Plan rozwoju elektromobilności ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki i polskiej reindustrializacji - zapowiedział wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki, prezentując we wtorek na Politechnice Warszawskiej założenia planu.
"Chcemy zdecydowanie stworzyć nową jakość poprzez nasze programy. Ten program ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki, kołem zamachowym polskiej reindustrializacji (...), ale ma odpowiedzieć także na kilka wyzwań, które są przed nami" - powiedział Morawiecki.
Podkreślił, że pierwszym wyzwaniem jest wysoki poziom zanieczyszczeń w miastach, przekraczający w wielu miejscach 100-krotnie dopuszczalne normy niektórych pyłów.
"Po drugie chcemy wzmocnić ochronę zdrowia i środowiska, chcemy mieć własne prototypy i później umieć wdrażać na rynek rozwiązania, które są zupełnie nowe"- powiedział.
"Bo czy my jesteśmy w stanie dogonić kraje zachodnie, które od stu lat produkują silniki? Nie bardzo jesteśmy w stanie. Ale czy jesteśmy w stanie wskoczyć i surfować na tej czwartej fali rewolucji gospodarczej, która jest przed nami? Właśnie to jest ten nasz moment, to jest nasza chwila" - podkreślił Morawiecki.
"Tą czwartą rewolucję gospodarczą niektórzy nazywają rewolucją cyfrową" - dodał. Wskazał, że ta rewolucja włącza w procesy biznesowe "myślenie przede wszystkim supernowoczesne, informatyczne, cyfrowe we wszystkich miejscach, gdzie można".
Elektromobilność to szansa na sprostanie wymogom klimatycznym UE
Dzięki planowi rozwoju elektromobilności Polska ma szansę odpowiedzieć na jedno z kluczowych wyzwań, jakim są wymogi klimatyczne, dekarbonizacyjne UE - podkreślił wicepremier Mateusz Morawiecki, prezentując we wtorek założenia Planu Rozwoju Elektromobilności.
Według niego, istotą Planu jest przejście z fazy badań i rozwoju, poprzez wdrożenie produkcyjne, wsparte środkami publicznymi, do komercjalizacji i dystrybucji, "żeby ten klient, czyli te mam nadzieję 7 mld 200 mln ludzi, było odbiorcami naszych produktów".
Jak podał, dzisiaj na świecie jeździ tylko milion aut elektrycznych, ale za 15-20 lat przewiduje się, że na świecie będzie ich jeździło 500 mln. "Dzisiaj jest około 1,2 mld aut w ogóle na świecie, za 20 lat będzie (ich) około dwa miliardy i wśród nich co najmniej 25 proc. to będą auta elektryczne" - wyliczał. "Czyli, gdzie na jaką falę wsiąść, na jaki inny przemysł postawić, jeśli nie właśnie na to, co łączy w sobie w różny sposób, hybrydowo, najróżniejsze elementy technologii" - argumentował.
"Wartość, o którą walczymy w Planie na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, wartość dodana, która zwiększa marżę na naszych produktach, która zwiększa wartość naszych przemysłów, ma szansę tutaj zostać w Polsce, jeżeli postawimy właśnie na tego typu produkty" - dodał. Jak mówił, już dzisiaj firmy produkujące autobusy elektryczne zostawiają 72 proc. wartości w Polsce, czyli tylko ok. 28 proc. to jest import części.
"To, co mnie też bardzo cieszy, to również fakt, że my w ten sposób mamy szansę odpowiedzieć na jedno z absolutnie kluczowych wyzwań (...), mianowicie wielkie wymogi klimatyczne, dekarbonizacyjne Unii Europejskiej" - podkreślił Morawiecki.
"W końcu dekarbonizacja to nie tylko drapiący się ciągle w głowę prezesi naszych spółek energetycznych, co zrobić, żeby zmniejszyć emisje, szef NCBiR, który też myśli o tym, w jakie projekty zaangażować środki, żeby zmniejszyć emisję, co z atomem, co z hybrydowymi napędami itd, ale to również cały transport. Transport odpowiada za blisko połowę całej emisji, w związku z tym my chcemy tę połowę właśnie bardzo mocno zaatakować. Chcemy powiedzieć Unii Europejskiej, że już dzisiaj produkcja CO2 na głowę jednego mieszkańca jest mniejsza niż w Niemczech, pomimo że nam przypięto taką łatkę" - tłumaczył szef resortu rozwoju.
"Wysoka wartość dodana, czystsze środowisko, mniej decybeli, dużo więcej wartości i pracy zostawionej tutaj w Polsce i wynalazczość, z której będziemy czerpać korzyści w najbliższych 5, 20 czy 25 latach" - podsumował założenia Planu Morawiecki.
Tchórzewski: Za 10 lat w Polsce będzie milion samochodów elektrycznych
W odbywającej się na Politechnice Warszawskiej konferencji "W kierunku elektromobilności - prezentacja założeń Planu Rozwoju Elektromobilności w Polsce" bierze udział m.in. minister energii oraz wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki.
Tchórzewski podkreślał, że "za 10 lat chcielibyśmy mieć milion samochodów elektrycznych w naszych miastach". "Takich samochodów, które wystarczą do tego, by zawieźć dzieci do szkoły i przedszkola, pojechać na zakupy, załatwić wszystkie sprawy, które w tej chwili załatwiamy samochodami napędzanymi paliwem" - mówił.
Według ministra, "jak odpowiemy dobrze na te wyzwania, otrzymamy możliwość redukcji zanieczyszczeń".
Przywołał m.in. badania sprzed 4 lat, przeprowadzone w największych miastach, z których wynika, że liczba samochodów na rodzinę zbliża się do trzech, z czego dwa samochody "nie wyjeżdżają z miasta".
Tchórzewski przekonywał też, że nasi naukowcy znani byli zawsze z "działań nowatorskich", że "jednym skokiem potrafili pokonywać dwa, trzy piętra". "Teraz też jest takie oczekiwanie" - zaznaczył.
Największym wyzwaniem na świecie jest bowiem, według ministra, "poszukanie innej metody magazynowania energii". "Ten wyścig wygra ten, któremu w głowie się narodzi pomysł" - powiedział Tchórzewski.
(PAP)
pś/ dol/ jzi/ je/


























































