"Widać, że na części spółek pojawiła się chęć realizacji zysków, inwestorzy zaczęli sprzedawać trochę PKO BP, KGHM, ale w dalszym ciągu indeksy znajdują się okolicach maksimów. Myślę, że możliwość zamknięcia wokół tych poziomów jest realna" - powiedział w piątek PAP Tomasz Jerzyk z DM BZ WBK.
Początkowa faza sesji nie zapowiadała późniejszych wzrostów. Na otwarciu indeks największych spółek WIG20 spadł niemal o 0,5% do poziomu 2035,6 pkt. Potem jednak inwestorzy uznali, że przecena jest doskonałą okazją do zakupów. O godz. 14:01 indeks WIG20 zwyżkował o 1,7% do poziomu 2079,89 pkt.
Zdaniem Tomasza Jerzyka sytuacja na GPW jest trudna do przewidzenia, bowiem decydują o niej inwestorzy zagraniczni. Ich wyjście z polskiego rynku może być równie gwałtowne, jak uprzednie pojawienie się. Na razie jednak zagranica koncentruje się na skupowaniu akcji największych spółek. "Siłą napędową nie jest już PKN, pałeczkę przejęły na przykład duże banki i spółki informatyczne" - powiedział Tomasz Jerzyk agencji PAP.
Spośród spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 największe wzrosty o godz. 13:50 notowały Prokom (146 zł, +4,3%), BZ WBK (105 zł, +4,5%), KGHM (32,9 zł, +3,1%), Softbank (29 zł, +3,2%) oraz Stalexport (2,27 zł, +3,2%).
M.D.































































