Po kilkunastu dniach względnego spokoju na szanghajską giełdę powróciły niedźwiedzie. We wtorek indeks Shanghai Composite spadł o 6,15%, wymazując większość sierpniowej zwyżki.


Były to najsilniejsze spadki od trzech tygodni. Ostatni raz Shanghai Composite większy spadek 27 lipca, gdy stracił 8,5%. Przyczyną wtorkowej przeceny na chińskim parkiecie była informacja z państwowego China Securities Finance Corp., który ogłosił zamiar redukcji interwencyjnego skupu akcji.

Był to jeden z nadzwyczajnych środków wprowadzonych przez władze, aby zatrzymać pęknięcie spekulacyjnej bańki na chińskim rynku akcji. Gdy tylko inwestorzy usłyszeli, że rząd przymierza się do ograniczenia wsparcia dla cen akcji, masowo zaczęli składać zlecenia sprzedaży. Państwowe interwencje są jedyną siłą podtrzymującą wyceny chińskich akcji na tak wysokich poziomach.
W piątek China Securities Finance ogłosił, że będzie stabilizował rynek akcji przez „wiele lat”. Ale zarazem „pozwoli siłom rynkowym na odgrywanie większej roli w ustalaniu cen akcji”. W ten sposób już oficjalnie wiadomo, że giełda w Szanghaju ma niewiele wspólnego z rynkiem, a bardziej przypomina kasyno sponsorowane przez państwo.
K.K.
































































