Okres Wielkanocny przyniósł eskalację wojny w Zatoce Perskiej, co jednak nie zostało odebrane przez rynki finansowe szczególnie negatywnie. Dzięki temu kurs euro do złotego utrzymał się w ramach wojennej konsolidacji, bez podejmowania wiążących decyzji co do dalszego kierunku.


Tylko w ostatnich dniach USA i Izrael zaatakowały instalacje naftowe w Iranie, zaś Persowie odpowiedzieli ostrzałem kompleks petrochemiczny Sabic w Arabii Saudyjskiej. Jutro o 2:00 w nocy czasu polskiego upływa termin kolejnego już ultimatum prezydenta Trumpa, który w niezbyt kulturalny sposób zażyczył sobie otwarcia Cieśniny Ormuz. Zatem zarówno w sensie militarnym, jak i dyplomatycznym mamy do czynienia z eskalacją wojny na Bliskim Wschodzie.
Lecz równocześnie pojawia się coraz więcej doniesień o statkach, które miały przepłynąć przez Ormuz. Wiadomo też jednak, że niektórym jednostkom się to nie udało i zostały zatrzymane. Jednakże jest to już stan, gdy Cieśnina Ormuz nie jest całkowicie zamknięta i jakaś część ropy i gazu potrafi jednak opuścić Zatokę Perską. Tyle że nikt nie wie, ile dokładnie tego jest.
Mimo to rynek wciąż wycenia ropę naftową bardzo wysoko – na przeszło 110 USD za baryłkę. Równocześnie na rynkach akcji panował umiarkowany optymizm, chociaż prezydent Trump nie zgodził się na 45-dniowe zawieszenie broni z Iranem.
- Złoty, mimo dominująco niekorzystnego otoczenia zewnętrznego, zachowywał się relatywnie stabilnie i zdołał zakończyć ten zmienny tydzień lekkim umocnieniem zarówno wobec euro jak i dolara – tak sytuację na polskim rynku walutowym podsumowali analitycy PKO BP.

We wtorek o 9:45 kurs euro wynosił 4,2743 zł i był o 0,3 grosza wyższy od poziomu z poniedziałkowego zakończenia notowań. Dzień wcześniej eurozłoty widziany był nawet blisko 4,26 zł – a więc najniżej od dwóch tygodni. Nadal wszystko to rozgrywa się w zakresie 4,2250-4,3070 zł, w jakim kurs EUR/PLN porusza się od początku amerykańsko-izraelskiej napaści na Iran.
- We wtorek na globalne rynki mogą jednak powrócić negatywne nastroje i towarzyszący im wzrost awersji do ryzyka w związku ze zbliżającym się ultimatum D. Trumpa dla Iranu w sprawie osiągnięcia porozumienia. Po jego upływie istnieje istotne ryzyko ataków na kluczową infrastrukturę krytyczną w regionie. Stąd uważamy, że potencjał do dalszego, krótkoterminowego umocnienia złotego się wyczerpał, a kursy EURPLN oraz USDPLN będą, według naszej oceny, kierować się odpowiednio w pobliże 4,28 oraz 3,7250 – napisali we wtorkowym raporcie eksperci PKO BP.
Dolar amerykański notowany był po 3,7035 zł, a więc tylko nieznacznie wyżej niż dzień wcześniej. W ostatnich dniach kurs USD/PLN utrzymuje się nieznacznie poniżej marcowych szczytów zlokalizowanych na wysokości 3,75 zł. Zatem także na tym froncie obserwujemy stabilizację.
W obliczu trwającej wojny w Zatoce Perskiej nieustannie zaskakuje słabość franka szwajcarskiego, który już od blisko miesiąca traci względem euro. Na polskim rynku helwecka waluta była wyceniana na 4,6308 zł, a więc o 0,6 grosza niżej niż w poniedziałek oraz najniżej od lutego. Z kolei funt brytyjski kosztował 4,9014 zł, notując najniższe wyceny od przeszło miesiąca.
KK





















































