Ministrowie finansów strefy euro przed spotkaniem w Luksemburgu w poniedziałek ostrzegli rząd Włoch z powodu planów Rzymu ws. deficytu. Włoski rząd ogłosił niedawno, że planowany deficyt budżetowy na trzy najbliższe lata wyniesie 2,4 proc. PKB.
W poniedziałek w Luksemburgu odbywa się posiedzenie ministrów finansów 19 krajów strefy euro (eurogrupa).
"Chcę powiedzieć jasno, że istnieją zasady i zasady są takie same dla każdego państwa, ponieważ nasza przyszłość jest ze sobą powiązana" - powiedział dziennikarzom przed spotkaniem minister finansów Francji Bruno Le Maire.
Podkreślił jednak, że "pośpiech nie jest najlepszym doradcą", i przypomniał, że pierwszą decyzję w sprawie włoskiego budżetu podejmie Komisja Europejska. Francja również walczyła o przestrzeganie zasad budżetowych bloku - powiedział.
Rządząca we Włoszech koalicja prawicowej Ligi i antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd porozumiała się w czwartek, po długich negocjacjach i pod groźbą impasu, w sprawie założeń budżetu na przyszły rok. To pierwszy plan wydatków przygotowany przez rząd Giuseppe Contego. W jego ramach zaplanowano deficyt na poziomie 2,4 proc. PKB przez najbliższe trzy lata.

Informacja ta była dużym zaskoczeniem dla rynków i unijnych polityków, bo oczekiwano niższego poziomu wydatków. Rynki finansowe obawiają się, że plany wydatków włoskiego rządu zwiększą dług tego kraju, który wynosi obecnie około 131 proc. PKB i jest po Grecji najwyższym długiem w strefie euro.
Francja przez wiele lat zmagała się z nadmiernym deficytem, który przekraczał unijny próg 3 proc. PKB. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych Francji w 2017 r. wyniósł 2,6 proc. PKB; w 2016 r. było to 3,4 proc. PKB. Ubiegłoroczny spadek pozwolił Komisji Europejskiej zamknąć w tym roku procedurę nadmiernego deficytu wobec Paryża.
"Włochy są na ustach wszystkich" - powiedział w poniedziałek szef eurogrupy i minister finansów Portugalii Mario Centeno. "Wszyscy mamy pytania na ten temat i oczekujemy odpowiedzi" - dodał.
Włoski minister finansów Giovanni Tria, również obecny w Luksemburgu, wezwał europejskich partnerów do "zachowania spokoju". "Postaram się wyjaśnić to, co się dzieje, i nasze decyzje" - powiedział.
Jak relacjonował Reuters, powołujące się na anonimowe źródło, Tria miał powiedzieć na zamkniętym spotkaniu ministrów, że rozmowy w sprawie planów budżetowych włoskiego rządu nadal trwają.
W ubiegłym tygodniu europejski komisarz ds. ekonomicznych Pierre Moscovici skrytykował plany wydatków rządu Włoch, a włoski dług publiczny nazwał "ładunkiem wybuchowym". UE naciska na władze w Rzymie, by ograniczyły wydatki i zapanowały nad zadłużeniem kraju, obawia się bowiem, że kondycja gospodarcza Włoch doprowadzi do kolejnego kryzysu w strefie euro.
Projekt ustawy budżetowej Włoch musi zostać przekazany Brukseli do 15 października.
Di Maio: Instytucje UE bawią się w "terroryzm na rynkach"
Wicepremier Włoch Luigi Di Maio zarzucił przedstawicielom instytucji Unii Europejskiej działania, które nazwał "zabawą w terroryzm na rynkach" finansowych. Tak odniósł się do krytycznych opinii w UE o planie budżetu przedstawionym przez rząd Giuseppe Contego.
Zaniepokojenie w UE budzi przede wszystkim wysokość planowanego deficytu, który zgodnie z prognozami włoskiego rządu ma wynieść 2,4 proc. PKB przez trzy lata, czyli więcej niż poprzedni. Byłby on trzy razy wyższy niż wcześniej sugerowany przez Komisję Europejską dla Włoch, zmagających się z rekordowo wysokim długim publicznym.
Na konferencji prasowej w poniedziałek w Rzymie Di Maio, przewodniczący antysystemowej partii Ruch Pięciu Gwiazd, oświadczył, że "są instytucje europejskie, które swoimi wypowiedziami bawią się w terroryzm na rynkach".
Di Maio, minister rozwoju gospodarczego i pracy, skrytykował słowa unijnego komisarza ds. gospodarczych i finansowych Pierre'a Moscoviciego. Komentując plany budżetowe gabinetu Ruchu i prawicowej Ligi, komisarz ocenił w poniedziałek, że deficyt na poziomie 2,4 proc. PKB przez trzy lata stanowi "bardzo znaczące odejście od zobowiązań" powziętych wcześniej przez Włochy.
Di Maio powiedział zaś, że "komuś rano nie spodobało się", że rynki nie zareagowały nerwowo na projekt włoskiego budżetu. "Moscovici, który nie jest Włochem, obudził się i wymyślił sobie, że złoży deklarację przeciwko Włochom, projektowi (włoskiego) budżetu i wywoła napięcie na rynkach" - ocenił.
"Od jutra będziemy dalej tłumaczyć, że 2,4 proc. to nie jest wskaźnik bardzo daleki od tego, jaki zakładali inni" - zapowiedział. "Tylko kiedy robi to Liga i Ruch Pięciu Gwiazd, nie jest to w porządku" - dodał.
Polityczny lider Ruchu wyraził też opinię, że panuje "uprzedzenie" wobec obecnego rządu Włoch.
Łukasz Osiński/Sylwia Wysocka
luo/ akl/ mc/ sw/































































