Według najnowszej projekcji Narodowego Banku Polskiego gwałtowniejsze od oczekiwań spowolnienie gospodarcze przełoży się na wolniejsze tempo wzrostu cen. Prognoza ta nie uwzględnia jednak ostatniej obniżki stóp procentowych.
W marcu Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła niemal wszystkich ekonomistów i znaczną cześć inwestorów, obniżając stopy procentowe aż o 50 punktów bazowych i sprowadzając stawkę referencyjną NBP do najniższego poziomu w historii – 3,25%. Zaskakującą decyzję Rady najlepiej tłumaczy marcowa projekcja inflacyjna.
Bazując na modelu ekonometrycznym NECMOD eksperci banku centralnego zakładają, że inflacja CPI do końca 2015 roku utrzyma się na stałym poziomie ok. 1,5% rocznie. W tym roku z 50-procentowym prawdopodobieństwem wzrost cen zmieści się w przedziale 1,3-1,9%, czyli średnio 1,6%. To o 1,1 pkt. proc. mniej niż zapisano w ustawie budżetowej.
Projekcja inflacji CPI (rdr, %)
Źródło: Narodowy Bank Polski

Na spadek inflacji wpływać ma słaba kondycja rynku pracy, ograniczenie akcji kredytowej banków oraz wygaszenie presji na wzrost cen żywności i energii. „W horyzoncie projekcji oczekiwany jest spadek cen ropy naftowej i surowców rolnych na rynkach światowych” – prognozują eksperci NBP.
W mojej ocenie to dość odważne założenie, zważywszy że największe banki centralne (Fed, Bank Japonii, SNB, Bnak Anglii) w dalszym ciągu poluzowują i tak już ekstremalnie luźną politykę pieniężną, przyczyniającą się do powstawania baniek spekulacyjnych na rynkach finansowych, w tym także w sektorze surowcowym. Dezinflacyjnie ma działać za to obniżka cen gazu wynegocjowana od Gazpromu oraz zapowiedziana na rok 2014 redukcja podstawowej stawki podatku VAT.
Wzrostu gospodarczego praktycznie nie będzie
O ile spadek i stabilizacja poziomu inflacji są dobrą wiadomością, to już prognozy gospodarcze NBP nie wyglądają zbyt różowo. Z 50-procentowym prawdopodobieństwem w tym roku PKB Polski urośnie tylko o 0,6-2,0% wobec 2% w roku 2012 i 4,3% rok wcześniej i przedziału 0,5-2,5% w projekcji listopadowej. Oznacza to wzrost gospodarczy zaledwie o 1,3% w wariancie centralnym projekcji wobec 2,2% zapisanych w tegorocznym budżecie państwa. Z punktu widzenia przeciętnego Polaka tak niski wzrost odbierany będzie jako recesja, z malejącym zatrudnieniem, rosnącym bezrobociem i stagnacją realnych wynagrodzeń.
Projekcja dynamiki PKB (rdr, %)
Źródło: Narodowy Bank Polski
Lekka poprawa koniunktury ma nadejść dopiero w 2014 roku, gdy NBP spodziewa się wzrostu PKB o 1,4-3,7% (środek przedziału: 2,55%). Rok 2015 ma przynieść kontynuację ożywienia ze wzrostem w przedziale 1,9-4,4%. Jak widać, eksperci banku centralnego za niemal równie prawdopodobny uważają scenariusz łagodnego ożywienia (ze wzrostem PKB rzędu 4%) jak i faktycznej stagnacji przy dynamice PKB rzędu 1,5-2,0%.
Ale za to kredyt potanieje
Powody do zadowolenia mogą mieć tylko dłużnicy, których najprawdopodobniej czeka dalsza obniżka rat kredytowych. Po ostatniej obniżce stóp w NBP trzymiesięczny Wibor spadł do najniższego poziomu w historii i w piątek wyniósł 3,46%. Bazując na stawkach kontraktów FRA (to taki zakład o wysokość przyszłych stóp procentowych) analitycy NBP spodziewają się dalszego spadku oprocentowania kredytów.
Stopa referencyjna NBP, Wibor 1M i stopa miesięczna implikowana z kontraktów FRA
Źródło: Obliczenia NBP na podstawie danych Reuters
Rekordowo niskie stopy procentowe będą zniechęcać do lokowania gotówki w bankach oraz inwestowania w papiery dłużne. Tańszy kredyt to zachęta do inwestowania w akcje notowane na warszawskiej giełdzie. Trend już uległ odwróceniu: w grudniu najprawdopodobniej zakończyła się hossa na rynku obligacji, a pół roku wcześniej rozpoczął się cykliczny rynek byka na GPW. Pomimo trwającej od stycznia korekty w mojej ocenie giełdowa hossa powinna potrwać przynajmniej do końca 2013 roku.
Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl






























































