Zasadnicze pytania brzmią - czy prezydent jest godzien pochówku wśród królów Polski? Dlaczego nie zostanie pochowany na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie? Media podają różne informacje - raz słyszymy, że to rodzina zadecydowała o tym właśnie miejscu pochówku, kolejny raz, że rodzinę do tego pomysłu trzeba było przekonywać. Krakowianie rozpoczęli już nawet protesty: na transparentach czytaliśmy: "Powązki, nie Wawel", "Kardynale, zmień decyzję" itp. Kolejne protesty mają odbyć się w Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu u Warszawie.
Wypowiadają się także autorytety: negatywnie decyzję te oceniło m.in. małżeństwo Wajdów, prof. Bartoszewski czy Stefan Bratkowski. "Uważamy, że wysoce niestosowne jest w takiej sprawie powoływanie się na wybór rodziny. Decyzja ta wywołuje poważne protesty i może spowodować najgłębsze od odzyskania niepodległości w 1989 roku podziały polskiego społeczeństwa." - napisał Wajda wraz z żoną.
Internet także stał się miejscem sporu - na blogach, portalach społecznościowych (Facebook, Twitter, Wykop itp), a nawet na prywatnych stronach pojawiają się komentarze w tym temacie. Na Facebooku jak grzyby po deszczu wyrastają wciąż nowe grupy wskazujące, że jej członkowie opowiadają się za albo przeciw. Wtórują temu wszystkiemu dziennikarze, publicyści, prasa rozpisuję się na ten temat, każda rozmowa w studiu telewizyjnym z publicystami kończy się dyskusją na temat Wawelu. Przypomina się przy tej okazji podobną dyskusję, która rozgorzała po tym, jak zadecydowano o pochowaniu marszałka Piłsudskiego w wawelskiej krypcie. Polacy także wtedy podzielili się na przeciwników i zwolenników tej decyzji. Tak jak i teraz, pytano, czy marszałek jest godzien spocząć w otoczeniu królów Polski i wieszczów narodowych. Słowem - mamy państwową awanturę.
Tymczasem decyzja zapadła i - mimo sporów - Kraków przygotowuje się na przyjęcie ogromnej liczby gości w niedzielę. Swoją obecność na pogrzebie potwierdziły głowy wielu państw, w tym prezydent USA Barack Obama, prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, prezydent i kanclerz Niemiec - Horst Koehler i Angela Merkel, prezydent Francji Nicolas Sarkozy, premier Kanady Stephen Harper, prezydent Czech Vaclav Klaus, obecna prezydent Litwy Dalia Grybauskaite oraz były prezydent Valdas Adamkus oraz władze Unii Europejskiej. To ogromne przedsięwzięcie organizacyjne, na które pozostało wyjątkowo mało czasu.
Katarzyna Waś
Bankier.pl
















































