"Nie sprzedaję w Black Friday". Dlaczego firmy rezygnują z promocji?

redaktor Bankier.pl

Sobota po "Czarnym piątku" to "Dzień bez zakupów", który ma zwrócić uwagę świata na nieprzemyślane decyzje i niepotrzebne wydawanie pieniędzy. Wiele polskich marek - szczególnie związanych z rękodziełem - delikatnie mówiąc, nie zaprasza na promocje.

Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie organizuje w "Czarny piątek" wydarzenie, podczas którego będzie można posłuchać wykładów na temat warunków pracy w polskich szwalniach, wziąć udział w warsztatach renowacji butów czy przerobić ubrania pod okiem fachowca. Wszystko po to, aby odciągnąć konsumentów tego dnia od galerii handlowych.

To nie jedyna taka inicjatywa, która poniekąd bojkotuje Black Friday. W akcje zaangażowali się polscy rękodzielnicy, którzy chcąc zaoferować produkt w promocji, często robią to kosztem własnego wynagrodzenia.

(fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM)

Rewolucja konsumencka

Zamiast spaceru do galerii handlowej można obrać kierunek na Mysią 3 w Warszawie i wziąć udział w darmowym wydarzeniu, po którym uczestnicy odświeżą stare buty, stworzą woskowijkę (zamiennik torebki śniadaniowej) czy naprawią stare ubrania. – To, co kryje się za produkcją ubrań, katastrofalnie przyczynia się do niszczenia środowiska i łamania praw człowieka. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że zarobki szwaczki szyjącej nasz podkoszulek nie wystarczają na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Nie myślimy też o tym, że kolejna kupiona za grosze koszulka po kilku założeniach trafi na śmietnik, a potem na wysypisko śmieci, gdzie będzie się rozkładała przez kilkadziesiąt lub kilkaset lat – mówi Maria Huma z fundacji Kupuj Odpowiedzialnie na łamach "Vogue’a".

Inicjatywa Fashion Revolution Poland w kontekście Black Friday zwraca uwagę natomiast na psychologiczne podłoże zadłużania się. „Można nawet powiedzieć, że długi to nie problem finansowy, to problem psychologiczny. Najczęściej jest to związane z niskim poczuciem własnej wartości oraz brakiem akceptacji siebie”, czytamy w poście Fashion Revolution Poland.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Motyw wykorzystywania zakupów, jako „leku na całe zło” przewija się w popkulturze bardzo często. Kto oglądał „Seks w wielkim mieście”, ten z pewnością kojarzy sceny, kiedy to bohaterki kolejnymi parami butów leczyły rany po rozstaniach. Również wszelakie magazyny lifestylowe (co ciekawe – szczególnie te ukierunkowane na kobiety) traktują wyprawę do centrum handlowego jako element „self care”. __ Nie ma nic złego w zakupieniu czegoś, o czym marzyliśmy – do tego w końcu służą pieniądze. Warto jednak zauważyć, że trudno jest mówić o przemyślanej decyzji konsumenckiej w sytuacji, gdy zakupy uzależnione są od naszego stanu emocjonalnego. __ Obecnie jednak sprzedaż produktów jest ściśle powiązana z wykorzystywaniem uczuć i wyobrażeń klienta. Wystarczy spojrzeć już na same reklamy, które nie pokazują już tylko sam produkt, ale cały świat przeżyć związany z nim. Obiecują tym samym spełnienie naszych marzeń w sposób, który jest dla nas zupełnie nielogiczny, bo na dobrą sprawę – jak to jest możliwe, aby rzecz materialna (przykładowo płaszcz) ma zmienić i uleczyć różne bolączki z którymi zmagamy się przez (niekiedy) wiele lat. __ Wierzymy w reklamy, bo jesteśmy marzycielami i nie ma nic w tym złego, że wyglądamy ochoczo za szczęśliwymi momentami w życiu. Warto jednak starać się przy tym zachować zdrowy rozsądek i uświadomić sobie, że korporacje sprzedające produkty nie walczą o nasze szczęście, ale o nasze pieniądze. __ Nadchodzący #blackfriday sprzyja nieprzemyślanym decyzjom. Wizja tanich produktów jest kusząca, ale ekonomia pokazuje, że mało która firma chce mniej zarabiać dając klientom tańsze produkty. Każda metka ma dwie strony – jedna pokazuje to, co chce widzieć klient, a druga to, co naprawdę składa się na cenę całego produktu. __ #buyless #selfcare #lifestyle #blackfriday2019 #czarnypiątek2019 #czarnypiątek #fashionrevolution #ekonomia #gospodarka #sieciówki #zniżka #zniżkablackfriday #zniżkaczarnypiątek #zakupypolska #galeriahandlowa #fashrev #fashrevpoland #slow

Post udostępniony przez Fashion Revolution Poland (@fash_revpoland)

Jednocześnie polscy twórcy i przedsiębiorcy w swoich mediach społecznościowych informują o tym, czy biorą udział w szaleństwie zakupów z okazji "czarnego piątku". Właścicielka Z natury rzeczy, stacjonarnej drogerii z kosmetykami z Gdańska, podała w poście na Instagramie: „Patrzę na to ze strony przedsiębiorcy i medal jak zwykle ma 2 strony. Taki dzień generuje ruch, taki dzień generuje obrót, umożliwia pozyskanie nowych klientów. Zysk, jak wiadomo, to możliwość rozwoju, szkoleń, wprowadzania nowych produktów. Zatem jeśli znamy swój biznes, sensownie obliczymy poziom rabatu (atrakcyjny dla klientów i bezpieczny dla poziomu zysku) otwiera się dla danego biznesu wiele nowych drzwi. Utożsamiam się również z tym, że nadmierne, niezaplanowane zakupy generują duży ślad węglowy, zachęcają do zakupów rzeczy, które już posiadamy i są zdatne do użytku. Tej sytuacji niemniej nie widzę tylko w perspektywie tego jednego dnia, a każdego” czytamy.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Hej Kochani! Instagram stoi w blackfridayowych płomieniach 🔥🔥🔥. Jedni prezentują ofertę, szykują się na rabaty dla swoich Klientów, drudzy pokazują aspekty społeczne, ekonomiczne oraz ekologiczne generowanych tego dnia zakupów. Wierzę, że każdy ma jak najlepsze intencje. Jeśli zastanawiacie się jakie jest moje zdanie na ten temat, już śpieszę z odpowiedzią. Bo prawda jak zwykle leży po środku. Jakie są moje założenia? Wierzę że ludzie są mądrzy, wierzę że są świadomi, zakładam że przygotowują się do takich dni, po każdej stronie barykady. Patrzę na to że strony przedsiębiorcy i medal jak zwykle ma 2 strony. Taki dzień generuje ruch, taki dzień generuje obrót, umożliwia pozyskanie nowych klientów. Zysk jak wiadomo, to możliwość rozwoju, szkoleń, wprowadzania nowych produktów. Zatem jeśli znamy swój biznes, sensownie obliczymy poziom rabatu (atrakcyjny dla Klientów i bezpieczny dla poziomu zysku) otwiera się dla danego biznesu wiele nowych drzwi. Utożsamiam się również z tym, że nadmierne, niezaplanowane zakupy generują duży ślad węglowy, zachęcają do zakupów rzeczy które jeszcze posiadamy i są zdatne do użytku. Tej sytuacji niemniej, nie widzę tego tylko w perspektywie tego jednego dnia a każdego! Druga strona medalu to perspektywa klientów, którzy tego dnia realizują zakupy często przemyślane i zaplanowane, w celu zaspokojenia swoich potrzeb uzyskując korzystniejszą cenę. Czy ich rozumiem? Owszem. Co zatem zrobić? Jak zawsze postąpić w zgodzie ze sobą, przemyśleć, poczuć i zrealizować. Do czego jednak szczególnie zachęcam? Do kultury w dyskusji, rzeczowych argumentów i przede wszystkim zrozumienia, że każdy z nas ma prawo postępować w zgodzie ze sobą. Naszą rzeczywistość tworzą nasze codzienne decyzje, nie tylko te podejmowane w ostatni piątek listopada. Peace☮️✌️ #świadomezakupy #lesswastepolska #mniejznaczywiecej #coztympiątkiem #czarnypiatek #blackfriday2019 #noblackfriday

Post udostępniony przez Z NATURY RZECZY (@z_natury_rzeczy)

Polscy twórcy – czego nie szykują?

Na początku przewrotnie. Nie w "Czarny piątek", ale może 1 grudnia? Warszawska marka Timtam pochwaliła się, że z okazji Black Friday oferuje klientom okrągłe 0 proc. zniżki.

Inaczej do sprawy podchodzi firma Sistu, produkująca ubrania dla kobiet. Na początku posta dotyczącego Black Friday zaznaczają: „(…) nie bierzemy w nim udziału”. Co proponują w zamian? Naprawę ubrań. „Dokładnie w następny piątek zupełnie za darmo będziecie mogły naprawić czy przerobić Wasze ubrania Sistu. Piszemy o tym stosunkowo wcześniej, abyście miały czas na przejrzenie swojej szafy pod tym kątem. Oczywiście mimo wielkich chęci niektóre przeróbki czy naprawy mogą być niemożliwe do wykonania, ale służymy Wam radą w tym zakresie, więc możecie już teraz do nas pisać w tym temacie. Opcja nadania drugiego życia ubraniom będzie możliwa stacjonarnie i online” - podają autorki.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Wielkimi krokami zbliża się Black Friday. My, tak jak i w zeszłym roku, nie bierzemy w nim udziału. ------ Po pierwsze chcemy tym sposobem zwrócić uwagę na to, że do zakupu nie powinny zachęcać nas tylko zniżki, ale faktyczna potrzeba. A po drugie pomyślałyśmy, że zrobimy ten dzień w Sistu dniem ratowania tego co już mamy w szafach. ------ Dokładnie w następny piątek zupełnie za darmo będziecie mogły naprawić czy przerobić Wasze ubrania Sistu. Piszemy o tym stosunkowo wcześniej, abyście miały czas na przejrzenie swojej szafy pod tym kątem. Oczywiście mimo wielkich chęci niektóre przeróbki czy naprawy mogą być niemożliwe do wykonania, ale służymy Wam radą w tym zakresie, więc możecie już teraz do nas pisać w tym temacie. Opcja nadania drugiego życia ubraniom będzie możliwa stacjonarnie i on-line. Więcej szczegółów podamy Wam w najbliższym czasie ❤ #sistupl #blackfriday #buylesshavemore #healfashion #buyless #choosewell #slowfashion #slowlife #zerowaste #zerowastepolska #zerowastepoland #zerowastelife #ecofriendlyliving #wasteless #lowwaste #lesswaste #lesswastepolska #notrash #mniejśmieci #ekologia #ekologiczne #polskamarka #szytewpolsce #madeinpoland #fairtrade #kupujmniej #kupujswiadomie #kupujodpowiedzialnie #kupujlepszeubrania #drugiezycieubran

Post udostępniony przez SISTU (@sistu.pl)

Początkująca marka produkująca bieliznę Skrojone mówi o kosztach prowadzenia biznesu opartego na rękodziele w Polsce. „Wiecie, ile kosztuje przygotowanie samej konstrukcji stanika ze stopniowaniem do 3 rozmiarów i odszyciem wzoru/wzorów do testów? Zakładając, że godnie opłacamy wykonawcę, który dobrze wykonuje swoją pracę (jest specjalistą), wykonawca ma firmę i odprowadza podatki w Polsce, to taka konstrukcja to koszt między 1,5-2k. Nie wyobrażam siebie przeceniać w przyszłości naszych produktów np. o 70%, bo przy takich obniżkach musielibyśmy do nich dopłacać”, mówi autorka posta.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Black Friday 〰️ _ W tym roku nie mamy okazji uczestniczyć bądź nieuczestniczyć, ale... _ Obniżki w stylu 20% lub więcej w polskich markach z "ludzką" marżą powodują, że marka praktycznie nic nie zarabia. Jaki jest sens sztucznie zawyżać przez cały rok ceny produktu, żeby w czarny piątek lub wirtualny poniedziałek wyjść choćby na zero? _ Ceny w polskich markach są OK i przeważnie odzwierciedlają prawdziwy koszt powstania produktu, który wywodzi się z małej manufaktury. _ Dla przykładu: wiecie ile kosztuje przygotowanie samej konstrukcji stanika ze stopniowaniem do 3 rozmiarów i odszyciem wzoru/wzorów do testów? Zakładając, że godnie opłacamy wykonawcę, który dobrze wykonuje swoją pracę (jest specjalistą), wykonawca ma firmę i odprowadza podatki w Polsce to taka konstrukcja to koszt między 1,5k - 2k. Nie wyobrażam siebie przeceniać w przyszłości naszych produktów np. o 70%, bo przy takich obniżkach musielibyśmy do nich dopłacać. 🤷 A to, o czym piszę powyżej to tylko kropla w morzu kosztów. _ Co innego akcja #greenfriday która polega na tym, że marka nie obniża w ogóle ceny, ale konkretny % ze sprzedaży piątkowej przeznacza na cel charytatywny. I to jest super. Ale trzeba też pamiętać, że dobroczynność jest dobrą wolą, a nie obowiązkiem, w związku z czym nie mamy jej prawa wymagać od kogoś. _ #blackfriday #polskieprodukty #kupujodpowiedzialnie #kupujmniej #polskiemarkimodowe #polishbrand #lesswastepolska #capsulewardobe #mniejznaczywiecej #mniejplastiku #autumnvibes🍁 #jesieniara #garderobakapsułowa #babskiesprawy #fairtradepolska #fairtrade #fashionrevolution #fashionrevolutionpoland #planetaalboplastik #polskamarkamodowa #polscyprojektanci

Post udostępniony przez ethical lingerie (@skrojone)

A może promocja inaczej?

W mediach społecznościowych pojawiły się również posty dotyczące innego podejścia do „świętowania” "Czarnego piątku". Blogerka i właścicielka marki modowej Joanka Z zaprosiła do wzięcia udziału w „Zielonym czwartku”. W akcji chodzi o to, aby obniżyć ceny na jeden dzień, ale jednocześnie zwrócić uwagę na ceny polskich produktów. Joanka mówi wprost: „Szał promocji nie powinien dotykać rękodzieła”. Nawołuje również do świadomych i zaplanowanych zakupów. Niektóre marki, które dołączyły do akcji, zamiast zniżek proponują przekazanie części zysków organizacji charytatywnej.

Wyświetl ten post na Instagramie.

ZIELONY CZWARTEK! Nie słyszeliście o nim? Spokojnie, to nie ogólnoświatowa akcja nastawiona na bezmyślne zakupy – to mój pomysł, alternatywa dla Black Friday! . Jak wiecie 2 razy do roku to ja daję prezenty, ale nie chcę dawać ich pod szyldem sztuczności, którą serwuje Czarny Piątek, SZAŁ PROMOCJI NIE POWINIEN DOTYKAĆ RĘKODZIEŁA! Zakładam, że jesteście inteligentni, wiecie czego chcecie dla Was i Waszych bliskich, że nie muszę Was atakować hasłem „kup, bo tylko dziś taniej!”. W tym roku wypisuję się z tej nastawionej na bezrefleksyjny konsumpcjonizm imprezy, a świętowanie przenoszę dzień wcześniej! . 28.11 – w tym dniu możecie na spokojnie zaplanować zakupy, będzie czekać na Was 15% rabatu na wszystko, kod też już podaję. Do sklepu nie trafią już nowe produkty, nie zamierzam robić zawirowań. To dla mnie zbyt radosny dzień, by świętować z Wami na czarno! Czarny piątek zamierzam spędzić off-line, a z czarnych rzeczy planuję mieć tylko czarną kawę i czarny ekran wyłączonego telefonu. . Jeśli czekacie na dostawę – ostatnią w tym roku zaplanowałam na sobotę, 30.11. ________________________ Zaplanuj zakupy. Na zielono, na spokojnie. ________________________ Masz pytania? Zadaj je od razu zanim wylecą z głowy! 😙 #zielonyczwartek2019 💚 Udział w akcji zapowiedzieli również: @talja_pracownia @labambam_kids, @psiefraszki, @ogijo_zapamietane, @zapetlona_nitka, @pszczola_i_niedzwiedz, @bohothica, @t.bags.pl 💚

Post udostępniony przez Joanka Z. (@joanka_z)

Dla niektórych bezmyślny konsumpcjonizm to nie jedyny argument, aby tego dnia odpuścić sobie zakupy przez internet. Dane, na które powołuje się serwis Helpnetsecurity.com, wskazują, że w "Czarny piątek" 1,36 proc. wszystkich transakcji może być próbą oszustwa, a w "Cybernetyczny podziałek" – 1 proc. zakupów będzie wiązało się z ryzykiem utraty pieniędzy.

Weronika Szkwarek

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 9 myslcie_samodzielnie

Frajer friday.

! Odpowiedz
4 11 dziki_losos

"Black Friday" jeszcze jakoś wygląda, ale jak widzę "Black weeks", to kojarzy mi się już z żałobą. Przeciwieństwo białego tygodnia, kiedy dzieci po komunii chodzą na biało?

! Odpowiedz
0 20 zzibi2

jeszcze kilka lat i będzie "black November"

! Odpowiedz
1 24 morridin

"..kolejna kupiona za grosze koszulka.." - w galerii nie kupi się za grosze koszulki. Ten kawałek szaty (szmaty?) na ramiona kosztuje 50-60-70 zł (!), a łaskawie w promocji za 39,99... Albo my mamy nic nie warty pieniądz w ręku, albo ktoś robi na nas niezły biznes. Ja pas.

! Odpowiedz
3 19 innowierca

Na lamach Vogue - szkoda czasu na tych ekspertow doradzaczy od wszystkiego.
Niech sobie kupi mezczyzna dla przykladu koszulke Nike za 100 PLN, poci sie i koszulke trzeba prac codziennie. Po kilku praniach nie nadaje sie zeby wyjsc z domu, moze do spania na pare razy
i tez do kosza.Jak tak wszyscy zaczna cerowac, nie kupowac to zwinie sie ten caly system monetarny jak rulonik i nie bedzie roboty, i czasu antenowego dla tych pro-eco doradcow tez.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 45 eresan

1 - stwórz nowe modne coś (spiner, slajfon, spodnie z dziurami)
2 - sprzedaj z marżą 500% w przedsprzedaży
3 - sprzedaj z marżą 1000% w dniu premiery
4 - sprzedawaj z marżą 500% przez pierwsze 3 miesiące
5 - zrób promocję 30% i sprzedawaj z marżą 300% kolejne 3 miesiące
6 - zrób wyprzedaż sezonową 50% i sprzedawaj z marżą 250% kolejne 3 miesiące
7 - to co Ci zostało wystaw w Black Friday z przeceną 80% i wyczyść magazyn z marżą 100%
8 - wymyśl kolejne modne coś, żeby poprzednie stało się obciachem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 14 wonsz

Wszystko to prawda. Tylko nie należy zapominać, że taki produkt od korpo z marżą na ileśset procent ciągle jest 10 razy tańszy od tzw. "rękodzieła" - vide podany w jednym z tweetów koszt produkcji stanika.
Mając do wyboru dżumę (korpomasówkę z Bangladeszu, która przecież też za odpowiednią cenę jest przyzwoitej jakości) i cholerę (wyrób chałupniczy, jeśli mamy szczęście, lepszy od korporacyjnego może o 20%, za to droższy o 200%) zdecydowanie wybieram to pierwsze. Za "duszę wyrobu", hipsterskie akcje typu "green black weekend" i "godną" płacę podwykonawcy nie zamierzam przepłacać.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 12 eresan odpowiada wonsz

Ja również nie płacę i nie zamierzam płacić za nalepkę "Hand Made". Tak samo jak i za nalepkę ugryzionego jabłka lub skaczącego kotka.

Chodzi mi o to, że masowo produkowane wszystko, od skarpetki po laptopa, kosztuje w produkcji one dolar, a po doszyciu metki lub naklejeniu loga już pierdylion dolar.

! Odpowiedz
0 4 zygi44

"Marża" to procent kwoty, który bierze sklep z końcowej ceny produktu. Więc maksymalna może być 100%.
"Narzut" to jest kwota wyrażona w procentach którą sklep sobie doliczył i ta rzeczywiście może być i 1000%. Przykład:

Produkt, który sklep kupił za 20 od hurtownika i sprzedaje za 100 to:
- marża to 80%
- narzut to 500%

A tak poza tym to się zgadzam, chociaż zdaje mi się, że te procenty i tak są małe. Oni tam w tych gówno sklepach nierzadko kupują szmaty za 10zł sztuka, a sprzedają za 200zł, i to bez ceregieli jak premiery, przedsprzedaże, "promocje".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 54 1as

Ja chyba też bojkotuję blak frajdej, bo nigdy nie pamiętam kiedy to.
Dowiedziałem się wczoraj, że to nie poprzedni weekend, jak myślałem wcześniej.
Meczą tym frajdejem od miesiąca, to nie wiedziałem, który to frajdej.
Oczywiście celowa robota, żeby zrobić kilka blak frajdejów.
Kobiety od kilku tygodni maja zespół niespokojnych nóg w galeriach. Byznes się kręci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne