REKLAMA

NIK: tylko około 40 proc. doktorantów uzyskuje stopień doktora

2016-03-17 15:27
publikacja
2016-03-17 15:27

Studia doktoranckie nie są w pełni skutecznym sposobem kształcenia kadry naukowej - wynika z raportu NIK. W ostatnich latach liczba doktorantów wzrosła, ale ok. 41 proc. z nich uzyskuje stopień doktora. Wśród przyczyn zbyt łatwy dostęp do studiów doktoranckich.

NIK: tylko około 40 proc. doktorantów uzyskuje stopień doktora / YAY Foto

Wyniki kontroli kształcenia na studiach doktoranckich przedstawiciele Najwyższej Izby Kontroli zaprezentowali w czwartek podczas posiedzenia sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

Z raportu NIK wynika, że w latach 2006-2013 liczba uczestników studiów doktoranckich wzrosła o 40 proc. Jednak spośród 261 zbadanych absolwentów tych studiów z lat 2013-2014, jedynie 108 (ok. 41 proc.) uzyskało stopień doktora. "NIK stwierdził, że studia doktoranckie nie były w pełni skutecznym sposobem kształcenia kadry naukowej" - podkreślił na posiedzeniu sejmowej komisji Piotr Prokopczuk z Najwyższej Izby Kontroli. Zaznaczył, że wyższą skuteczność kształcenia - 66 proc. - osiągały jednostki prowadzące studia doktoranckie w dziedzinie nauk ścisłych i medycznych. W jednostkach realizujących studia humanistyczne i społeczne tytuł uzyskiwało ok. 27 proc. absolwentów.

Taką tendencję potwierdziły dane zebrane od 92 podmiotów, które NIK objęła badaniem kwestionariuszowym. Spośród ponad 7,6 tys. doktorantów, którzy ukończyli stacjonarne studia doktoranckie w latach 2013-2014 w tych jednostkach, tylko ok. 45 proc. uzyskało stopień naukowy doktora. W aż 30 ankietowanych jednostkach odsetek ten wyniósł mniej niż 25 proc., a tylko w jednej czwartej przekroczył 56 proc. Również i w tym przypadku uczelnie medyczne i techniczne wypadały lepiej i uzyskały wyższą skuteczność kształcenia (odpowiednio 56 proc. i ok. 49 proc.) od uniwersytetów i uczelni pedagogicznych (odpowiednio ok. 45 proc. i ok. 21 proc.).

"Te 40 proc. (uzyskanego stopnia doktora - PAP) to wcale nie jest taka zła liczba. Oznacza to, że co druga osoba przyjęta na studia doktoranckie nadaje się do pracy naukowej" - ocenił w czwartek wiceprezes Polskiej Akademii Nauk prof. Paweł Rowiński. Jego zdaniem oceniając kształcenie na studiach doktoranckich trzeba wziąć pod uwagę jakość kształcenia, jakość prac doktorskich czy liczbę publikacji w porównaniu z instytucjami europejskimi.

W ocenie NIK do obniżenia jakości kształcenia kadr naukowych może przyczyniać się łatwa dostępność studiów doktoranckich. "Jeśli chodzi o proces rekrutacji minister właściwy do spraw szkolnictwa może apelować, kierować do uczelni prośby, które mogłyby wpłynąć na proces rekrutacji. W zeszłym roku skierowaliśmy list do rektorów, który w sposób wyraźny zaznaczał potrzebę polepszenia procesu rekrutacji, rekrutowania doktorantów pod konkretny projekt. Nie mamy jednak możliwości kształtowania procesu rekrutacji na uczelniach" - zaznaczyła w czwartek wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Teresa Czerwińska.

Oprócz łagodnych kryteriów rekrutacji - według raportu NIK - na skuteczność kształcenia na studiach doktoranckich niekorzystnie wpływają: zbyt mała liczba zajęć związanych z metodyką prowadzenia badań naukowych, niewielka oferta zajęć fakultatywnych rozwijających umiejętności zawodowe oraz niewystarczające mechanizmy motywacyjne np. niskie stypendia. W zależności od uczelni ich wysokość wahała się pomiędzy ponad 900 a 2 tys. zł.

"Podjęliśmy działania, aby powiązać przyjmowanie doktorantów z możliwością zapewniania im stypendium" - podkreśliła wiceminister nauki. "Poddajemy pod konsultacje możliwość wprowadzenia zapisów, aby nie mniej niż 50 proc. uczestników studiów doktoranckich miało zapewnione stypendia przez uczelnię" - dodała.

NIK zwraca uwagę, że ryzyku przyjmowania na stacjonarne studia doktoranckie zbyt dużej liczby osób sprzyja system finansowania szkół wyższych. "Wysokość dotacji udzielanej uczelniom przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego na prowadzenie działalności dydaktycznej jest uzależniona między innymi od liczby doktorantów. Natomiast uczelnie niepubliczne, prowadzące kształcenie na studiach doktoranckich w trybie stacjonarnym mogą otrzymywać tzw. dotację projakościową" - czytamy w raporcie NIK.

Jednocześnie - jak podkreśla NIK - w skontrolowanych instytucjach doktorantom zapewniono opiekę naukową, a w przypadku studiów doktoranckich prowadzonych przez uczelnie - również możliwość zrealizowania praktyk w formie prowadzenia zajęć ze studentami. Poza jedną skontrolowaną jednostką wszyscy opiekunowie naukowi doktorantów posiadali wymagane kwalifikacje - co najmniej stopień naukowy doktora habilitowanego. Kontrolowane uczelnie i instytuty naukowe PAN właściwie wykorzystywały też środki otrzymane na kształcenie i rozwój doktorantów, w tym terminowo i z uwzględnieniem przyjętych kryteriów wypłacały stypendia.

NIK prowadziła kontrolę od 3 kwietnia do 15 czerwca 2015 r. Objęła ona lata akademickie 2012/2013 i 2013/2014. Na miejscu skontrolowano pięć jednostek: dwie uczelnie publiczne, dwa instytuty naukowe PAN i jedną uczelnię niepubliczną. Dodatkowo badaniem kwestionariuszowym objęto 92 jednostki, w tym 84 szkoły wyższe, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego i siedem instytutów naukowych PAN. (PAP)

ekr/ ula/

Źródło:PAP
Tematy
Kredyt dla firm. Marża od 2,4% z ubezpieczeniem. 0% prowizji za udzielenie.

Kredyt dla firm. Marża od 2,4% z ubezpieczeniem. 0% prowizji za udzielenie.

Advertisement

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~ja4
ny na poziomie B2 a załatwieniem najprostszej sprawy w języku obcym Twoje problemy sięgają zenitu ... Sam odpowiedz sobie na to pytanie. Nie mniej jednak wszystkim życzę powodzenia. Młodym studentom sugeruję uczyć się ... po prostu ... nie na piątki ... nie na stypy ... aby wiedzieć i umieć na lata ... wszak to najprawdopodobniej ny na poziomie B2 a załatwieniem najprostszej sprawy w języku obcym Twoje problemy sięgają zenitu ... Sam odpowiedz sobie na to pytanie. Nie mniej jednak wszystkim życzę powodzenia. Młodym studentom sugeruję uczyć się ... po prostu ... nie na piątki ... nie na stypy ... aby wiedzieć i umieć na lata ... wszak to najprawdopodobniej ostatni czas waszej przymusowej nauki w życiu. Warto go wykorzystać.
~ja3
rzeczywistość, że uważają się za naj naj naj mądrzejszych. Ja za najmądrzejszego się nie uważam ale codziennie z uporem maniaka pracuje nad sobą i rozwojem swojej wiedzy ... jeden ogląda youtube, kwejki, joemonster ... a ja czytam postępy i nowości w ogólnoświatowej prasie naukowej, przy czym dodam, że bardziej opłaca rzeczywistość, że uważają się za naj naj naj mądrzejszych. Ja za najmądrzejszego się nie uważam ale codziennie z uporem maniaka pracuje nad sobą i rozwojem swojej wiedzy ... jeden ogląda youtube, kwejki, joemonster ... a ja czytam postępy i nowości w ogólnoświatowej prasie naukowej, przy czym dodam, że bardziej opłaca się czytać całe książki naukowe i manuale a czasopisma traktować jedynie jako źródło, w których pewne problemy zostały zasygnalizowane ... a nie w pełnie i obszernie opisane. Mogę dodać, że oboje czerpiemy podobny sposób odprężenia ... czy niektórzy na youtube czy ja w swoich sprawach ... Trzeba jednak chcieć pracować naukowo a nie się zmuszać ... bo i po co. Wracając jeszcze do zarobków ... jeżeli nawet nie satysfakcjonuje Cię czytelniku Twoja wypłata to Co trzyma Cię w tym kraju ... Możesz przecież wyjechać i pracować w wielkich koncernach ... No ale na przeszkodzie stoi najprawdopodobniej język ... Czy przypadkiem nie jest tak, że skończyłeś uczelnię wyższą i masz w suplemencie język obcy zda
~ja2
na zebraniu no i wtedy kiedy jestem poproszony ... Czy boję się, że nie znajdę pracy ? W żadnym stopniu NIE a to dlatego, że w przeciwieństwie do większości studentów studia poświęciłem na naukę ... Większość ze studentów ściąga na egzaminach lub też uczy się na 3Z (zapamiętać, zdać, zapomnieć) nie używając na zebraniu no i wtedy kiedy jestem poproszony ... Czy boję się, że nie znajdę pracy ? W żadnym stopniu NIE a to dlatego, że w przeciwieństwie do większości studentów studia poświęciłem na naukę ... Większość ze studentów ściąga na egzaminach lub też uczy się na 3Z (zapamiętać, zdać, zapomnieć) nie używając przy tym w dużej części mózgu do tych celów do których jest powołany ... a więc do myślenia. To właśnie od takich osób, które jakimś cudem zostały magistrem, pochodzi większość takiego typu komentarzy ... Drodzy piękni ... Te problemy, które Wy w pocie czoła rozwiązujecie w swojej pracy tygodniami ja bez większych problemów rozwiązuję w wolnej chwili swojego popołudnia ... No i naturalnie trzeba się cenić za swoją pracę. Nie wspominam już o projektach wykonywanych prywatnie bez związku z Politechniką. Z drugiej strony rozumiem niektórych ... Ze swojej strony mogę przyznać, że nawet większość doktorantów nie nadaje się na studia 3. stopnia ... przy czym ich ambicja i wiara w swoje zdolności tak zaślepia im
~ja
Drodzy najmądrzejsi ... Otóż jestem doktorantem, nie zarabiam 900 zł a około 6 tys. (na pierwszym roku doktoratu...) dodam, że nigdzie więcej nie pracuje :) Śpię sobie do 12 a na uczelni pojawiam się raz w tygodniu na zebraniu no i wtedy kiedy jestem poproszony ...
~żelek
Szczerze mówiąc to dziwię się, że ktokolwiek idzie na te studia doktoranckie.

Tracić kilka lat życia zarabiając 900zł/ms z perspektywą braku pracy w przyszłości.
Demografia robi swoje i coraz mniej uczelni jest potrzebnych.
~iwona
Są regiony z dużym bezrobociem, gdzie znalezienie pracy przez magistra innej niż kasa w Biedronce graniczy z cudem. Oczywiście jak nie masz znajomości. Wtedy te kilka lat z tym 1000, zwłaszcza jak się mieszka u rodziców są czasem nie do końca straconym. Ale trzeba mieć świadomość jak uczelnie wykorzystują doktorantów Są regiony z dużym bezrobociem, gdzie znalezienie pracy przez magistra innej niż kasa w Biedronce graniczy z cudem. Oczywiście jak nie masz znajomości. Wtedy te kilka lat z tym 1000, zwłaszcza jak się mieszka u rodziców są czasem nie do końca straconym. Ale trzeba mieć świadomość jak uczelnie wykorzystują doktorantów likwidując przy tym etaty na których wcześniej pracowali magistrzy. To taka śmieciówka na uczelni.
~iwona
Uczelnie zastępują asystentów tańszymi w utrzymaniu doktorantami i stąd ten boom. Asystentowi trzeba więcej płacić, opłacać składki, socjale a doktorant wszystko zrobi za pół ceny. Sam zysk.

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki