Podczas spotkania szefów MSZ państw NATO w Helsingborgu może powstać nowy rozdział w historii Sojuszu – pisze „Svenska Dagbladet”. Według nowej koncepcji „NATO 3.0” Europa wzięłaby większą odpowiedzialność za obronę konwencjonalną kontynentu, a USA zapewniłyby parasol nuklearny - a przynajmniej taka jest nadzieja.


Według analizy opublikowanej w piątek przez szwedzki dziennik termin „NATO 3.0” krąży obecnie w kręgach ekspertów polityki obronnej i stale powracał w dyskusjach na konferencji na temat bezpieczeństwa w Tallinie w zeszły weekend.
W koncepcji NATO 3.0, jak wyjaśnia autorka analizy Therese Larsson Hultin, Europa ma wziąć na siebie większą odpowiedzialność za obronę konwencjonalną kontynentu, podczas gdy Stany Zjednoczone - a przynajmniej jest taka nadzieja – zapewnią jej parasol nuklearny. Europa przejmuje nadzór nad trzema dowództwami operacyjnymi w Brunssum, Neapolu i Norfolk. Natomiast USA będą prawdopodobnie kierować różnymi dowództwami bojowymi.
„Svenska Dagbladet” przypomina, że termin „NATO 3.0” został po raz pierwszy użyty przez wiceszefa Pentagonu Elbridge'a Colby'ego na spotkaniu NATO w zeszłym roku. Wówczas odnosił się on zasadniczo jedynie do potrzeby wzięcia większej odpowiedzialności przez Europę. Określenie to ponownie pojawiło się w maju jako „silniejsza Europa w silniejszym NATO” na spotkaniu wschodniej flanki NATO i krajów nordyckich w Bukareszcie. Od tamtej pory wyrażenie to kilkukrotnie powtórzył sekretarz generalny NATO Mark Rutte.
„Jeśli Rutte ma rację, że w Helsingborgu nie nastąpi ogłoszenie wycofania wojsk amerykańskich, to sekretarz generalny z pewnością będzie mówił o »silnej Europie w silnym NATO« nawet na konferencji prasowej zamykającej spotkanie” – dywaguje gazeta. „Mark Rutte rzadko, a może nigdy, widzi jakiekolwiek problemy” – podsumowuje.

W Helsingborgu w południowej Szwecji w piątek odbywa się nieformalne spotkanie szefów dyplomacji 32 państw NATO z udziałem szefa Departamentu Stanu USA Marca Rubio. Rozmowy są przygotowaniem przed lipcowym szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego w Ankarze.
Według Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk Wojennych po II wojnie światowej celem „NATO 1.0” było utrzymanie Amerykanów w Sojuszu, Niemców pod kontrolą, a Rosjan na dystans. Po zakończeniu zimnej wojny opracowano „NATO 2.0”, w którym na Stanach Zjednoczonych spoczywała główna odpowiedzialność za operacje ekspedycyjne, a sojusznicy z Europy i Azji w różnym stopniu przyczyniali się do tych wysiłków.
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)
zys/ akl/





























































