Nasdaq Composite zakończył trzecią sesję z rzędu przeszło jednoprocentowym wzrostem. Wydarzeniami dnia na rynkach finansowych były jednak doniesienia z Europy.


Po pierwsze, okazało się, że po rutynowej przerwie serwisowej Gazprom zgodnie z harmonogramem zaczął tłoczyć gaz rurą Nord Stream 1. Jeszcze w ubiegłym tygodniu nie było to takie pewne. To na razie oddala groźbę bardzo gwałtownego kryzysu energetycznego w Europie. Po drugie, w Stambule uzgodniono porozumienie pozwalające na eksport ukraińskiego zboża przez porty Morza Czarnego, co z kolei oddala wizję kryzysu żywnościowego na Bliskim Wschodzie.
Lecz i tak wydarzeniem dnia była decyzja Europejskiego Banku Centralnego, który zdecydował się na pierwszą od 11 lat podwyżkę stóp procentowych. I to od razu o 50 pb. Czyli o tyle, ile spekulowano na rynku i dwa razy tyle, ile EBC zapowiadał jeszcze w czerwcu. W ten sposób stopa depozytowa EBC przestała być ujemna, a stopa referencyjna wzrosła do 0,5%. Wątpliwe, aby miało to jakikolwiek wpływ na przekraczającą 8% inflację HICP w strefie euro, ale zmiana kursu w polityce monetarnej eurolandu jest znacząca dla wycen aktywów finansowych.
Zwykle Amerykanie nie przejmują się europejskimi problemami, ale w czwartek te doniesienia z pewnością nie zaszkodziły widocznej od kilku dni odbudowie apetytu na ryzykowne aktywa. Nasdaq zyskał 1,36%, wspinając się na wysokość 12 059,61 punktów. S&P500 zyskał niespełna 1% i osiągnął wartość 3 998,95 pkt. Słabiej spisały się największe spółki – Dow Jones urósł tylko o 0,51% i zakończył dzień na poziomie 32 036,90 pkt.
Wśród poszczególnych spółek pozytywnie wyróżniła się Tesla, której walory poszły w górę o prawie 10%. Spółka Elona Muska opublikowała przyzwoite wyniki za II kwartał oraz przyznała się do wyprzedaży swojego portfela bitcoinów w celu ratowania płynności finansowej.
KK































































