REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mizerne podwyżki w budżetówce? Związki zawodowe domagają się co najmniej 20 proc.

Jacek Misztal2024-09-13 09:55redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-09-13 09:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie milkną echa po decyzji rządu ws. wysokości płacy minimalnej w 2025 roku. Biznes mówi o wysokich kosztach do poniesienia, a budżetówka narzeka, że płaca minimalna będzie rosnąć szybciej niż pensje w sferze budżetowej.

Mizerne podwyżki w budżetówce? Związki zawodowe domagają się co najmniej 20 proc.
Mizerne podwyżki w budżetówce? Związki zawodowe domagają się co najmniej 20 proc.
fot. Daniel Dmitriew / / FORUM

4666 zł brutto - tyle w 2025 roku wyniesie minimalne wynagrodzenie w przypadku umowy o pracę. To nieco więcej niż wcześniej zapowiadano. Temat wynagrodzeń od lat budzi duże emocje. Najczęściej patrzy się właśnie na płacę minimalną i "średnią krajową". Do zestawu danych dołączyła mediana wynagrodzeń, którą GUS będzie publikował miesięcznie (ale z pewnym opóźnieniem).

Niespełna 4 711 złotych - tyle lub mniej "na rękę" w lutym 2024 roku zarabiała połowa pracujących w Polsce - wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To kwota znacznie niższa od powszechnie podawanej do tej pory "średniej krajowej". Od 1 stycznia 2025 roku płaca minimalna będzie wynosić ok. 3510 zł netto.

"Rząd postanowił podnieść minimalne wynagrodzenie w 2025 r. z 4300 zł brutto do 4666 zł, czyli o 8,5%. [...] Naszym zdaniem płaca minimalna mogłaby wzrosnąć nieco bardziej, np. o 10%, ale propozycję rządową oceniamy umiarkowanie pozytywnie" - czytamy w stanowisku Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.

Związkowa Alternatywa krytykuje poziom podwyżek płac w budżetówce

"Natomiast bardzo krytycznie oceniamy pomysły władzy dla sektora publicznego. Rząd wciąż upiera się, by płace w budżetówce w przyszłym roku zwiększyły się o zaledwie 5%. Innymi słowy, po raz kolejny płaca minimalna będzie rosnąć szybciej niż pensje w sferze budżetowej. Z taką sytuacją mamy do czynienia od ponad 10 lat, z jednym wyjątkiem na bieżący rok, gdy wzrost wynagrodzeń w budżetówce nieznacznie przekroczył wzrost płacy minimalnej" - dodano.

Wakacje na giełdzie

Niskie pensje powodują problem z brakiem pracowników. Nie ma chętnych do pracy w urzędach, a jeśli się znajdują – wielu z nich nie ma odpowiednich kwalifikacji. Połowa rekrutacji zostaje nierozstrzygnięta. Jednorazowe znaczące podwyżki w tym roku nic w tym zakresie nie poprawiły - pisał w sierpniu "Dziennik Gazeta Prawna".

"Płace tysięcy pracowników sądownictwa, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego czy urzędów wojewódzkich oscylują wokół płacy minimalnej. W konsekwencji rośnie liczba wakatów w kluczowych instytucjach państwowych i następuje masowy odpływ wykwalifikowanych pracowników. To polityka szkodliwa, która już teraz przyczynia się do pogorszenia jakości usług publicznych i osłabiania państwa. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w samorządach, gdzie tysiące pracowników o bardzo wysokich kwalifikacjach otrzymują pensje nieznacznie przekraczające ustawowe minimum. Dlatego stanowczo domagamy się przyszłorocznego wzrostu płac w całym sektorze publicznym na poziomie co najmniej 20%" - apeluje Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.

Płacę minimalną zarabia coraz więcej Polaków

W 2023 roku aż 3,1 mln osób otrzymywało minimalne wynagrodzenie za pracę, czyli niemal co 5. pracujący. Z roku na rok odsetek ten się zwiększa. W tym roku szacuje się, że w takiej sytuacji jest co 4. pracujący na umowę o pracę. Jeszcze w 2018 roku mniej niż 105 proc. płacy minimalnej zarabiał co 8. pracujący Polak.

Wzrost wynagrodzeń dalej pozostaje silny, choć dużą rolę odgrywają podwyżki płacy minimalnej. Również liczba miejsc pracy w sektorze przedsiębiorstw jest stabilna, choć kondycja przemysłu i budownictwa jest słabsza na tle innych gałęzi gospodarki - odnotował w sierpniu Polski Instytut Ekonomiczny.

Polska Izba Handlu (PIH) wystosowała list otwarty do premiera Donalda Tuska w sprawie niepodnoszenia pensji minimalnej od 1 stycznia 2025 r. W ocenie Izby, podwyższenie wysokości pensji minimalnej od przyszłego roku będzie obciążeniem, którego nie udźwigną przedsiębiorcy MŚP.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kupuj, trzymaj, sprzedaj. Oto rekomendacje dla akcji z GPW
Jacek Misztal
Jacek Misztal
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom, absolwent ekonomii oraz przedsiębiorczości i finansów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Wśród zainteresowań można wymienić geopolitykę, rynki finansowe oraz kino. Telefon: 502 924 237

Tematy

Komentarze (32)

dodaj komentarz
mordechaj-blumsztajn
Jak źle to w Biedronce są przyjęcia, nie ma przymusu pracy w budżetówce.
salad77
dawać 100% podwyżki bo się należy ludziom !!!
lisiec
No nie mamy dla państwa pieniędzy i co nam zrobicie? Trzeba deficyt zmniejszać, to minimalna rośnie. My mamy szczęście, a nauczyciele nieszczęście, że mają wewnętrzną potrzebę robienia rzeczy ważnych i pożytecznych. Bo tak, poszła by jedna z drugim na kasę do Lidla, za rok by dostali awans, bo są ambitni, zarobili więcej i wtedy No nie mamy dla państwa pieniędzy i co nam zrobicie? Trzeba deficyt zmniejszać, to minimalna rośnie. My mamy szczęście, a nauczyciele nieszczęście, że mają wewnętrzną potrzebę robienia rzeczy ważnych i pożytecznych. Bo tak, poszła by jedna z drugim na kasę do Lidla, za rok by dostali awans, bo są ambitni, zarobili więcej i wtedy by się środki szybko znalazły. A tak są wykorzystywani niemiłosiernie. Szkoda mi tych biednych ludzi. A Szumilewicz to nie ten co krzyczał o krwiopijcach, co etatów nie dają, a sam zatrudniał u siebie na umowę zlecenie?
prawdziwynierobot
taaak, 20%... związki zawodowe to jednak mają wydajność
a_niedomagalczyk
Bardzo dobrze.
Udział płac w dochodach krajowych w Bulandii należy do najniższych na świecie.
Gdyby pracownicy słuchali się porad mikk0nomii i siedzieli jak mysz pod miotłą, to ten udział byłby jeszcze mniejszy.
Budżetówka dostanie podwyżki, to i psieciembiorcy będą musieli sięgnąć do swoich kieszeni.
A kapitalistom
Bardzo dobrze.
Udział płac w dochodach krajowych w Bulandii należy do najniższych na świecie.
Gdyby pracownicy słuchali się porad mikk0nomii i siedzieli jak mysz pod miotłą, to ten udział byłby jeszcze mniejszy.
Budżetówka dostanie podwyżki, to i psieciembiorcy będą musieli sięgnąć do swoich kieszeni.
A kapitalistom tak przerośnięty sektor biurw jest najwyraźniej do czegoś potrzebny, bo inaczej już dawno zostałby okrojony do poziomu takiego, jaki funkcjonował w prl.
a_niedomagalczyk
Weźmy na ten przykład, ile tysięcy biurw zatrudnionych jest w związku z napychaniem kieszeni prywaciarzy dotacjami z UE.
prawdziwynierobot
czyli proponujesz, żeby zwolnić 25% budżetówki, wtedy zaoszczędzone środki można przeznaczyć na podwyżki? hmmm... może to i dobtry pomysł, kto wie
lisiec odpowiada a_niedomagalczyk
Dotację może dostać każdy, tylko musi wiedzieć na co, jak złożyć wniosek i go złożyć. Ja nie wiem i nie umiem, ale ostatnią rzeczą na którą bym wpadł, jest szydzenie z tych, co potrafią.
chmiels
Rzeczywiście przerośniętą biurokrację może wyżywić tylko system kapitalistyczny, w socjalizmie to niemożliwe
grzegorzkubik
Nie będzie kasy dla budżetówki. Rząd uchwali budżet z deficytem na poziomie 300 mld zł. Jak te ciemne istoty głosowały tak będą miały. Urzędnicy czy nauczyciele to nie są zbyt ostre kredki w piórniku.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki