Na WGPW kolejna sesja bez rozstrzygnięcia, mimo początkowej przeceny
Miałem nadzieję, że w końcu ten niszczący marazm się skończy, ale nic z tego. Początek był niezwykle słaby. Fatalne wyniki banków (BRE, BPH) wprowadziły nasz rynek w przygnębienie bardzo szybko po otwarciu. Większość spółek była na czerwono, oprócz niektórych z sektora TMT. Euroland trzymał się blisko zera. Zachowanie naszego rynku było wprost fatalne – tyle tylko, że obrót na początku sesji był niewielki.Około 11.00 rynek znalazł przystań na 1295 pkt. i rozpoczęło się małe odbicie. popyt zabrał się za BRE i Elektrim i rynek uspokoił się. Pomagały rynki Eurolandu całkiem porządnie rosnąc po początkowej korekcie. Szybko (około 13.00) wróciliśmy do wczorajszego zamknięcia i rynek zamarł. Bardzo dobrze zachowywał się Elektrim – poprzedzający spadek był tylko realizacją krótkoterminowych zysków. Bardzo słaba była nadal Agora. Taka sytuacja trwała do końca sesji, a indeks robił mikro-ruchy blisko poziomu 1305 pkt.
Dane makro w USA niczego nie zmieniły – były nieco gorsze od prognoz, ale nie na tyle, żeby wywołać solidne zaniepokojenie. Korekcyjne spadki w USA też nie wpłynęły na nasz rynek. Na fixingu sztucznie podkręcono indeks do poziomu nieco powyżej wczorajszego zamknięcia i sesja na szczęście się skończyła.
Obrót był słabszy niż wczoraj, ale nie dramatycznie mały. Widać, że ktoś kupuje (OFE?), ale podaż nie ustępuje. Oczywiście na WIG-20 obraz techniczny się nie zmienił. Tyle, że coraz bliżej do wyjścia z klina przez czubek.




























































