REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niedzielski: Chcemy czasowo znieść limity do wszystkich specjalistów

2021-02-10 06:18
publikacja
2021-02-10 06:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Chcemy czasowo znieść limity przyjęć do wszystkich specjalistów; rozwiązanie miałoby obowiązywać od kwietnia, co najmniej do końca roku – zapowiedział w rozmowie z PAP minister zdrowia Adam Niedzielski.

Niedzielski: Chcemy czasowo znieść limity do wszystkich specjalistów
Niedzielski: Chcemy czasowo znieść limity do wszystkich specjalistów
fot. Krystian Maj / / Kancelaria Premiera RP

Pytany o kolejki do specjalistów przypomniał, że w czasie epidemii, by zredukować biurokratyczne obciążenia, podmioty lecznicze zwolnione były z obowiązku wprowadzania danych do systemu kolejkowego.

"Zakładamy więc, że kolejki są większe niż mamy to odzwierciedlone w systemie" – przyznał minister.

Zaznaczył, że na pewno można mówić o "pewnym deficycie zdrowotnym, wywołanym przez pandemię". Deficyt ten, jak kontynuował, wymaga specjalnych narzędzi rozwiązania problemu.

"Wprowadzimy program profilaktyki dla osób 40 plus, tworzymy pewien system rehabilitacji postcovidowej" – podał.

Wakacje na giełdzie

"Przygotowujemy też rozwiązanie w postaci delimityzacji wszystkich usług na poziomie specjalistyki. Nie będzie limitów do specjalistów. Miałoby to obowiązywać od drugiego kwartału, czyli od początku kwietnia, co najmniej do końca roku" - poinformował. (PAP)

Autorki: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Klaudia Torchała

ktl/ tor/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
ameba1
Tylko nie piszą, że w tych przyjęciach to chodzi o teleleporady :) Daliście się wszyscy nabrać!
potiomkin
Dobrze, znieśmy limity, leczmy ludzi, niech dożyją 100 lat. Tylko kto będzie tych ludzi utrzymywał skoro przy jednej z najniższych średnich zycia w Polsce (ok 70 lat oficjalnie, ok 60 lat nieoficjalnie) brakuje na emerytury?
chipek
Czy ten pan musi takie brednie wygadywać, bez lockdownu były limity a teraz to tylko dla notabli PiSuarowych a bez limitu dla ich rodzin.
dziki_losos
No i dochodzimy do fundamentalnej kwestii: czy limity NFZ istnieją z jakiegoś realnego powodu (np. jest tylko tyle lekarzy, pracują po tyle godzin dziennie, więc łącznie wykonają dziennie max N konsultacji/operacji), czy są zupełnie arbitralne? Zastanówmy się, co więcej kosztuje: lekarz, który przez cały dzień ma 100% obłożenia, No i dochodzimy do fundamentalnej kwestii: czy limity NFZ istnieją z jakiegoś realnego powodu (np. jest tylko tyle lekarzy, pracują po tyle godzin dziennie, więc łącznie wykonają dziennie max N konsultacji/operacji), czy są zupełnie arbitralne? Zastanówmy się, co więcej kosztuje: lekarz, który przez cały dzień ma 100% obłożenia, czy lekarz, który ma czas, ale nie może przyjąć pacjenta, bo limity się wyczerpały? W obu przypadkach dostanie taką samą pensję, a przyjęcie większej liczby pacjentów nie zwiększy kosztów. Jedyny limit, jaki powinien być, to fizyczny limit wyznaczany przez czas.
kryzysio
Dobry rząd chce to i chce tamto - kto i dlaczego mu nie pozwala?
jkarkoszka
To ja nie rozumiem dlaczego te limity w ogóle są jak można je po prostu znieść? Myślałem że limity wynikają z braku lekarzy i czasu, który mogą poświęcić na leczenie (rozumiem że lekarz nie chce pracować 24/7 - sam nie będąc lekarzem też wole pracować do maks. 8/5). To oznacza że te limity są jakieś sztuczne? Jaka jest przyczyna To ja nie rozumiem dlaczego te limity w ogóle są jak można je po prostu znieść? Myślałem że limity wynikają z braku lekarzy i czasu, który mogą poświęcić na leczenie (rozumiem że lekarz nie chce pracować 24/7 - sam nie będąc lekarzem też wole pracować do maks. 8/5). To oznacza że te limity są jakieś sztuczne? Jaka jest przyczyna tych limitów? Tylko niech nie będzie to kwestia pieniędzy, bo jak widzę to się da załatwić - wydajemy tyle pieniędzy na głupoty typu 500+, więc chyba na coś co jest najważniejsze czyli zdrowie (bo zdrowa osoba pracuje, płaci podatki itd., korzysta z usług) powinniśmy znaleźć w budżecie pieniądze nawet kosztem czegoś innego - na 100% znajdziemy coś mniej ważnego.
tomsonson
hah limity wynikają przede wszystkim z braku pieniędzy. Ogólnie jest tak że placówka podpisuje kontrakt na daną ilość punktów-oczywiście przy okazji inne warunki umowy są monopolistycznie mega niekorzystne. (np w placówce z 5 lekarzami w której każdy pracuje w inny dzień zabrania się żeby placówka była nieczynna-bo przecież ktoś hah limity wynikają przede wszystkim z braku pieniędzy. Ogólnie jest tak że placówka podpisuje kontrakt na daną ilość punktów-oczywiście przy okazji inne warunki umowy są monopolistycznie mega niekorzystne. (np w placówce z 5 lekarzami w której każdy pracuje w inny dzień zabrania się żeby placówka była nieczynna-bo przecież ktoś może zastąpić bo jest 5 lekarzy-tyle że każdy w ine dni pracuje w innych placówkach-więc prawnie lekarz nie ma prawa do urlopu). Kontrakty są tak niekorzystne że do wielu procedur trzeba dopłacać. Mało tego często po wyrobieniu kontraktu na dany rok np na początku grudnia placówki wykonują procedury ratujące życie ponad przyznany limit i nikt im za to nie zapłaci(oczywiście zdarzają się wyjątki). Później się naród na lekarzy wkurza że prywatnie to przyjmą a państwowo nie. Nie wspomnę już o ograniczonej ilości procedur refundowanych i świadczeniach z minionej epoki.
ameba1 odpowiada tomsonson
To może jak brakuje kasy, to niech NFZ pożyczy trochę od TVP.
kryzysio
Nieźle, dopiero ruszyli żopy jak im wyborcy masowo umierają.
secundus
dostaje torsji jak widze tego czło…. tę istotę

Powiązane: Zdrowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki