformował, że Koalicja Polska popiera projekt. "Projekt jest obywatelski, ale trzeba oddać, że inicjatorami są posłanki i posłowie Koalicji Obywatelskiej" – wskazał.

Joanna Mucha (Polska 2050) dziękowała inicjatorom projektu, który – jak mówiła - jest "ważny, cenny i potrzebny".

Zabierając głos po serii pytań reprezentująca inicjatorów Agnieszka Pomaska (KO) stwierdziła, że część posłów nie zdała egzaminu z człowieczeństwa, testu na przyzwoitość i zdrowy rozsądek.

"Na początku jak zobaczyłam pustki w ławach PiS pomyślałam: szkoda. (…) Ale strach pomyśleć, ile głupot z tej mównicy by jeszcze padło, ile zniewag, ile przykrych słów (…), z ust posłów i posłanek klubu PiS" – powiedziała.

Ryszard Terlecki (PiS) przekazał, że marszałek Sejmu proponuje, by projektem zajęła się sejmowa komisja zdrowia. Nikt nie zgłosił sprzeciwu.

W latach 2013–16 na terenie całego kraju funkcjonował Narodowy Program Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego. Był realizowany ze środków Ministerstwa Zdrowia i adresowany do wszystkich niepłodnych par spełniających określone kryteria. Na świat dzięki niemu przyszło ok. 20 tysięcy dzieci.

Polacy chcą finansowania in vitro z budżetu

Prawie 66 proc. ankietowanych uważa, że procedura in vitro powinna być dofinansowywana przez państwo; 25 proc. jest przeciwnego zdania, a blisko 10 proc. nie ma wyrobionej opinii w tej sprawie - wynika z najnowszego sondażu "DGP" i RMF FM.

"Dziennik Gazeta Prawna" opublikował te wyniki w czwartkowym wydaniu. Wynika z nich, że 36,9 proc. badanych zdecydowanie opowiada się za dofinansowaniem przez państwo procedury in vitro, przeznaczonej dla par zmagających się z problemem niepłodności. Odpowiedź "raczej tak" wybrało 28,7 proc. ankietowanych.

Wśród przeciwników dofinansowania, odpowiedzi "raczej nie" udzieliło 12,8 proc. badanych, a "zdecydowanie nie" - 12,2 proc., niezdecydowani stanowili 9,5 proc. ankietowanych.

Jak wynika z sondażu, za dofinansowaniem in vitro jest 67 proc. kobiet i 64 proc. mężczyzn. Przeciw takiemu rozwiązaniu opowiada się 28 proc. kobiet i 21 proc. mężczyzn.

W grupie sympatyków obozu rządzącego za partycypacją finansową budżetu państwa w tych zabiegach opowiada się 44 proc. ankietowanych, przeciwnych jest 37 proc., a 18 proc. nie ma zdania. Bardziej jednoznaczni w ocenie są wyborcy opozycji (83 proc. jest "za") oraz niezdecydowani (79 proc. popiera ten pomysł).

Autor: Katarzyna Lechowicz-Dyl

ktl/wr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
lutobor
Jak ktoś chce mieć dziecko przy pomocy in vitro, to niech po prostu idzie do pracy i zarobi sobie na to pieniądze.
ptokbentonicznyjb
Im bliżej do wyborów tym coraz więcej tematów do dzielenia polaków. O kościele, teraz o in vitro, potem aborcja, potem o 500 plus czy bogaci powinni brać czy nie, itp.
samsza
Kogoś stać na dziecko to i na in vitro. Skończcie z tym rozdawnictwem. Komu potrzebne kolejne 20 tys. o odpowiednich polskich czaszkach, za mało pracowników, to przyjadą z zagranicy, już odchowani.
samsza
Nie rozumiem też narracji, z jednej strony nie zachodź w ciążę bo w Polsce umrzesz, a z drugiej wydajmy kupę kasy żeby pojedyncze osoby w tę niby "niebezpieczną" sytuację wpędzić.

https://www.ptgin.pl/aktualnosc/stanowisko-ptgip-062023-prom-przedwczesne-odplywanie-wod-plodowych
faramir_z_gondoru
Wolę dać te pieniądze młodym ludziom pragnącym dziecka, niż dopłacać do emerytur banderowcom.
samsza odpowiada faramir_z_gondoru
Parę tysięcy "młodych i wykształconych" nie jest w stanie dźwignąć in vitro, a miliony mają wyremontować mieszkania wg. zaleceń UE, kupić samochody elektryczne, i polecieć na wakacje na wyzwolony Krym lub Tajwan?
Brawo, spisaliście się na medal, towarzysze!
faramir_z_gondoru odpowiada samsza
O czym ty bredzisz? Piszesz nie na temat.
428ustka
to je ta od majdana co niy hehehe
zoomek
"Rozenek-Majdan: Gdyby nie in vitro, prawdopodobnie nigdy nie zostałabym mamą"
Trzeba było normalnego chłopa sobie brać. No i nie upośledzać przez lata płodności hormonami.
Najpierw walka z płodnością a potem leczenie bo problemy.
zoomek
No i czego nie rozumiecie? Tyle dolenia-pier o ekologii i byciu bliżej natury - natura mówi że dzieci to trzeba mieć przed trzydzieską - głównie kobiet się to tyczy. Ja mam gdzieś czy Wy mnie oceniacie za stwierdzenie faktu dobrze czy źle. Samo sobie świadectwo wydajecie że nie wiecie jak świat działa.

Powiązane: In vitro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki