WIG20 zaliczył już piątą z rzędu spadkową sesję, co przełożyło się na najgorszy tydzień indeksu na GPW od połowy marca bieżącego roku. Negatywnie wyróżnił się kurs Dino, który inwestorzy przecenili w odpowiedzi na zaprezentowane wyniki finansowe.


Piątek kończy tydzień, w którym inwestorzy koncentrowali się głównie na słabnącej gospodarce Chin oraz rosnących rentownościach obligacji amerykańskich. Zza Oceanu napłynęły pozytywne informacje o kondycji tamtejszej gospodarki (rynek pracy, sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa) i „jastrzębie” w swojej wymowie tzw. „minutki Fedu” wskazujące na ryzyko wzrostu inflacji. Oznacza to, że restrykcyjna polityka Rezerwy Federalnej może potrwać dłużej, niż zakładał rynek. Więcej szczegółów na ten temat może przynieść konferencja w Jackson Hole w przyszłym tygodniu.
Z ogólnoświatowym sentymentem były związane notowania indeksów na GPW, w tym zwłaszcza WIG20, który dodatkowo cierpiała przez odpływ zagranicznego kapitału z rynków wschodzących, do których zalicza się także giełdy w Chinach oraz drożejącego dolara. Piątek był bardziej łaskawy dla większości spółek z koszyka blue chips, ale i tak ostatecznie indeks skończył pod kreską.
W piątek WIG20 zniżkował więc o 0,33 proc., WIG jest na 68 084,46 pkt. po spadku o 0,32 proc. Z kolei mWIG40 zniżkował o 0,09 proc. i jest na poziomie 5219,45 pkt., natomiast sWIG80 kończy tydzień na 21 105 pkt. przez piątkowy spadek o 0,65 proc. Obroty na sesji wyniosły ponad 988 mln zł, z czego 815 mln dotyczyło WIG20.
W statystyce tygodniowej WIG20 oddał 4,31 proc. i był to jego najgorszy tydzień od tygodnia zakończonego 17 marca, gdy spadł o 6,75 proc. WIG zniżkował o 3,43 proc., natomiast mWIG40 i sWIG80 oddały w tym tygodniu odpowiednio 1,27 i 1,61 proc. Niemniej na WIG20 udało się wybronić psychologiczne wsparcie na poziomie 2000 pkt. Nieco niżej znajduje się techniczne wsparcie, jakim jest minimum z lipca na 1989 pkt., a nieco ponad 100 pkt niżej od niego jest minimum z maja, do którego powrót oznaczałby już dość znaczną korektę. Póki co od lipcowego szczytu WIG20 spadł o niespełna 9 proc.

W WIG20 największą uwagę skupiła spółka Dino, której kurs po wynikach za II kwartał spadł o 8,35 proc. przy ponad 256 mln zł obrotu – największych tego dnia na GPW. Kurs zszedł poniżej poziomu 400 zł i jest najniżej od końca kwietnia.
Na sesji inwestorzy reagowali także na wyniki KGHM-u (-1,35 proc.), które były poniżej konsensusu.
W przyszłym tygodniu wynikami pochwali się natomiast Orlen, którego kurs ma za sobą pięć spadkowych sesji z rzędu po tym jak w piątek zniżkował o 0,37 proc., przy drugich obrotach na rynku rzędu 122 mln zł.
Pod koniec sesji z podażowego marazmu wyrwały się akcje największych banków, stąd WIG20 odrobił kilka punktów. Wszystkie banki z WIG20 skończyły sesję wzrostami, a najwięcej zyskał Alior (2,77 proc.). Rano pojawiły się nowe wieści od rzecznika rządu o ewentualnym przedłużeniu wakacji kredytowych.
Liderem strony wzrostowej w WIG20 były akcje CD Projektu (3,08 proc.), który podał dzień wcześniej, że wkrótce zaprezentuje nowy fragment „Widma Wolności” - płatnego dodatki do „Cyberpunka 2077”. W sumie w WIG20 ceny akcji 13. spółek poszły do góry, a LPP zachowały się neutralnie. Skala spadku i obroty na Dino oraz Orlenie przesądziły o czerwieni na indeksie na zakończenie sesji.
Warto wspomnieć o najnowszej aktualizacji rejestru krótkiej sprzedaży, według którego pozycje na akcjach Grupy Kęty (-0,76 proc.) zwiększył Marshall Wace, a na akcjach Vigo Photonics (0,0 proc.) zmniejszył AGIO SMART MONEY FIZ.
Na szerokim rynku uwagę mogły przykuwać akcje Agory (3,09 proc.), która przed rozpoczęciem sesji opublikowała wyniki za drugi kwartał. Wynikami podzieliła się także spółka Oponeo (-1,86 proc.), która podała, że zysk netto wzrósł do 8,4 mln zł z 4,7 mln zł rok wcześniej. Z kolei Mercor (-2,28 proc.) w pierwszym kwartale roku obrotowego 2023/24 odnotowała 11,7 mln zł zysku netto, więcej niż rok wcześniej gdy było to 10,7 mln zł.
































































