Odczyty „przemysłowych” wskaźników PMI w strefie euro wspięły się na niemal rekordowo wysokie poziomy. Sygnalizuje to „boom” gospodarczy, jakiego Europa nie widziała w XXI wieku. Mimo to EBC nie zamierza podnieść rekordowo niskich stóp procentowych.


Indeks PMI dla sektora wytwórczego strefy euro w listopadzie osiągnął wartość 60,1 punktów – podała finalne dane firma badawcza IHS Markit. To rezultat minimalnie lepszy od wstępnych szacunków sprzed tygodnia i najwyższy odczyt od 17 lat. Tylko raz, w kwietniu 2000 roku, w 20-letniej historii tych badań odnotowano wyższy wynik.
Imponująco wysokie wyniki raportują prawie wszystkie kraje eurolandu, w których IHS Markiet przeprowadza badania menedżerów logistyki. W Niemczech PMI dla przemysłu wyniósł 62,5 pkt., osiągając najwyższą wartość od 81 miesięcy. W Holandii (62,4 pkt.) był to odczyt rekordowy tak samo jak w Austrii (61,9 pkt.). PMI dla Włoch osiągnął poziom 58,3 pkt. (81-miesięczne maksimum), w przypadku Irlandii (58,1 pkt.) była to najwyższa wartość od 215 miesięcy (czyli prawie 18 lat), a w Hiszpanii odnotowano 129-miesięczne maksimum (56,1 pkt.). Jedynie Grecja z wynikiem 52,2 pkt.(2-miesięczny szczyt) wypadła blado.

Wskaźniki PMI skonstruowane są tak, że odczyty powyżej 50 punktów sygnalizują wzrost aktywności gospodarczej w badanym sektorze. Ale rezultaty sięgające 60 punktów i więcej należą do rzadkości i zwykle pojawiają się tylko na krótki okres w szczycie cyklu koniunkturalnego lub tuż po gwałtownym załamaniu aktywności gospodarczej.
Europejski przemysł raportuje potężny popyt na swoje wyroby i to niezależnie od branży. Tempo przyrostu nowych zamówień niemal wyrównało rekord z kwietnia 2000 roku – czyli ze szczytu bańki internetowej. Rekordowo wysokie było tempo napływu nowych zamówień eksportowych. Opóźnienia w produkcji były największe od 15 lat. W wielu krajach rekordowe były także subindeksy mierzące wzrost zatrudnienia. Najszybciej od sześciu lat rosły koszty produkcji.
„W ostatnich miesiącach zaobserwowano największe w historii strefy euro zatory produkcyjne. Popyt często przewyższa podaż i dlatego dostrzegamy zmianę w kierunku rynku sprzedającego, więc coraz większa liczba dostawców jest w stanie podnosić ceny” – skomentował wyniki listopadowego badania ChrisWilliamson, główny ekonomista IHS Markit.
Tymczasem Europejski Bank Centralny wciąż utrzymuje stopy procentowe poniżej zera i co miesiąc pompuje w rynek finansowy 40 mld świeżo „wydrukowanych” euro. Ekonomiści nie spodziewają się jakiejkolwiek podwyżki stóp w eurolandzie do końca 2018 roku. Pojawia się zatem pytanie: kiedy EBC odważy się podnieść stopy procentowe, skoro nie potrafi tego zrobić w warunkach boomu gospodarczego (rzecz jasna jak na europejskie standardy) i szybko narastającej presji inflacyjnej.
































































