Nie milkną echa po decyzji rządu ws. wysokości płacy minimalnej w 2025 roku. Biznes mówi o wysokich kosztach do poniesienia, a budżetówka narzeka, że płaca minimalna będzie rosnąć szybciej niż pensje w sferze budżetowej.


4666 zł brutto - tyle w 2025 roku wyniesie minimalne wynagrodzenie w przypadku umowy o pracę. To nieco więcej niż wcześniej zapowiadano. Temat wynagrodzeń od lat budzi duże emocje. Najczęściej patrzy się właśnie na płacę minimalną i "średnią krajową". Do zestawu danych dołączyła mediana wynagrodzeń, którą GUS będzie publikował miesięcznie (ale z pewnym opóźnieniem).
Niespełna 4 711 złotych - tyle lub mniej "na rękę" w lutym 2024 roku zarabiała połowa pracujących w Polsce - wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To kwota znacznie niższa od powszechnie podawanej do tej pory "średniej krajowej". Od 1 stycznia 2025 roku płaca minimalna będzie wynosić ok. 3510 zł netto.
"Rząd postanowił podnieść minimalne wynagrodzenie w 2025 r. z 4300 zł brutto do 4666 zł, czyli o 8,5%. [...] Naszym zdaniem płaca minimalna mogłaby wzrosnąć nieco bardziej, np. o 10%, ale propozycję rządową oceniamy umiarkowanie pozytywnie" - czytamy w stanowisku Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.
Związkowa Alternatywa krytykuje poziom podwyżek płac w budżetówce
"Natomiast bardzo krytycznie oceniamy pomysły władzy dla sektora publicznego. Rząd wciąż upiera się, by płace w budżetówce w przyszłym roku zwiększyły się o zaledwie 5%. Innymi słowy, po raz kolejny płaca minimalna będzie rosnąć szybciej niż pensje w sferze budżetowej. Z taką sytuacją mamy do czynienia od ponad 10 lat, z jednym wyjątkiem na bieżący rok, gdy wzrost wynagrodzeń w budżetówce nieznacznie przekroczył wzrost płacy minimalnej" - dodano.

Niskie pensje powodują problem z brakiem pracowników. Nie ma chętnych do pracy w urzędach, a jeśli się znajdują – wielu z nich nie ma odpowiednich kwalifikacji. Połowa rekrutacji zostaje nierozstrzygnięta. Jednorazowe znaczące podwyżki w tym roku nic w tym zakresie nie poprawiły - pisał w sierpniu "Dziennik Gazeta Prawna".
"Płace tysięcy pracowników sądownictwa, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego czy urzędów wojewódzkich oscylują wokół płacy minimalnej. W konsekwencji rośnie liczba wakatów w kluczowych instytucjach państwowych i następuje masowy odpływ wykwalifikowanych pracowników. To polityka szkodliwa, która już teraz przyczynia się do pogorszenia jakości usług publicznych i osłabiania państwa. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w samorządach, gdzie tysiące pracowników o bardzo wysokich kwalifikacjach otrzymują pensje nieznacznie przekraczające ustawowe minimum. Dlatego stanowczo domagamy się przyszłorocznego wzrostu płac w całym sektorze publicznym na poziomie co najmniej 20%" - apeluje Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.
Płacę minimalną zarabia coraz więcej Polaków
W 2023 roku aż 3,1 mln osób otrzymywało minimalne wynagrodzenie za pracę, czyli niemal co 5. pracujący. Z roku na rok odsetek ten się zwiększa. W tym roku szacuje się, że w takiej sytuacji jest co 4. pracujący na umowę o pracę. Jeszcze w 2018 roku mniej niż 105 proc. płacy minimalnej zarabiał co 8. pracujący Polak.
Wzrost wynagrodzeń dalej pozostaje silny, choć dużą rolę odgrywają podwyżki płacy minimalnej. Również liczba miejsc pracy w sektorze przedsiębiorstw jest stabilna, choć kondycja przemysłu i budownictwa jest słabsza na tle innych gałęzi gospodarki - odnotował w sierpniu Polski Instytut Ekonomiczny.
Polska Izba Handlu (PIH) wystosowała list otwarty do premiera Donalda Tuska w sprawie niepodnoszenia pensji minimalnej od 1 stycznia 2025 r. W ocenie Izby, podwyższenie wysokości pensji minimalnej od przyszłego roku będzie obciążeniem, którego nie udźwigną przedsiębiorcy MŚP.





























































