REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nocna akcja służb w domu prezydenta. Prokuratura wszczyna śledztwo

2026-05-25 14:58, akt.2026-05-25 15:47
publikacja
2026-05-25 14:58
aktualizacja
2026-05-25 15:47
Dodaj Bankier.pl w Google

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku w poniedziałek wszczęła śledztwo w sprawie fałszywego zawiadomienia o pożarze i zagrożeniu życia w mieszkaniu należącym do matki prezydenta RP Karola Nawrockiego. W sobotę służby po otrzymaniu alarmowego zgłoszenia siłowo weszły do lokalu.

Nocna akcja służb w domu prezydenta. Prokuratura wszczyna śledztwo
Nocna akcja służb w domu prezydenta. Prokuratura wszczyna śledztwo
fot. Pawel F. Matysiak / / FORUM

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński poinformował w poniedziałek, że śledztwo dotyczy fałszywego zgłoszenia o pożarze mieszkania w budynku wielorodzinnym oraz zagrożeniu życia osób znajdujących się wewnątrz. Według zawiadomienia zagrożone miało być życie i zdrowie wielu osób, w tym małoletnich. Na miejsce skierowano straż pożarną, pogotowie ratunkowe i policję. Dodał, że śledczy ustalają osobę odpowiedzialną za zgłoszenie.

„Z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że w sobotę nieustalona osoba, za pośrednictwem aplikacji »Alarm 112«, dokonała zgłoszenia z ustalonego numeru telefonu o rzekomo zaistniałym pożarze, a następnie o zagrożeniu życia małoletniego w mieszkaniu usytuowanym w budynku wielorodzinnym w Gdańsku” - podał prok. Duszyński.

Poinformował, że dyspozytor numeru 112 z WCPR Radom, wobec niemożności skontaktowania się ze zgłaszającym, zadysponował odpowiednie służby: straż pożarną, pogotowie ratunkowe i policję.

Prokuratura podała, że wobec braku kontaktu z osobami znajdującymi się w mieszkaniu podjęto decyzję o siłowym otwarciu drzwi. Po wejściu do lokalu ustalono, że zgłoszenie było fikcyjne, a w mieszkaniu znajdowały się jedynie zwierzęta.

Prokurator powierzył przeprowadzenie śledztwa funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Wakacje na giełdzie

O interwencji w rodzinnym domu prezydenta w Gdańsku poinformował w sobotę wieczorem rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak podał, „służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania”. Napisał też, że od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia dotyczące dziennikarzy oraz osób publicznych związanych z prawicą.

Państwowa Straż Pożarna podała, że w sobotę ok. godz. 19.30 do służb wpłynęły dwa zgłoszenia: o możliwości wystąpienia pożaru w mieszkaniu oraz o nagłym zatrzymaniu krążenia. Poinformowano, że wobec braku kontaktu ze zgłaszającymi na miejsce skierowano jednostki PSP.

W sobotę późnym wieczorem w MSWiA odbyła się narada służb pod przewodnictwem szefa resortu Marcina Kierwińskiego, a w niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb. Szef rządu powiedział, że osoby odpowiedzialne za prowokacje związane z fałszywymi zgłoszeniami muszą zostać jak najszybciej zatrzymane.

18 maja MSWiA informowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy policji związanych ze zgłoszeniami dotyczącymi rzekomego podłożenia ładunków wybuchowych lub zagrożenia zdrowia i życia.

Policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej. Interwencja okazała się bezpodstawna; uznano ją za próbę wprowadzenia służb w błąd.

Po interwencji w mieszkaniu matki prezydenta część polityków PiS wezwała szefa MSWiA do dymisji. Interwencję określili jako atak na prezydenta.

W odpowiedzi premier Tusk stwierdził, że „nazywanie interwencji straży pożarnej, która zareagowała na informację o możliwym pożarze i zagrożeniu ludzkiego życia »brutalnym atakiem służb na prezydenta«, to skrajny cynizm lub skrajna głupota”. (PAP)

pm/ kcz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
hylobiusnews
Silniczki z farmy Romana odleciały jak Janek Piński.
Peron im odjechał spod kopułki.
I jak zaczęli walczyć na poważnie z "Pisowską sepsą", to się okazało, że to miecz obusieczny.
samsza
"Po wejściu do lokalu ustalono, że w mieszkaniu znajdowały się jedynie zwierzęta."

Foka dzwonił...
hylobiusnews odpowiada samsza
Dobrze, że nie było psa, a policja nie była z dolnego śląska.
A może...
jer65
Żeby ich to śledztwo nie zaprowadziło zbyt wysoko bo im łapki uschną .

Powiązane: Ataki hybrydowe i prowokacje Rosji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki