Sekretarz generalny NATO Mark Rutte powiedział we wtorek, że w przypadku naruszenia przestrzeni powietrznej Estonii przez Rosjan, siły Sojuszu natychmiast przechwyciły i eskortowały rosyjskie samoloty bojowe "bez eskalacji", ponieważ nie stwierdzono bezpośredniego zagrożenia,


Rutte był pytany na konferencji prasowej w Brukseli, czy NATO zamierza zestrzeliwać każdy rosyjski samolot załogowy lub bezzałogowy, który naruszy przestrzeń powietrzną Sojuszu.
Sekretarz generalny odparł, że decyzje o tym, czy atakować obce samoloty są podejmowane w czasie rzeczywistym i zawsze opierają się na dostępnych danych wywiadowczych dotyczących stwarzanego zagrożenia. Zaznaczył, że w każdym przypadku należy odpowiedzieć na pytanie o intencje, uzbrojenie i potencjalne ryzyko dla sił sojuszniczych, ludności cywilnej lub infrastruktury.
Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych - jak wyjaśnił Rutte - ma nadrzędne uprawnienia w tym zakresie i ponosi odpowiedzialność za to. - W przypadku ostatniego naruszenia przestrzeni powietrznej Estonii, siły NATO natychmiast przechwyciły i eskortowały samoloty bez eskalacji, ponieważ nie stwierdzono bezpośredniego zagrożenia (dla Sojuszu - PAP) - powiedział.
Rutte zapewnił, że obrona powietrzna NATO działała dokładnie tak, jak powinna i to zarówno w przypadku incydentu w Polsce z dronami, jak i w przypadku incydentu w Estonii.

Zareagowaliśmy szybko i zdecydowanie. Około 10 dni temu uruchomiliśmy (misję) Eastern Sentry (Wschodnia Straż), co zasadniczo pomoże jeszcze bardziej wzmocnić nasze odstraszanie i obronę na wschodniej flance, a także w innych częściach terytorium NATO, tam gdzie to konieczne - powiedział.
Podkreślił, że przekaz NATO dla Rosji jest jasny: będziemy bronić każdego centymetra terytorium sojuszniczego. - Zadbamy o to, abyśmy zawsze mogli bronić się i odstraszać tam, gdy będzie to konieczne. Jesteśmy sojuszem defensywnym, ale nie jesteśmy naiwni. Widzimy więc, co się dzieje i czy jest to celowe, czy nie. Jeśli nie jest, to jest to jawna niekompetencja - powiedział.
Trzy rosyjskie myśliwce MiG-31 wleciały w piątek rano w przestrzeń powietrzną Estonii w pobliżu wyspy Vaindloo na Zatoce Fińskiej i pozostawały tam przez około 12 minut.
Estonia zdecydowała się złożyć wniosek w sprawie uruchomienia konsultacji na podstawie art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego w związku z ingerencją rosyjskich myśliwców w estońską przestrzeń powietrzną - przekazał w piątek estoński premier Kristen Michal we wpisie na platformie X.
Art. 4 NATO brzmi: „Strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”.
NATO uruchomiło we wrześniu misję Wschodnia Straż, aby wzmocnić wschodnią flankę Sojuszu. To nowe, bardziej zintegrowane podejście do obrony tej części terytorium NATO. W ramach misji mają działać m.in. duńskie myśliwce F-16, francuskie Rafale i niemieckie Eurofightery.
Decyzja NATO to efekt tego, co wydarzyło się w nocy z 9 na 10 września, czyli wtargnięcia rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną. Decyzja nastąpiła po spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej, podczas którego sojusznicy omówili sytuację w świetle wniosku Polski o konsultacje na podstawie artykułu 4. Traktatu Północnoatlantyckiego.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ ap/





























































