Trwa czarna seria danych z niemieckiej gospodarki. Po zaskakującym spadku zamówień okazało się, że w grudniu obniżyła się także wartość produkcji przemysłowej. Ekonomiści w obu tych przypadkach spodziewali się odbicia w jesiennych spadkach.


Produkcja przemysłowa u naszych zachodnich sąsiadów w grudniu była o 0,4% niższa niż w listopadzie – poinformował Destatis. Takie dane mocno rozczarowały ekonomistów – rynkowy konsensus zakładał wzrost o 0,7% mdm. Skalę rozczarowania łagodzi jedynie rewizja statystyk za listopad, gdy regres produkcji okazał się nieco płytszy niż poprzednio szacowano (-1,3% mdm wobec pierwotne raportowanych -1,9% mdm).
Nie zmienia to faktu, że w skali roku obroty niemieckich fabryk obniżyły się aż o 7,4%. Jeśli skorygować te dane o różnice w liczbie dni roboczych, to regres sięgnął -3,9% rdr wobec -4,0% rdr miesiąc wcześniej.
Zatem mamy drugie w ciągu dwóch dni tak mocne rozczarowanie z największej gospodarki świata. W czwartek bardzo negatywnie zaskoczyły statystyki zamówień w niemieckim przemyśle, które w grudniu zmalały aż o 1,6% mdm i aż 10,8% rdr.

Jak dotąd słabość niemieckiego przemysłu była tłumaczona wpływem czynników biurokratycznych (zmiana norm emisji spalin) oraz wpływem amerykańskiej wojny handlowej z Chinami. Oberwała szczególnie branża motoryzacyjna – czyli flagowy okręt niemieckiej gospodarki.
Jednakże kolejne wręcz recesyjne odczyty z sektora przemysłowego zdają się sugerować, że problem jest głębszy i może wkrótce dotyczyć całej gospodarki. Tak zresztą już od pewnego czasu sugerują tzw. miękkie dane, bazujące na ankietach wśród menedżerów. W styczniu indeks Ifo jednoznacznie wskazał, że największa gospodarka Europy przeszła w fazę spowolnienia i że w najbliższych miesiącach nie widać szans na istotną poprawę koniunktury. O narastającym ryzyku recesji w Niemczech i całej strefie euro od miesięcy ostrzegały wskaźniki PMI.
Umiarkowaną reakcję na dane z RFN dało się zauważyć na rynku walutowym. Kurs EUR/USD obniżył się z 1,1365 do 1,1355 o 8:40. Jeśli do końca dnia notowania euro nie wzrosną, to najważniejsza para walutowa świata zaliczy czwartą spadkową sesję z rzędu.
KK






























































