Dzisiejsza sesja nie przyniosła wprawdzie kaca po wczorajszych najlepszych od 4 lat wzrostach, apetyty po pierwszej części dnia były jednak z pewnością dużo wyższe.


Momentami wzrosty na WIG20 przekraczały 1,5%, później jednak na rynku zaczęły przeważać niedźwiedzie i indeks spadł pod kreskę. Podczas fixingu udało się uratować kosmetyczne wzrosty. WIG20 zakończył czwartkową sesję wzrostem o 0,3% do 1853 punktów. To najwyższe zamknięcie w tym roku i kolejny krok - a w zasadzie kroczek - w odrabianiu poniesionych w ostatnich miesiącach strat. Od styczniowego dna indeks dzieli już blisko 12%. Szczególnie udana była sesja wczorajsza, kiedy indeks zyskał 3,6%.
WIG20 był dzisiaj najsłabszym z głównych indeksów warszawskiej GPW. WIG zyskał 0,4%, mWIG 0,8%, a sWIG 0,33%. Obroty na szerokim rynku, co warte odnotowania, po raz kolejny przekroczyły miliard złotych.
Wśród blue chipów najlepiej spisały się rosnące o ponad 4% papiery PZU i CCC. Ta ostatnia spółka otrzymała dziś pozytywną rekomendację od analityków Haitonga. Trzecie miejsce na podium, ze wzrostem 1,9%, zajął KGHM, który od styczniowego dna odbił się już o 30%.
Liderzy środowych wzrostów, BZ WBK i mBank, dziś odpoczywali, notując odpowiednio sięgające 1,8% oraz 0,7% straty. Akcjonariuszy banków ucieszyły wczoraj słowa wicepremiera Morawieckiego, który stwierdził, że prezydencki projekt ustawy frankowej powstał, ponieważ go obiecano, nie oznacza to jednak wcale, że "będzie on forsowany". Dzisiaj na łamach Bankier.pl analizujemy także możliwości, jakie w omijaniu nowego podatku daje bankom BFG.
Dzień minutek. Energetyka znów ciężarem
Ciężarem dla rynku ponownie była energetyka. Wszystkie cztery najsłabsze dziś blue chipy należały właśnie do tego sektora. Straty PGE, Enei i Energi przekroczyły 4%.
Na szerokim rynku brylowały notujące przeszło 10% wzrosty walory Mercora oraz Wieltonu. Po drugiej stronie rynku znalazł się m.in Getin (-2,9%), który otrzymał pismo wypowiadające warunkową umowę sprzedaży Carcade.
W Europie nastroje również były mieszane. CAC i FTSE zanotowały kosmetyczne zmiany, DAX wzrósł o 0,8%, IBEX podobny procent stracił. Makroekonomicznie uwagę przykuwał wysyp tzw. "minutek", czyli sprawozdań dotyczących posiedzeń banków centralnych. Wczoraj opublikował je Fed, który zasugerował, że ścieżka przyszłych podwyżek stóp procentowych zależy od poziomu S&P500. Dziś z kolei swoją gotowość do działania pokazał EBC, a w rodzimej RPP dostrzec można było podział.






























































