REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemcy znów boją się inflacji. Dynamika CPI najwyższa od 4 lat

Michał Żuławiński2017-01-30 14:20analityk Bankier.pl
publikacja
2017-01-30 14:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Jeżeli istnieje na świecie bogaty naród, który ma szczególnie uczulenie na inflację, to są nim Niemcy. Tymczasem inflacja u naszych zachodnich sąsiadów dobiła do czteroletniego maksimum. A to dopiero początek gorącego roku z inflacją w tle.

Niemcy znów boją się inflacji. Dynamika CPI najwyższa od 4 lat
Niemcy znów boją się inflacji. Dynamika CPI najwyższa od 4 lat
/ ingimage

Inflacja nigdzie na świecie nie cieszy się powszechną popularnością (byłoby inaczej, gdyby zapytać tylko niektórych profesorów, polityków lub finansistów), jednak Niemcy to przypadek szczególny. Niemal 100 lat temu, jeszcze za czasów Republiki Weimarskiej, w centrum Europy doszło do bezprecedensowego przypadku hiperinflacji, która za sprawą licznych analiz (liczniejszych niż w przypadku formalnie jeszcze większych inflacji na Węgrzech czy w Zimbabwe) na stałe weszła do podręczników historii oraz „zbiorowej pamięci” niemieckiego społeczeństwa.

Podskórne inflacyjne obawy budzą się za każdym razem, gdy wskaźnik CPI zaczyna raptownie przyspieszać. Tak jest i tym razem. Już miesiąc temu, kiedy grudniowy odczyt pokazał 1,7% wobec 0,8% w listopadzie i październiku, niemieckie media zaczęły zapełniać się historycznymi artykułami o inflacji i wywiadami z psychologami społecznymi, zaś na okładkach w wymowny sposób alarmowano o niemieckim „strachu przed inflacją”.

Powyżej: "Nowy strach przed inflacją", poniżej: "Inflacja. Oto, co teraz nagle podrożeje"

Jak zwykle, przed podaniem wartości wskaźnika dla całego kraju, z poszczególnych landów napłynęły wstępne odczyty. W najludniejszym z nich, Nadrenii-Północnej Westfalii, inflacja wyniosła w styczniu 2,1%, w Bawarii i Brandenburgii 1,7%, w Saksonii 2,3%, a w Hesji 2,4%.

Wakacje na giełdzie

Pierwszy tegoroczny raport o inflacji autorstwa urzędu statystycznego Destatis również pokazał kolejny wzrost wskaźnika, choć nieco mniej niż tego oczekiwano. W styczniu roczna dynamika wzrostu wskaźnika cen wyniosła 1,9%, miesięczna zaś -0,6%. Konsensus analityków zakładał tymczasem odpowiednio 2% r/r i -0,6% m/m. Mimo to roczna dynamika cen jest najwyższa od grudnia 2012 r.

Jak można było przewidzieć, inflacja bazuje głównie na wyższych niż 12 miesięcy temu cenach paliw (5,2%), a także żywności (3,2%). Poza tym zaobserwowano także wzrost cen usług (1,2%) i wyższe czynsze (1,6%). Warto pamiętać, że są to wstępne wyliczenia, a finalne poznamy dopiero 14 lutego. W dłuższym horyzoncie, podobnie jak i w Polsce, ważne będzie to, jak inflacja CPI zachowywać będzie się w drugiej połowie roku, kiedy bazą dla wskaźnika będą ceny paliw wyższe od tych z cenowego dołka datowanego na początek 2016 r.

Jako członek strefy euro, Niemcy nie mogą prowadzić własnej polityki monetarnej – w ich imieniu robi to Europejski Bank Centralny. Sytuacja ta od wielu lat rodzi napięcia, ponieważ choć w zamyśle EBC miał być wzorowany na konserwatywnym Bundesbanku - siedziba we Frankfurcie to nie przypadek - to szczególnie od momentu wybuchu kryzysu władze monetarne strefy euro działają w sposób mocno odbiegający od niemieckiego. Szczególnie powody do narzekania mają niemieccy oszczędzający, ponieważ mimo rosnącej inflacji, oprocentowanie ich lokat w wielu bankach wciąż jest w zasadzie zerowe.

Podczas ostatniej konferencji prasowej, prezes banku centralnego strefy euro skonfrontował się z zarzutami płynącymi z Niemiec.

- Stopy są niskie dziś, aby mogły być wyższe w przyszłości. Ożywienie w strefie euro jest w interesie wszystkich, również w interesie Niemiec. Niemieccy oszczędzający korzystali na niskich stopach także jako pożyczający, zatrudniający lub pracujący, tak jak wszyscy inni mieszkańcy strefy euro. Musimy być cierpliwi. Kiedy ożywienie będzie wyraźniejsze, stopy procentowe również wzrosną – powiedział Mario Draghi. Prezes EBC dodał także, że kierowana przez niego instytucja rozumie cel inflacyjny w średnim horyzoncie oraz patrzy na wszystkie kraje członkowskie strefy euro (a na peryferiach unii walutowej jest ona niższa).

W kontekście tego niezadowolenia, warto pamiętać, że 2017 jest nad Renem i Łabą nie tylko rokiem powrotu inflacje, ale także – a może przede wszystkim – rokiem wyborów do parlamentu. Do urn Niemcy pójdą za niespełna osiem miesięcy (24 września).

Dane o inflacji HICP w całej strefie euro opublikowane zostaną we wtorek o 11.00. O tej samej porze Eurostat przedstawi dane dotyczące wzrostu PKB w czwartym kwartale i stopy bezrobocia w grudniu.

Źródło:
Tematy

Komentarze (37)

dodaj komentarz
~paweł_przybyła
Infację widać, gdy porównamy obecne ceny z cenami sprzed roku. Ciekawe jakby ta inflacja wygladała jakbyśmy ją porównali z cenami sprzed dwóch lub nawet trzech lat. Czy komus dostępne są takie dane?
~ererer
inflacja to nowy film z jamesem bondem
~bba
na naszych oczach polityka pana dragiego z goldman sachs bankrutuje ...
~oikjnbg
i bardzo dobrze, może się skończy ten bajzel!!!

http://g2.gangsters.pl/?ref=118203
~tew
inflacje zmiejsza im arbuzy :)
~vvaa
niemcy weszli w ujemne realne stopy procentowe ... jak za chwilę oszczędzający się zorientują, że mają realną stopę oszczędności -3% albo -4% rocznie to się dopiero zacznie jazda ...
~silvio_gesell
Tak, a jak podniosą stopy, to dobiją Grecję, Hiszpanię, Portugalię i Włochy, chyba że ECB zmieni luzowanie ilościowe na jakościowe, czyli zamiast skupować obligacje Francji i Niemiec, zacznie skupować obligacje wyżej wymienionych krajów strefy euro.
~antysilvio odpowiada ~silvio_gesell
I bardzo dobrze jak dobiją, dopiero po bankructwie kraje te będą miały szansę wyjść na prostą jak swego czasu zrobiła Islandia. Twoja propozycja manipulacji obligacjami to nic innego jak zakamuflowane dofinansowywanie bankrutów i utrzymywanie obecnego stanu rzeczy, czego zresztą świadkami byliśmy przez ostatnie lata
~silvio_gesell odpowiada ~antysilvio
Jest jedna subtelna różnica - Islandia ma swoją walutę. Bankructwo Grecji, Hiszpanii, Portugalii i Włoch to rozpad strefy euro i zniszczenie tej waluty. Bankructwo Islandii to było tylko osłabienie o 60% korony islandzkiej.
~antysilvio odpowiada ~silvio_gesell
To bardzo dobrze że strefa euro się rozpadnie (im szybciej tym lepiej), obecna sytuacja dobitnie pokazuje że ten nieudany projekt nie ma racji bytu

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki