REKLAMA

Morawiecki: Rozporządzenie dotyczące tzw. praworządności grozi rozpadem UE

2020-11-26 16:36, akt.2020-11-26 18:03
publikacja
2020-11-26 16:36
aktualizacja
2020-11-26 18:03
fot. KACPER PEMPEL / Forum

Podpisaliśmy wspólne oświadczenie odnoszące się do negocjacji budżetu UE; Węgry nie przyjmą propozycji nie do przyjęcia dla Polski, razem będziemy walczyć - powiedział w czwartek w Budapeszcie premier Węgier Viktor Orban po spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim.

Morawiecki w czwartek złożył jednodniową wizytę w Budapeszcie.

Orban powiedział na wspólnej z polskim premierem konferencji prasowej, że rozmawiali m.in. o suwerenności i niezależności Polski i Węgier oraz o tym, jak oba kraje mogą zachować swoje wartości narodowe i utrzymać suwerenność, "dodając swoją siłę do siły Unii Europejskiej".

Poinformował podpisali z Morawieckim wspólne oświadczenie. "Ujednolicimy nasze interesy i argumenty w tej dyskusji i Węgry nie przyjmują żadnych propozycji, które byłyby nie do przyjęcia dla Polski. (...) Będziemy razem walczyć" - oświadczył Orban.

Przypomniał, że podczas lipcowego szczytu UE odbyła się jedna z "najdłuższych i najostrzejszych dyskusji w historii Unii". "Daliśmy sobie i prezydencji niemieckiej szansę na to, by do końca obecnego roku spróbować znaleźć spójność między podejściem różnych państw członkowskich do budżetu UE i różnych regulacji prawnych. (...) Stworzyć takiej spójności nadal się nie udało" - powiedział. Według niego, kwestię środków europejskich chce się obecnie połączyć ze sprawą praworządności "ze strony ideologicznej, a nie faktycznej".

Rozporządzenie dotyczące tzw. praworządności grozi rozpadem UE

Rozporządzenie dotyczące tzw. praworządności jest niebezpieczne dla spójności Europy i grozi rozpadem całej Unii Europejskiej - ocenił w czwartek w Budapeszcie premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu z szefem węgierskiego rządu Viktorem Orbanem.

Premier Morawiecki stwierdził, że wieloletni budżet UE przyjęty podczas długiego posiedzenia Rady Europejskiej w lipcu był sukcesem całej Wspólnoty.

"To było w lipcu. Dzisiaj jednak stajemy wobec nowego wyzwania, nowego zupełnie mechanizmu, który przez swoją arbitralność, polityczność stosowania, motywowane politycznie decyzje może doprowadzić i niechybnie by doprowadził do rozczłonkowania Unii Europejskiej, a może nawet do rozpadu Unii - tym mechanizmem jest arbitralnie interpretowane rozporządzenie dotyczące tak zwanej praworządności, a w rzeczywistości rozporządzenie, które ma odnosić się do budżetu, ale pod tym pretekstem odnosi się do innych spraw" - mówił szef polskiego rządu.

"To jest niezwykle niebezpieczne dla spójności całej Europy, to jest złe rozwiązanie, które grozi rozpadem Europy, rozpadem Unii Europejskiej w przyszłości" - dodał.

Morawiecki ocenił, że warunkowość w obecnym brzmieniu jest "kijem na każde państwo". "Nie tędy droga, to jest droga do rozbicia Unii Europejskiej" - przekonywał. Jak zaznaczył, koniecznie należy odrzucić taką logikę.

"Użycie weta jest na dzisiaj tym bazowym scenariuszem, po to, żeby zmienić w rzeczywistości tą złą dynamikę, która w ostatnim czasie została narzucona" - oświadczył szef polskiego rządu. Jak dodał, nie potrzebujemy Unii dwóch sprzecznych interpretacji, tak, jak nie potrzebujemy Unii dwóch prędkości.

"Chcemy, żeby Unia rozwijała się w oparciu o traktaty, o sprawiedliwe zasady" - zaznaczył.

Podkreślił, że możliwość użycia weta traktowana jest jako coś bardzo poważnego i najprawdopodobniej koniecznego. O ile - zaznaczył - nie zostanie zmienione to, co do tej pory zostało wypracowane, bo - jak podkreślił - nie jest to możliwe do zaakceptowania przynajmniej dla Polski.

"W deklaracji, którą podpisaliśmy z premierem Węgier jest chyba jasne, że nie jest to możliwe do zaakceptowania dla naszych krajów, dlatego będziemy bronić zarówno suwerenności, ale też litery i ducha traktatów" - oświadczył szef polskiego rządu.

"Ja uważam, najśmiertelniej poważnie, że w ten sposób bronimy spójności UE, suwerenności krajów, bo UE to jest Europa ojczyzn, to musi być Europa ojczyzn w przyszłości, ale także litery i ducha traktatów" - zaznaczył.

Morawiecki: nie zawahamy się użyć weta

Nie zawahamy się użyć weta dla dobra całej Unii - powiedział w Budapeszcie premier Mateusz Morawiecki na konferencji z premierem Węgier Victorem Orbanem.

Szef polskiego rządu przywołał tzw. kryzys luksemburski z lat 60. (gdy istniała EWG - PAP). "Prezydent Francji Charles de Gaulle stosował politykę pustego krzesła przez ładne parę miesięcy, ponieważ walczył o własne prawo weta" - powiedział. "Prawo weta jest prawem zaszytym w traktatach" - podkreślał premier Morawiecki.

Jest to prawo, aby "dbać o interesy każdego z państw członkowskich". "Dzisiaj atakowane są Węgry, Polska, Słowenia, jutro może być to Bułgaria, Hiszpania, Włochy, bo komuś coś innego się może nie spodobać" - zaznaczył.

"Nie zawahamy się użyć weta, nie tylko dla dobra Węgier i Polski, ale dla dobra całej Unii Europejskiej" - podkreślił premier.

Przypomniał, że w lipcu, gdy zaczynał się szczyt UE, propozycje Rady Europejskiej "dotyczyły zastosowania procedury włączającej praworządność jako dodatkowego porządku, organizującego nadzór nad budżetem".

"Ale proszę przeczytać jakie są konkluzje - w konkluzjach zostało to ujęte zupełnie inaczej i dlatego tych konkluzji zdecydowanie musimy się trzymać" - powiedział Morawiecki. "Zgoda na warunkowość to może być taka furtka, która może prowadzić do niekończących się sporów i będzie rozrywała Unię Europejską" - dodał.

Warunkowość prowadzi UE na manowce

Na konferencji prasowej po spotkaniu z szefem węgierskiego rządu Viktorem Orbanem, premier Morawiecki wskazywał, że "prawo wtórne nie może omijać prawa pierwotnego". "To tak, jakby nad konstytucją polską postawić jakąś ustawę albo rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy i w Unii Europejskiej też nie możemy przewidywać rozwiązania, które stawia prawo wtórne - czyli rozporządzenie - nad traktatami. Traktaty, to jest jakby konstytucja Unii Europejskiej" - podkreślił premier.

"Tych traktatów się trzymamy. Tam jest procedura dotycząca praworządności, tam są inne procedury, które my przestrzegamy nie gorzej niż inni, a mam wrażenie, że w wielu obszarach lepiej" - dodał Morawiecki.

Premier wskazywał, że Polska i Węgry zgodziły się przyjąć w lipcu rozporządzenie "dla należytego wykonania budżetu". "Ale niestety, tamte nasze ustalenia zostały zupełnie inaczej zinterpretowane. Tak na dobrą sprawę, prezydencja niemiecka nie dostosowała się do zapisów z uzgodnień z lipca" - ocenił Morawiecki.

"Warunkowość, która została zaszyta w tym rozporządzeniu proponowanym dzisiaj, prowadzi Unię Europejską na manowce. My nie chcemy, żeby Unia zboczyła ze swojego kursu. A ten kurs musi polegać na tym, że 27 państw charakteryzuje się 27 różnymi porządkami prawnymi, tradycjami, także wizją przyszłości. Ta różnorodność musi być szanowana, musi być doceniana" - oświadczył premier.

Szef polskiego rządu powiedział, że "Polska i Węgry działają nie tylko w swoim imieniu, ale także dla dobra całej Unii Europejskiej". Wyraził też przekonanie, że dzięki wspólnej postawie uda się przekonać do "zmiany prób pogwałcenia traktatów, które zostały wczoraj rozpoczęte".

"Dzisiaj nie czas na rozchybotanie naszej europejskiej łódki, tylko na wspólną walkę z COVID-19 i powrót do unii, która jest unią gospodarczą. Unii, która może służyć dobrze dla rozwiązywania problemów gospodarczych w najbliższych dekadach tak, jak przysłużyła się w minionych dziesięcioleciach" - powiedział premier.

Morawiecki zapewnił, że Polska i Węgry będą razem utrzymywać zdecydowane stanowisko dla obrony traktatów, Unii Europejskiej i suwerenności obu krajów.

Łączenie praworządności i kryzysu ekonomicznego - nieodpowiedzialne

Dyskusja polityczna co do praworządności oraz kwestie ekonomiczne co do zażegnania kryzysu to są sprawy nie dające się połączyć; ci którzy chcą łączyć te sprawy są nieodpowiedzialni - stwierdził w czwartek premier Węgier Viktor Orban.

Premier Węgier oświadczył, że jeśli jakaś unijna decyzja narusza interes Węgrów, to on jest zobowiązany temu przeciwdziałać i tak zamierza zrobić.

Stwierdził, że wśród spraw, które różnią Węgry i część państw unijnych są "kwestia migracji, suwerenności państw i sprawa gender". "Nie mogę pozwolić na takie ryzyko dla Węgier, by musiały przyjąć (w tych sprawach) stanowiska, których Węgrzy nie mogą przyjąć" - oświadczył Orban.

Dodał, że kolejną sprawą, jaką musi poruszyć, jest kwestia pieniędzy, bo ma świadomość, że prasa międzynarodowa uważa różnicę zdań pomiędzy Polską i Węgrami a UE za sprawę pieniędzy. "To jest pomyłka. Czy to prawnik, czy polityk, czy dziennikarz myli się, jeśli uważa, że to jest sprawa finansowa. To jest dyskusja nie do rozwiązania przy pomocy pieniędzy" - powiedział Orban.

Mówił, że pieniądze na walkę ze skutkami epidemii koronawirusa to nie będą po prostu dodatkowe środki, ale będą pochodzić z kredytu branego przez UE i trzeba będzie się liczyć z ryzykiem spłaty tego kredytu także za kraj, który nie będzie w stanie go spłacić. Dodał, że unijny tzw. fundusz odbudowy jest potrzebny w szczególności tym państwom, których zadłużenie budżetu jest powyżej 100 proc. PKB, a w przypadku Węgier - jak zaznaczył - jest to "dużo poniżej" tego poziomu.

"Dyskusja polityczna co do praworządności oraz kwestie ekonomiczne co do zażegnania kryzysu, to są sprawy nie dające się połączyć, ci którzy chcą łączyć te sprawy są nieodpowiedzialni" - powiedział Orban. Dodał, że w czasie kryzysu są potrzebne szybkie decyzje, zatem "połączenie dyskusji politycznej ze sprawami zażegnania kryzysu finansowego, to nie jest odpowiedzialne zachowanie".

Co jest napisane we wspólnym oświadczeniu

Premierzy Polski i Węgier Mateusz Morawiecki i Viktor Orban we wspólnej deklaracji podtrzymali stanowisko ws. budżetu UE na kolejnych siedem lat. "Nasze stanowisko jest niezmienne od początku negocjacji dotyczących propozycji budżetu, przedstawionych w 2018 r." - napisano w oświadczeniu podpisanym w czwartek w Budapeszcie.

W zawierającej sześć punktów deklaracji stwierdzono, że wspólnym celem obu rządów jest "przeciwdziałanie powstaniu mechanizmu, który nie tylko nie wzmocni, ale wręcz podważy zasadę praworządności w Unii poprzez zdegradowanie jej do roli narzędzia politycznego".

"Proponowana warunkowość obchodzi Traktat, stosuje niejasne definicje i niejednoznaczne terminy bez wyraźnych kryteriów, na których mogą opierać się sankcje, i nie zawiera żadnych sensownych gwarancji proceduralnych" - zaznaczono.

"Nasze kraje działały i działają w oparciu o lojalną współpracę i solidarność. Pozostajemy gotowi do pomocy w rozwiązaniu obecnej sytuacji. Podtrzymujemy, iż wymaga to istotnych zmian obecnie proponowanego mechanizmu" - dodano.

Według polskiego i węgierskiego rządu "wynik negocjacji pomiędzy prezydencją Rady i Parlamentem Europejskim nie jest zgodny z porozumieniem osiągniętym przez szefów państw i rządów na lipcowej Radzie Europejskiej".

"Poszukujemy rozwiązań, które pozwolą jak najszybciej udostępnić niezbędne środki finansowe wszystkim państwom członkowskim" - czytamy w deklaracji.

Wskazano w niej, że "obecna sytuacja uniemożliwiająca szybkie zakończenie procesu legislacyjnego jest stworzona przez tych, którzy ustanowili związek pomiędzy zasadą praworządności a budżetem UE". "Nasze stanowisko jest jasne od początku negocjacji, począwszy od propozycji Komisji w 2018 r. Wiadomo było, iż związek ten niesie ze sobą ryzyko blokady procesu zatwierdzenia wieloletnich ram finansowych/ nadzwyczajnego unijnego planu na rzecz odbudowy (Next Generation EU)".

"Naszą wspólną propozycją jest ułatwienie szybkiego przyjęcia pakietu finansowego poprzez ustanowienie dwutorowego procesu. Z jednej strony wiązałby się on z ograniczeniem zakresu wszelkiej dalszej warunkowości budżetowej do ochrony interesów finansowych Unii, zgodnie z lipcowymi ustaleniami Rady Europejskiej. Z drugiej strony wymagałby on omówienia, w ramach Rady Europejskiej, kwestii ustanowienia związku pomiędzy zasadą praworządności a interesami finansowymi Unii. W przypadku podjęcia decyzji o ustanowieniu takiego związku należy rozważyć podjęcie odpowiednich procedur przewidzianych przez Traktaty, w tym zwołanie konferencji międzyrządowej, w celu wynegocjowania odpowiednich zmian w Traktatach. Postanowiliśmy ujednolicić nasze stanowiska w tych sprawach. Ani Polska, ani Węgry nie zaakceptują żadnej propozycji, która zostałaby uznana przez drugie państwo jako nie do przyjęcia" - napisano w deklaracji. (PAP)

autorzy: Piotr Śmiłowicz, Rafał Białkowski, Mateusz Roszak, Monika Zdziera, Wiktoria Nicałek, Aleksandra Rebelińska, Mateusz Mikowski

mm/ reb/ mro/ rbk/ godl/ sdd/ mok/ pś/ mzd/ rbk/ mrr/ wni/ cyk/ jar/

Źródło:PAP
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (103)

dodaj komentarz
jpelerj
Poziom samobójczego debilizmu suwerena jest niewiarygodny. Rząd się wyżywi i wyleczy z naszych podatków, języków i tak nie zna, więc nie wyjeżdża z zaścianka, a nas wciśnie do czarnej du..y. Zaczynam rozumieć, że rozbiory to była w sumie i tak najlepsza rzecz, jaka się mogła przytrafić takiemu państwu. Teraz nas Poziom samobójczego debilizmu suwerena jest niewiarygodny. Rząd się wyżywi i wyleczy z naszych podatków, języków i tak nie zna, więc nie wyjeżdża z zaścianka, a nas wciśnie do czarnej du..y. Zaczynam rozumieć, że rozbiory to była w sumie i tak najlepsza rzecz, jaka się mogła przytrafić takiemu państwu. Teraz nas już tylko Rosja jakoś by zaakceptowała, więc pewnie w całości by nas przesiedlili na Kamczatkę.
tomkooo
łehehe, pisowski "rzad" najpierw podpalil łąke (zawlaszczenie sądów i prokuratury), a teraz płacze, że zapaliła sie ich stodoła :)
kazdy myslacy wie, ze pisowcom chodzi tylko i wylacznie o wladze absolutna. im sie marzy, zeby kazdego spalowac milicjantem, potem szybki "sądzik" i "prawomocny"
łehehe, pisowski "rzad" najpierw podpalil łąke (zawlaszczenie sądów i prokuratury), a teraz płacze, że zapaliła sie ich stodoła :)
kazdy myslacy wie, ze pisowcom chodzi tylko i wylacznie o wladze absolutna. im sie marzy, zeby kazdego spalowac milicjantem, potem szybki "sądzik" i "prawomocny" wyrok od upartyjnionego sędziego + prewencyjna konfiskata majątku (zarezerwowana np. dla firm konkurujacych z firmami partyjnych kolegow).
mi tez sie to prawo unii nie podoba, ale to co w kraju sie dzieje podoba mi sie jeszcze mniej - podziekujcie pisowcom za to ze unia teraz chce takie rzeczy wprowadzac
max5000
Liczę na to, że Premier Morawiecki dotrzyma słowa i zawetuje budżet UE, chyba że Niemcy usuną złe zapisy. Nie ma zgody na to by jacyś politycy decydowali w sprawie praworządności w Polsce. Wiadomo, kto rządzi UE, socjaliści i liberałowie i wiadomo też jaką mają wizję przyszłości Europy w sprawach kulturowych :Liczę na to, że Premier Morawiecki dotrzyma słowa i zawetuje budżet UE, chyba że Niemcy usuną złe zapisy. Nie ma zgody na to by jacyś politycy decydowali w sprawie praworządności w Polsce. Wiadomo, kto rządzi UE, socjaliści i liberałowie i wiadomo też jaką mają wizję przyszłości Europy w sprawach kulturowych : lgbt, gender, adopcja dzieci przez homo i inne wynalazki jak prawo do wolnej aborcji i eutanazji. To są ich wartości.
artur_wu
A co masz do tych wartości? Mam nadzieję że to sarkazm...
dlaczego_nie
A to poprawka do budżetu 2021r., którą #PiS splunął w twarz pielęgniarkom, ratownikom i lekarzom, bo nie ma kilku miliardów zł na dodatki dla nich, ale kolejne 2 mld zł na tvp Kurskiego jest i wcale nie zrujnuje budżetu
lorelie
Juz dawno pisałam że Soros ma w kieszeni wszystkich alkoholików i pederastów z PE. A Biedronia kto wspierał ? Timmermans :) nawet przyleciał do Polski na jego kampanię- taka bezstronna jest UE :)
lorelie
Każdy lewak nie uznaje demokratycznie wybranych władz państwowych, zawsze jak coś jest nie po jego myśli straszy wyjazdem z kraju ( janda, Holland Tokarczuk Kopacz Górniak) ale nigdy nie wyjeżdżają. Najpierw chodzi w koszulce konstytucja.. ale jej nawet nie czytał... protestuje pod domem kaczora..a podpisał ją Aleksander Każdy lewak nie uznaje demokratycznie wybranych władz państwowych, zawsze jak coś jest nie po jego myśli straszy wyjazdem z kraju ( janda, Holland Tokarczuk Kopacz Górniak) ale nigdy nie wyjeżdżają. Najpierw chodzi w koszulce konstytucja.. ale jej nawet nie czytał... protestuje pod domem kaczora..a podpisał ją Aleksander Kwaśniewski :) teraz za chodzenie w takiej koszulce można zostać oplutym przez kobiety. Lewacy "j..ć was, wy...ć"- odpowiem słowami lamparta ze wzgórz golan :)
tomkooo
fajnie tak wrzucac wszystkich do jednego wora - czy to ta slynna prawacka yntelygencyja ? :)
taka mamy demokracje ze po wyborach 4 lata jest "jazdy bez trzymanki", we francji tez podobnie ;)
wystarczy obiecac, ze zrujnuje sie kraj transferami socjalnymi od tych, ktorym sie chce (a ktorych jest mniej) do tych ktorym
fajnie tak wrzucac wszystkich do jednego wora - czy to ta slynna prawacka yntelygencyja ? :)
taka mamy demokracje ze po wyborach 4 lata jest "jazdy bez trzymanki", we francji tez podobnie ;)
wystarczy obiecac, ze zrujnuje sie kraj transferami socjalnymi od tych, ktorym sie chce (a ktorych jest mniej) do tych ktorym sie nie chce (a ktorych jest wiecej) i wygrana w kieszeni. duzo nie trzeba robic :)
Co masz do kwacha ? takie byly wtedy czasy ze trzeba bylo pojsc na kompromis bo KK mial silne stanowisko. na szczescie to sie zmienia i dzieki temu "orzeczeniu" moze w koncu ludzie wypisza dzieciaki z religii i zniknie ona ze szkol - chociaz jakis plus :)
itso_chram_panszczyzna
problem w tym ze zachód zmienia unie pod siebie a reszta ma się dostosować, po co mamy być w Unii jak nie liczy się z naszym zdaniem to nie unia tylko pozycja dominująca nad naszym państwem, do tej pory to my kształtowaliśmy kraj w jakim żyjemy teraz wpływ na ten kształt kraju chcą zawłaszczyć ludzie na których żaden problem w tym ze zachód zmienia unie pod siebie a reszta ma się dostosować, po co mamy być w Unii jak nie liczy się z naszym zdaniem to nie unia tylko pozycja dominująca nad naszym państwem, do tej pory to my kształtowaliśmy kraj w jakim żyjemy teraz wpływ na ten kształt kraju chcą zawłaszczyć ludzie na których żaden Polak nie głosował. Pozbawia się naszych rodaków samodzielności w radzeniu sobie z własnymi problemami.
meryt
"87 procent badanych uważa, że Polska powinna pozostać członkiem Unii Europejskiej"

Powiązane: Walka o budżet UE

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki