Umorzony został wątek śledztwa ws. „zamachu stanu” dotyczący podejrzenia wywierania nacisków na członków PKW podczas zajmowania się sprawozdaniem finansowym komitetu PiS z wyborów 2023 r. Prokurator stwierdziła, że do nacisków nie doszło - podał rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Piotra A. Skiba.


Postanowienie o umorzeniu nie jest prawomocne. Prok. Skiba zaznaczył, że „zostanie ono doręczone Trybunałowi Konstytucyjnemu, któremu jako zawiadamiającej instytucji państwowej przysługuje zażalenie”.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie w lutym 2025 r. przejęła śledztwo wszczęte przez zastępcę Prokuratora Generalnego prok. Michała Ostrowskiego. Śledztwo ws. „podejrzenia popełnienia przestępstwa zamachu stanu” na Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, sądy powszechne, Krajową Radę Sądownictwa, prokuraturę, media publiczne oraz na Państwową Komisję Wyborczą przez m.in. premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu oraz niektórych sędziów i prokuratorów wszczęte zostało po zawiadomieniu prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej poinformował, że w piątek zapadła decyzja o częściowym umorzeniu postępowania w sprawie tzw. „zamachu stanu”. „Umorzony został wątek dotyczący podejrzenia wywierania nieuprawnionych nacisków na członków Państwowej Komisji Wyborczej w czasie ich prac nad sprawozdaniem finansowym Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość z kampanii wyborczej w wyborach parlamentarnych z 2023 r.” - podał prok. Skiba.
PKW latem 2024 r. odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych 2023 r., uznając, że doszło do nieprawidłowości w finansowaniu kampanii przez PiS na kwotę 3,6 miliona zł nieprawidłowości te polegały na przyjmowaniu niedozwolonych korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym oraz przekroczeniu limitów wydatków na kampanię wyborczą. PiS zaskarżyło uchwałę PKW do Sądu Najwyższego. 11 grudnia 2024 r. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN uznała skargę PiS.

30 grudnia 2024 r., wykonując postanowienie SN, PKW przyjęła sprawozdanie finansowe komitetu PiS z wyborów parlamentarnych 2023 r. Zarazem PKW podkreśliła, że nie przesądza, czy Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, która wydała to orzeczenie, jest sądem i nie przesądza o jego skuteczności.
Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej poinformował, że podczas przesłuchania „Bogdan Święczkowski zeznał, że uważa działania członków rządu, w szczególności podjętą przez Radę Ministrów 18 grudnia 2024 r. uchwałę w sprawie przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu konstytucyjnego w obszarze sądownictwa, za podżeganie do nieprzestrzegania wyroków wydanych przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego”.
„Według zawiadamiającego przejawem podporządkowania się temu podżeganiu była uchwała Państwowej Komisji Wyborczej z 30 grudnia 2024 r. Uchwałą tą co prawda Komisja przyjęła sprawozdanie Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość, jednakże w jej treści wskazała wprost, że czyni to jedynie z powodu orzeczenia Sądu Najwyższego (który 11 grudnia 2024 r. uznał za zasadą skargę na wcześniejszą uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej odrzucającą to sprawozdanie) i że nie przesądza ani o tym, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego jest sądem w rozumieniu Konstytucji, ani o skuteczności wydanego przez nią orzeczenia” - podał prok. Skiba.
Poinformował, że „prokurator prowadząca sprawę stwierdziła, że do żadnych nacisków na członków Państwowej Komisji Wyborczej nie doszło”, a - oceniając uchwałę rządu z 18 grudnia 2024 r. - prokurator uznała, że „niezależnie od jej treści – członkowie rządu byli uprawnieni do jej podjęcia, nie wiązała ona Państwowej Komisji Wyborczej, a celem jej przyjęcia nie było wywołanie nacisków na członków Państwowej Komisji Wyborczej”.
18 grudnia 2024 r. rząd przyjął uchwałę w sprawie „przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu konstytucyjnego w obszarze sądownictwa” głoszącą m.in., że stan sądownictwa, określony jako „kryzys praworządności”, wymaga systemowego rozwiązania i podjęcia działań naprawczych. Podkreślono w niej m.in., że ogłaszanie w dziennikach urzędowych rozstrzygnięć obecnego Trybunału Konstytucyjnego mogłoby doprowadzić do utrwalenia stanu kryzysu praworządności, zaś teksty aktów wydawanych przez Krajową Radę Sądownictwa oraz aktów wydawanych przez Sąd Najwyższy w składach z udziałem osób wyłonionych po 2017 roku i ogłaszane w dziennikach urzędowych „powinny zostać uzupełnione o nieingerującą w treść samego aktu adnotację”.
Według tej adnotacji, KRS ukształtowana ustawą z grudnia 2017 r. „nie daje rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej”, „nieprawidłowości w procesie powoływania sędziów” nie pozwalają na uznanie SN – orzekającego w składach, w których zasiadała osoba powołana do pełnienia urzędu na wniosek KRS po 2017 r. – „za sąd ustanowiony na mocy ustawy”. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN w całości składa się z sędziów powołanych w procedurze po 2017 r.
W połowie lutego ub.r. prok. Ostrowski, został zawieszony w związku ze śledztwem ws. „zamachu stanu”. Jak informowała wówczas Prokuratura Krajowa, zainicjował on śledztwo bez uprzedniej rejestracji w systemie ewidencyjnym prokuratury. Wskazywano też, że zastępca PG m.in. przyjął pismo od prezesa TK, z którym „pozostaje w bliskich relacjach” i którego był podwładnym w latach 2016-2022 r. oraz wydał postanowienie o wszczęciu śledztwa i wykonał dalsze czynności procesowe „mając świadomość, że zawiadomienie ma wymiar polityczny”, że „nie istnieją podstawy do podejmowania czynności w trybie niecierpiącym zwłoki” oraz że „zachodzą podstawy do jego wykluczenia ze śledztwa”.
Zawieszenie było przedłużane na wniosek rzecznika dyscyplinarnego powołanego do zbadania działań zastępcy PG. Ostatnim razem przedłużono je do 10 kwietnia br. - wówczas Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym zdecydował, że zawieszenie nie będzie przedłużone po raz kolejny. (PAP)
mok/ sdd/






























































