Po serii wielu artykułów, wypowiedzi i wyroków sądów ukazujących w złym świetle słynny radar Iskra, polska policja postanowiła wyposażyć funkcjonariuszy drogówki w radar Ultra Lyte. Okazuje się, że również pracę nowych urządzeń policyjnych można umiejętnie podważyć.
Policja zachwalała Ultra Lyte jako najnowocześniejszy laserowy miernik prędkości używany w ponad 70 krajach. Okazuje się jednak, że również pomiary tego urządzenia nie są precyzyjne i można je z powodzeniem podważać. Według policji, radaru Ultra Lite można używać we mgle i przez szybę, jest odporny na upadek oraz działanie warunków atmosferycznych. Przy pomocy urządzenia można mierzyć prędkość pojazdów w ruchu z odległości nawet kilometra, z pobocza drogi, nad drogą (most, estakada, itp.) oraz z wnętrza pojazdu (np. przez szybę radiowozu). Ultra Lyte działa w oparciu o laser, a nie jak dotychczasowe urządzenia - w oparciu o fale radiowe. Posiada wbudowany celownik, który ma na celu identyfikację mierzonego pojazdu.
Odmowa przyjęcia mandatu. Czy Ultra Lyte rzeczywiście jest bezbłędny?
Adwokat Michał Walczak z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Lipiński & Walczak z Poznania wskazuje, że warto walczyć również z nową formą policyjnej kontroli prędkości. Adw. Michał Walczak mówi, że jako obrońca obwinionego, który odmówił przyjęcia mandatu, kancelaria przed sądem z powodzeniem podważyła wskazania radaru.
– Sąd w całości uwzględnił od początku podnoszone przez nas stanowisko, iż radar Ultra Lyte jest urządzeniem popełniającym błędy. Po pierwsze urządzenie to nie pozwala na jednoznaczną identyfikację pojazdu. Miernik celowniczy, które obserwuje funkcjonariusz nie musi być tożsamy z rzeczywistą wiązką lasera. Wraz ze zwiększeniem odległości od mierzonego pojazdu wiązka lasera rozchodzi się, przez co pomiar może w istocie dotyczyć innego pojazdu aniżeli ten wskazany w urządzeniu celowniczym – mówi adwokat.

– Ponadto, w przypadku niewielkiej odległości pojazdów poruszających się w kolumnie, a nawet tych wymijających się, możliwe są błędy z uwagi na odbicie wiązki lasera, które mogą prowadzić nawet do zsumowania prędkości dwóch pojazdów – tłumaczy adwokat Michał Walczak.
Nadto, jak wskazuje specjalista z kancelarii prawnej Lipiński & Walczak, często wytykanym przez Sądy błędem jest brak odpowiedniego przeszkolenia funkcjonariuszy, które to przeszkolenie w istocie ogranicza się do zapoznania się funkcjonariusza z instrukcją obsługi urządzenia.
W sytuacji, w której mamy wątpliwości, co do wyników pomiaru powinniśmy odmówić przyjęcia mandatu i konsekwentnie bronić swoich praw w sądzie – konkluduje adwokat Michał Walczak.
Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych Lipiński&Walczak s.c.






























































