REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niebawem może zacząć brakować taksówkarzy. "Ustawodawca nie przewidział skutków gospodarczych"

2024-04-21 06:00
publikacja
2024-04-21 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Wchodzący w życie 17 czerwca 2024 r. obowiązek posiadania przez taksówkarzy polskiego prawa jazdy spowoduje, że z rynku może zniknąć nawet kilkanaście tysięcy kierowców. W efekcie o 10-20 proc. spadnie liczba dostępnych przewozów w dużych miastach, wzrosną ceny usług i obniżą się dochody budżetowe - wynika z raportu Pracodawców RP i Instytutu Finansów Publicznych.

Niebawem może zacząć brakować taksówkarzy. "Ustawodawca nie przewidział skutków gospodarczych"
Niebawem może zacząć brakować taksówkarzy. "Ustawodawca nie przewidział skutków gospodarczych"
fot. Rasor / / Pixabay

„Popieramy zmiany przepisów na rzecz bezpieczeństwa pasażerów, a sama branża przewozów osobowych powinna poprawiać jakość świadczenia usług. Jednak uważamy, że ustawodawca nie przewidział skutków gospodarczych tych zmian prawnych” - podkreślał Bartosz Sowier, główny legislator Pracodawców RP.

Według niego uchwalając w maju ub.r. przepis o obowiązku posiadania polskiego prawa jazdy podczas II czytania projektu ustawy, zastosowano tzw. wrzutkę poselską, unikając oceny skutków regulacji i dialogu ze stroną społeczną. „Żaden inny kraj nie wprowadził wymogu posiadania krajowego prawa jazdy przez taksówkarzy” - podkreślił Sowier.

Według Pracodawców RP dobrym rozwiązaniem byłoby przedłużenie o rok vacatio legis dla uchwalonych przepisów, aby rozważyć możliwość wprowadzenia zmian, ułatwień proceduralnych i odpowiednio dostosować system ewidencji pojazdów i kierowców. Trzeba też ocenić, czy konieczność wymiany prawa jazdy przez taksówkarzy będących obywatelami innego kraju UE nie narusza prawodawstwa unijnego.

Obecny podczas prezentacji raportu wiceminister infrastruktury Paweł Gancarz wskazywał, że rząd pracuje nad ułatwieniami, które umożliwią miastom na prawach powiatu i starostwom jak najwcześniejsze i dzięki temu szybsze procedowanie z wnioskami przybywających do Polski obcokrajowców o wymianę prawa jazdy na polskie.

Wakacje na giełdzie

Wskazywał jednak też, że rządzący nie chcą działać chaotycznie i zmieniać przepisów uchwalonych stosunkowo niedawno, a których głównym celem była poprawa bezpieczeństwa pasażerów, szczególnie w zakresie zapobiegania przestępstwom przeciwko wolności seksualnej i obyczajności.

„Mówi się, że te przepisy ograniczają możliwość podjęcia pracy w Polsce. Ale czy rzeczywiście zawód taksówkarza to powinna być pierwszy praca, jaką podejmuje obcokrajowiec, który bierze na barki bezpieczeństwo przewożonych osób, nie znając często ani kultury, ani obyczajów, ani przepisów obowiązujących w naszym kraju?” - pytał Paweł Gancarz.

Wiceminister zwracał również uwagę na konieczność uwzględnienia w tej sprawie interesów dwóch środowisk: dużych koncernów oraz rodzimego rynku firm taksówkarskich i samych taksówkarzy, którzy przez dziesiątki lat rozwijali polski rynek usług przewozowych.

Poseł Mirosław Suchoń, przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury wyraził przekonanie, że wejście w życie nowych przepisów powinno być odłożone na kolejne pół roku. Wyraził obawę, że wejście przepisów w czerwcu może spowodować dezorganizację i paraliż przewozów osobowych. Jako przykład pozytywnego wpływu usług realizowanych „na aplikację” wskazał lotnisko Okęcie, gdzie pomogło to zlikwidować uciążliwe kolejki do tradycyjnych taksówek.

Według niego powinny być wprowadzone regulacje umożliwiające rozpoczęcie weryfikacji kandydatów na kierowców już w okresie pierwszych 185 dni zamieszkiwania w Polsce, wymaganych zgodnie z unijnymi przepisami do podjęcia zawodu taksówkarza.

„Ale żeby podnieść bezpieczeństwo pasażerów, powinno być też wymagane szkolenie kierowców z zakresu zasad przewozu osób, kultury i obyczajów czy różnic w przepisach” - apelował Mirosław Suchoń.

Mariusz Filipek, pełnomocnik ministra rozwoju i technologii ds. deregulacji, zapewnił, że problem usług taksówkarskich jest rozważany w ministerstwie, gdzie odbyły się już spotkania z przedstawicielami branży. „Wcześniej te przepisy nie były konsultowane. Nie było dialogu” - mówił Mariusz Filipek. Według niego jedną z przesłanek do ewentualnego wstrzymania czy cofnięcia zmiany przepisów jest ryzyko pojawienia się szarej strefy na rynku przewozów osobowych.

Maciej Berek, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów, wskazywał, że ewentualne cofnięcie regulacji musi być uzasadnione. Trzeba m.in. zastanowić się, czy i dlaczego upływające właśnie w czerwcu 12-miesięczne vacatio legis nie wystarczyło kierowcom z zagranicy na przystosowanie się do nowych przepisów.

Raport poświęcony nowelizacji ustawy o transporcie drogowym, pod tytułem „Droga donikąd - koszty nadmiernych regulacji rynku przewozów taxi”, opracowany został wspólnie przez Instytut Finansów Publicznych i Pracodawców RP.

Jak podkreślał współautor raportu, ekspert Instytutu Finansów Publicznych i wicedyrektor Instytutu Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie Konrad Walczyk, prawdopodobnie jedyną grupą, która zyska na wprowadzanych zmianach, będą korporacje oferujące tradycyjne przewozy taksówkami.

„Dzięki dotychczasowemu rozwojowi segmentu przejazdów na aplikację, czyli tzw. usług ride-hailing, korzystanie z taksówek stało się usługą dostępne dla osób o niższych dochodach, głównie osób młodych. Od czerwca ich popyt pozostanie niezaspokojony i zapewne ta grupa klientów przesiądzie się na transport zbiorowy lub rowery miejskie” - zwracał uwagę Konrad Walczyk.

Według niego nastąpi spadek przychodów ze sprzedaży usług, co przełoży się na niższe przychody budżetu państwa - zarówno w formie podatków od firm, jak i podatku od osób fizycznych, czyli kierowców.

Prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR Adrian Furgalski powiedział, że wdrożenie nowych przepisów może przynieść straty na przychodach z VAT rzędu 750 mln zł w ciągu 5 lat. Wskazywał, że główną przyczyną uchwalenia nowych przepisów było bezpieczeństwo pasażerów, a z tym problem już obecnie zaczęły sobie radzić firmy oferujące przejazdy „na aplikację”, wprowadzając opcje wyboru kobiet-kierowców, udostępniając w aplikacjach przyciski bezpieczeństwa i opcje śledzenia trasy.

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
jas2
Brakować taksówkarzy? Wkrótce będziemy mieć samochody (w tym taksówki) autonomiczne.
devu
I bardzo dobrze! Zrobi się bezpiecznie na ulicy!
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
Wystarczyło tylko pogonić żydoamerykanów z Polski i skonczył sie parasol ochronny nad ich kapitałem w Polsce i gwałcicielami ktorzy dla nich pracowali w Bolcie i Uberze. Tak tak 8 lat miłościwie nam panujący nie mogli nic z tym zorbić a wystarczyło tylko 3 miesiace rzadów szwabów nad wisłą i stało sie :)
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
polecam, samemu zapoznać się z danymi i je przeanalizować:

https://obserwatorgospodarczy.pl/2020/07/27/kobiety-sa-zdecydowanym-beneficjentem-systemu-w-przeciwienstwie-do-mezczyzn/
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba odpowiada stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
a sorry to nie do tego artykułu :)
djnsd
Widzimy że lobby taksówkarzy robi co może żeby brać od nas po 50 zł za kurs za który Ukrainiec bierze 20 zł. Skandal. Prezydencie - to trzeba skierować do trybunału konstytucyjnego
and00
Taksówkarze powinni mieć obowiązek zdania egzaminu praktycznego z jazdy u nas, bo w wielu krajach prawko to kwestia pieniędzy, i chociaż A1 po polsku
salad77
nie dość że nie zabraknie taksówkarzy to jeszcze będzie bezpieczniej z nimi jeździć, każdy ma mieć ubezpieczenie, legalnącdziałalność i badania na przewóz pasażerów!!!
zoomek
Jeszcze język polski powinien ich obowiązywać.
bha
Praca od dekad dla samej pięknej i szczytnej idei coraz szerzej jest w wielu wielu już zawodach w coraz większym niszu, odwrocie i w coraz większej i szybszej osobowej rotacji, rotacji....... Bo ile lat i dekad można pracować tylko dla pięknej rynkowej idei niewiele dającej Zysku a żyć trzeba!.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki