Po stosunkowo nudnej sesji, WIG20 zamknął dzień 0,53% pod kreską. Indeks przez większość dnia dryfował ok. 0,2% pod kreską, jednak w ostatnich kilkudziesięciu minutach handlu pogłębił spadki.


Na polskim rynku akcji widać wyczekiwanie na wybory. Niepewność dotycząca przyszłości objawia się niechęcią do zakupów, małymi obrotami i stosunkowo niewielką zmiennością. Przez większość dnia ciężko było wśród blue chipów znaleźć jakąkolwiek wyrazistą spółkę. Ruchy przekraczające dwa procent pojawiły się dopiero po południu. Ostatecznie stratą przekraczającą tę barierę dzień zakończyły Eurocash, PGE, Polsat oraz szykujący się do publikacji raportu za III kwartał Orlen (zapowiedziany termin przypada jutro rano).
Ponad kreską znalazły się z kolei ledwie pięć spółek. Najmocniejszym ogniwem indeksu było PKO BP, które umocniło się aż o 2,2%. Ponad 1% zwyżkę zanotowało jeszcze tylko Orange (+1,4%). Neutralnie, mimo początkowych wzrostów, wypadło Asseco. Spółka otrzymała dzisiaj zgodę na przejęcie Infovide-Matrix. Z kolei ZUS zmienił warunki przetargu na utrzymanie Kompleksowego Systemu Informatycznego, w którym udział bierze m.in. Asseco.
Zapowiedzi polityków PiS dotyczące zwolnienia polskiego górnictwa z płaconych danin branżowych dawały nadzieję na wzrosty akcjonariuszom spółek wydobywczych. Ciekawie było jednak tylko na JSW, które zyskiwało momentami nawet 5%, by dzień zakończyć kosmetyczną stratą. Najpierw spółkę wsparła propozycja od Silesian Coal dotycząca sfinansowania robót inwestycyjnych oraz modernizacji infrastruktury w KWK "Krupiński". Później na rynek trafiła jednak informacja o fiasku konkursu na prezesa jastrzębskiej spółki.
Europejski spokój i debiut Ferrari
Na szerokim rynku wśród spółek, na których obrót przekroczył milion zł najwięcej zyskał Asbis (+12,0%). Po drugiej stronie rynku największe zmiany kursu zanotowały Hawe (-4,8%) oraz Monnari (-3,9%). Druga ze spółek szacuje, że w III kwartale 2015 r. zanotowało 20,5 mln zł zysku netto i 0,4 mln zł zysku operacyjnego. Ostatecznie WIG sesję zamknął 0,5% stratą.

Poza Polską również ciężko było szukać szczególnych atrakcji. Najważniejsze europejskie indeksy środę zamykały nieprzekraczającymi procenta wzrostami. W Ameryce było jeszcze słabiej, dwie godziny po rozpoczęciu handlu wzrosty oscylowały w okolicach 0,2%. Tematem dnia był debiut Ferrari. Producent luksusowych samochodów sportowych zyskiwał tuż po 17.00 10% względem ceny z IPO.
Adam Torchała



























































