Po raz pierwszy sieć bankomatów na świecie zaczyna się kurczyć. Rok 2018 okazał się punktem zwrotnym w stosunkowo krótkiej historii tego wynalazku. W czterech z pięciu krajów, gdzie zainstalowano najwięcej maszyn, automaty zaczęły znikać z ulic.
W styczniu 2019 r. firma badawcza RBR prognozowała, że bankomaty osiągnęły historyczne apogeum popularności i lada moment ich liczba zacznie znacząco spadać. Z najnowszego raportu tej organizacji wynika, że prognoza już się potwierdziła. W 2017 r. globalna sieć bankomatów liczyła 3,28 mln urządzeń. Na koniec 2018 r. było ich o 40 tys. mniej – 3,24 mln.
Ponad połowa maszyn zainstalowana jest w zaledwie czterech krajach – Chinach, USA, Japonii i Brazylii. Na wszystkich tych rynkach bankomaty znikały z ulic w 2018 r. Przyczyny odwrócenia trendu są jednak inne w każdym przypadku.
W Chinach istotne znaczenie ma szybki rozwój systemów płatności mobilnych, oznaczający spadek popularności rozliczeń gotówkowych. Podobna sytuacja miała miejsce w Brazylii, gdzie rynek zdobywają instrumenty bezgotówkowe.
W USA impulsem okazało się wprowadzenie technologii kart mikroprocesorowych EMV. Dla części właścicieli bankomatów nieposiadających dużej sieci wymiana urządzeń okazała się nieopłacalna i nowe standardy oznaczały konieczność porzucenia biznesu. W Japonii banki skoncentrowały się na optymalizacji kosztów i budowie wspólnych sieci maszyn.
Spadającą popularność bankomatów odnotowuje także Narodowy Bank Polski. Na koniec 2018 r. było ich 22,88 tys., o ponad tysiąc mniej niż rok wcześniej. Maleje także liczba wypłat gotówki i rośnie średnia kwota transakcji.
Z danych RBR wynika, że w większości krajów takiej tendencji jeszcze nie widać, a rynek jest w fazie wzrostu. W szczególności dotyczy to słabiej rozwiniętych regionów Ameryki Południowej, Afryki, Środkowego Wschodu i Afryki.
































































