Spektakularny wzrost notowań akcji Netfliksa pociągnął za sobą sektor technologiczny i zapewnił nowe rekordy wszech czasów Nasdaqowi oraz S&P 500. Przecena walorów J&J oraz P&G zatrzymała Dow Jonesa.


Na Wall Street był to dzień jak co dzień. Kolejne rekordy wszystkim już spowszedniały. Indeks S&P 500 zyskał we wtorek 0,22 proc., osiągając poziom 2839,13 punktów. Od początku roku S&P 500 zyskał już 6,2 proc. i w zaledwie 14 sesji przekroczył całoroczne prognozy największych banków inwestycyjnych (2819 pkt.). Jako pierwsi zareagowali analitycy Bank of America, podnosząc tegoroczną prognozę dla S&P 500 z 2800 pkt. do 3000 pkt. Cóż, w tym tempie wartość tę osiągniemy w lutym...
Amerykanie weszli już w tę fazę hossy, w której fakty i liczby odgrywają rolę trzeciorzędną. Liczą się głównie emocje i nastroje. Tak przynajmniej rozumiem reakcję rynku na zgodne z oczekiwaniami wyniki kwartalne Netfliksa. Jedna z najmodniejszych spółek tej hossy pokazała rezultaty zgodne z oczekiwaniami, a mimo to jej kurs wystrzelił w górę o blisko 10 proc., a kapitalizacja przebiła sto miliardów dolarów. To wszystko przy zeszłorocznym zysku netto rzędu 559 mln USD.... co daje c/z rzędu 176.
Znacznie mniej entuzjastycznie inwestorzy reagowali na wyniki giełdowych dinozaurów. Akcje Procter & Gamble potaniały o 3,1 proc., mimo że spółka zaraportowała 2,5 mld USD zysku netto . Po uwzględnieniu odpisów zysk na akcję przewyższył konsensus analityków. Jeszcze mocniej, bo o 4,3 proc., przeceniono walory Johnson&Johnson, ponieważ na wynikach za czwarty kwartał negatywnie zaważył potężny (13,3 mld USD) odpis z tytułu zmian w prawie podatkowym.
W efekcie średnia przemysłowa Dow Jonesa zakończyła dzień na symbolicznym minusie (-0,01 proc.) i nie zdołała ustanowić nowego rekordu. Niewiele pomogła blisko 5-procentowa zwyżka akcji firmy ubezpieczeniowej Travelers.

Ciekawie było też na innych rynkach. Po raz pierwszy od września 2008 roku na aukcji amerykańskich obligacji 2-letnich rentowność przekroczyła 2 proc. Póki co rynek zdaje się ignorować rosnące stopy procentowe w Ameryce, ale to potencjalnie główne zagrożenie dla hossy na rynku akcji.
Mimo coraz wyższych odsetek płaconych przez dolarowe obligacji „zielony” osłabił się względem euro, zaś indeks dolara osiągnął najniższy kurs zamknięcia od grudnia 2014 roku. Słabnący dolar wsparł wyceny metali szlachetnych. Kurs złota wzrósł o 0,6 proc., zbliżając się do lokalnego szczytu z września 2017. Platyna podrożała o ponad 1 proc., powracając powyżej poziomu 1000 USD za uncję.
Krzysztof Kolany





























































