REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Źródła: Nie będzie dymisji szefa policji

2020-11-18 11:04
publikacja
2020-11-18 11:04
Dodaj Bankier.pl w Google

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński nie będzie wnioskował do premiera Mateusza Morawieckiego o odwołanie komendanta głównego policji gen. Jarosława Szymczyka – wynika z informacji PAP ze źródeł w rządzie oraz w Prawie i Sprawiedliwości.

Źródła: Nie będzie dymisji szefa policji
Źródła: Nie będzie dymisji szefa policji
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

11 listopada ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Mimo że - zgodnie z zapowiedziami organizatorów - miał być zmotoryzowany - wielu uczestników brało w nim udział pieszo. Podczas Marszu doszło do zamieszek; policja informowała m.in., że w stronę policjantów poleciały kamienie i race. KSP przekazywała, że "grupy chuliganów zaatakowały policjantów chroniących bezpieczeństwo innych ludzi". Do działań ruszyły pododdziały zwarte, które użyły środków przymusu bezpośredniego - gazu łzawiącego i broni gładkolufowej.

W związku z tymi wydarzeniami media spekulowały o możliwych dymisjach w policji, m.in. odwołaniu szefa KGP gen. Jarosława Szymczyka.

Jak wynika z informacji PAP, generał nie zostanie odwołany, choć wielu w polityków PiS obwinia go za postawę policjantów i wobec Strajku Kobiet i zamieszek w Dzień Niepodległości.

„Wobec manifestantów ze strajków kobiet policja była zbyt uległa, a 11 Listopada doszło do regularnych starć” – twierdzili w rozmowie z PAP przeciwnicy Szymczyka. Inni z kolei przekonywali, że policji udało się nie doprowadzić do zamieszek podczas protestów kobiet, co wizerunkowo byłoby fatalne dla rządzących.

Wakacje na giełdzie

Zwolennicy pozostawienia generała na stanowisku podkreślali także, że jest on jednym z najlepiej dogadujących się z podwładnymi komendantem na przestrzeni ostatnich kilku lat, a także że cieszy się zaufaniem zwierzchników.

„Miał zaufanie kolejnych ministrów: Mariusza Błaszczaka, Joachima Brudzińskiego, Elżbiety Witek i ma zaufanie Mariusza Kamińskiego" – zwróciło uwagę źródło PAP w rządzie.

Według informacji PAP minister Mariusz Kamiński od początku nie chciał słyszeć o dymisji gen. Szymczyka i bronił komendanta w rozmowach zarówno na rządowych i partyjnych szczeblach. Ponadto resort publikował filmiki przedstawiające, kto prowokował zamieszki i jak reagowała policja. Powołano także komisję, która wyjaśnia szczegółowo wszystkie incydenty pokazywane w mediach, także społecznościowych.

Do czasu nadania depeszy PAP nie udało się skontaktować z generałem Szymczykiem.

W sobotę MSWiA opublikowało zapis monitoringu z zajść 11 listopada. Film pokazuje dokładny przebiegu wydarzeń, które miały miejsce w rejonie ronda de Gaulle'a. Widać na nim m.in. moment starć z policją i postrzelenia fotoreportera "Tygodnika Solidarność".

"W mediach społecznościowych i na portalach internetowych publikowane są krótkie filmy z wydarzeń towarzyszących tegorocznemu Marszowi Niepodległości. Wyrwane z kontekstu i ograniczone tylko do wybranego fragmentu produkcje stają się podstawą do kreowania fałszywego obrazu zdarzeń z okolic ronda de Gaulle’a. W oparciu o nie formułowane są również oskarżenia pod adresem Policji zabezpieczającej trasę +marszu+, a nawet pojawiają się teorie o policyjnych prowokacjach w dniu 11 listopada" - napisało MSWiA.

W związku z tym jak zaznaczył resort, kierując się ważnym interesem publicznym, przedstawia rzeczywisty obraz sytuacji, utrwalony na monitoringu miejskim i dokumentujący zdarzenia u zbiegu Al. Jerozolimskich i Nowego Światu.

Autor: Magdalena Rubaj

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
henk54
To jest szokujące, że gdy tłumy proaborcjonistow podczas pandemii zbierały się łamiąc prawo, niszcząc koscioły, posługując się niesamowicie wulgarnym językiem to policja sobie biernie patrzyła. Nawet nie nawoływali do rozejścia się. A organizatorka strajku jawnie nawoływała do agresji. A Kaczyński musi prosić sympatyków PiS żeby To jest szokujące, że gdy tłumy proaborcjonistow podczas pandemii zbierały się łamiąc prawo, niszcząc koscioły, posługując się niesamowicie wulgarnym językiem to policja sobie biernie patrzyła. Nawet nie nawoływali do rozejścia się. A organizatorka strajku jawnie nawoływała do agresji. A Kaczyński musi prosić sympatyków PiS żeby oni bronili kościołów? A za co policja bierze pieniądze?
A gdy jest Święto Niepodległości to policja prowokuje, gazuje, pałuje, strzela z broni do dziennikarzy... Co to w ogóle ma być? Jesteśmy w wolnej Polsce czy pod okupacją? Żeby człowiek 11 listopada we własnym kraju był katowany przez "własną" policję? Przecież to my im płacimy pensje. Ale nie za to. To jakieś niezrozumienie sytuacji i swojej służby.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki