REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Minister obrony USA: wojna z Chinami nie jest "ani bliska, ani nieunikniona"

2024-06-01 12:08
publikacja
2024-06-01 12:08
Dodaj Bankier.pl w Google

Minister obrony USA Lloyd Austin ocenił w sobotę na konferencji bezpieczeństwa w Singapurze, że mimo rosnących napięć w regionie Azji i Pacyfiku wojna z Chinami nie jest "ani bliska, ani nieunikniona". Podkreślił znaczenie dialogu w relacjach mięzy państwami w kontekście unikania "błędnych ocen i nieporozumień".

Minister obrony USA: wojna z Chinami nie jest "ani bliska, ani nieunikniona"
Minister obrony USA: wojna z Chinami nie jest "ani bliska, ani nieunikniona"
fot. ND700 / / Shutterstock

Stany Zjednoczone nie mogą "być bezpieczne, jeśli Azja nie jest bezpieczna" - oświadczył szef Pentagonu w przemówieniu na forum Shangri-La Dialogue, zapewniając, że region Azji i Pacyfiku pozostaje dla Waszyngtonu priorytetem.

Austin odniósł się do swojego piątkowego spotkania z ministrem obrony Chin Dongiem Junem; było to pierwsze spotkanie ministrów obrony obu krajów twarzą w twarz od ponad dwóch lat. Pomimo od dawna rozbieżnych poglądów na kwestie Tajwanu i napięć na Morzu Południowochińskim USA i Chiny podkreślają znaczenie "utrzymywania otwartych kanałów komunikacji" w celu zapobieżenia potencjalnym nieporozumieniom - powiedział.

Szef Pentagonu nawiązał też do wypowiedzi prezydenta Filipin Ferdinanda Marcosa Jr., który dzień wcześniej na singapurskiej konferencji powiedział, że gdyby obywatel jego kraju zginął na Morzu Południowochińskim w konsekwencji działań chińskich służb, byłoby to "bardzo, bardzo blisko tego, co nazywamy aktem wojny".

Austin stwierdził, że "jest wiele rzeczy, które mogą się wydarzyć na morzu lub w powietrzu, (...) ale naszym celem jest zapewnienie, by sprawy nie wymknęły się niepotrzebnie spod kontroli".

Wakacje na giełdzie

O niebezpiecznych manewrach Chin na Morzu Południowochińskim mówił także australijski minister obrony Richard Marles. Przypomniał kilka incydentów na tym akwenie, w tym wystrzelenie przez chiński samolot wojskowy flar w kierunku australijskiego śmigłowca.

Z kolei indonezyjski ekspert Dewi Fortuna Anwar wyraził obawy innych państw regionu, w którym Chiny coraz agresywniej wysuwają roszczenia terytorialne, sugerując, że nacisk na dialog między USA i Chinami mógłby być realizowany kosztem państw regionu - zaznacza agencja AP.

Austin odparł, że wiele spornych kwestii najlepiej jest rozwiązać poprzez dialog, ale zapewnił, że Waszyngton będzie nadal bronił praw państw w regionie.

"Wojna lub walka z Chinami moim zdaniem nie jest ani bliska, ani nieunikniona" - zaznaczył Austin.

"Przywódcy wielkich mocarstw muszą nadal współpracować, aby mieć pewność, że dokłada się wszelkich starań, by zredukować ryzyko błędnych ocen i nieporozumień" - dodał. "Nie każda rozmowa będzie przyjemna, ale ważne jest, abyśmy nadal ze sobą rozmawiali. Ważne jest również, abyśmy nadal wspierali naszych sojuszników i partnerów w (obronie - PAP) ich interesów" - zapewnił Austin.(PAP)

krp/ akl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
od_redakcji


Rosja jest o krok od użycia taktycznej broni nuklearnej po gwałtownej eskalacji stosunków z NATO.

Doradca Putina Dmitrij Susłow zasugerował najpierw przeprowadzenie próbnej eksplozji nuklearnej z „grzybem” transmitowanym na żywo w mediach na cały świat, a następnie, jeśli NATO nie opamięta się, regularne użycie taktycznej


Rosja jest o krok od użycia taktycznej broni nuklearnej po gwałtownej eskalacji stosunków z NATO.

Doradca Putina Dmitrij Susłow zasugerował najpierw przeprowadzenie próbnej eksplozji nuklearnej z „grzybem” transmitowanym na żywo w mediach na cały świat, a następnie, jeśli NATO nie opamięta się, regularne użycie taktycznej broni nuklearnej.

Dmitrij Susłow, członek Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej Rosji, zastępca dyrektora ds. gospodarki światowej i polityki międzynarodowej w Moskiewskiej Wyższej Szkole Ekonomicznej oraz ekspert Klubu Wałdaja, powiedział, co następuje:
Przekroczenie najtrudniejszej rosyjskiej „czerwonej linii”

Zachód nie wierzy w powagę rosyjskiego odstraszania nuklearnego i pozwala sobie na przekraczanie swoich granic jedna po drugiej. Cóż może zrobić Rosja, jeśli nie wyraźnie pokazać, jak bardzo jest zdeterminowana?

Wszystko wskazuje na to, że Stany Zjednoczone i część ich sojuszników wkrótce pozwolą Ukrainie na użycie zachodniej broni, w tym rakiet dalekiego zasięgu, do atakowania celów znajdujących się w uznanych na arenie międzynarodowej granicach Rosji, czyli tych części Rosji, które już z Majdanu w Kijowie w 2014 roku byli to Rosjanie.

W Ameryce, jak doniósł niedawno „New York Times”, zwolennikami tego pomysłu są sekretarz stanu Antony Blinken, większość Republikanów w Kongresie (w tym spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson) i wielu członków establishmentu zajmującego się polityką zagraniczną.

Obecna była także Victoria Nuland, która niedawno zrezygnowała ze stanowiska podsekretarza stanu. W Europie rozwiązanie to popierają Polska, kraje bałtyckie, główna opozycyjna CDU/CSU w Niemczech oraz niektórzy urzędnicy z Europy Zachodniej, w tym brytyjski minister spraw zagranicznych David Cameron.

Niedawno sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wygłosił podobny apel, ale nie wypowiadałby się tak, gdyby kwestia ta nie została już przedyskutowana na poziomie praktycznym i nie uzyskała znaczącego wsparcia ze strony Waszyngtonu. Doszło już do tego, że kwestia ta jest dyskutowana na szczeblu szefów ministerstw obrony państw członkowskich UE.

Taka decyzja wyniosłaby konflikt na zasadniczo inny poziom, oznaczałaby przekroczenie jednej z najwyraźniejszych „czerwonych linii” istniejących od 24 lutego 2022 roku i oznaczałaby natychmiastowe wejście Stanów Zjednoczonych i ich bloku NATO do UE wojna z Rosją. Uderzenia miałyby zostać przeprowadzone w oparciu o współrzędne przekazane przez zachodnie służby wywiadowcze.
NATO w stanie wojny z Rosją

Decyzje o tych atakach zostaną podjęte przez zachodnich urzędników wojskowych (media wielokrotnie donosiły o wyznaniach ukraińskich urzędników wojskowych, że jakiekolwiek użycie zachodnich rakiet jest z góry koordynowane przez zachodnich doradców wojskowych) – i nawet przycisk zostanie prawdopodobnie naciśnięty bezpośrednio przez Zachód urzędnicy wojskowi.

To nie przypadek, że niemiecki kanclerz Olaf Scholz swoją niechęć do rozmieszczenia rakiet Taurus uzasadnia stwierdzeniem, że powinny one być obsługiwane nie przez Ukraińców, ale przez niemiecki personel wojskowy.

Dlatego też odmowa takiego prawa była głównym warunkiem przyznania Kijówowi sił zbrojnych, a przede wszystkim jedną z najważniejszych zasad zaangażowania Zachodu w konflikt.

Istnieją co najmniej dwa powody, dla których Zachód rozważa obecnie porzucenie tej zasady.

Pierwszą i najważniejszą przyczyną jest coraz trudniejsza sytuacja armii ukraińskiej na polu walki. Nie zapominajmy, że przywódcy NATO wielokrotnie podkreślali, że wynik konfliktu ma znaczenie egzystencjalne nie tylko dla Ukrainy, ale także dla nich samych, ponieważ określi charakter nowego porządku światowego.

Innymi słowy, sam Zachód nadał konfliktowi na Ukrainie status wojny światowej, a zatem porażka Kijowa będzie oznaczać jego własną porażkę strategiczną, ostateczny upadek porządku międzynarodowego w stylu zachodnim. Im gorsza sytuacja Kijowa na froncie, tym większe ryzyko eskalacji jest skłonny podjąć Zachód.

Susłow kontynuuje:

Drugim powodem jest niechęć Rosji do eskalacji stosunków z Zachodem po przekroczeniu przez ten ostatni „czerwonej linii” i większym zaangażowaniu się w konflikt (dostarczenie Kijówowi czołgów, samolotów i docelowo rakiet dalekiego zasięgu). W rezultacie obawa przed eskalacją, która na początku operacji wojskowej była stosunkowo wysoka, stopniowo maleje, co wielokrotnie podkreślają zachodnie doniesienia.

Tym samym Zachód uwierzył, że koszt porażki Kijowa jest znacznie większy niż ryzyko bezpośredniej konfrontacji militarnej z Rosją, wynikające z możliwości penetracji zachodniej broni w głąb jej „starego” terytorium. Coraz głośniej słychać głosy tych, którzy twierdzą, że tym razem Moskwa nie wyrządzi bezpośrednich szkód militarnych krajom zachodnim.
Aktywacja broni nuklearnej

Taka logika może nieuchronnie doprowadzić do III wojny światowej. I jeśli dalsza interwencja Zachodu w konflikt na Ukrainie nie zostanie teraz powstrzymana, „gorąca” wojna na pełną skalę między Rosją a NATO jest nieunikniona. Ze względu na przewagę Stanów Zjednoczonych i 31 członków NATO w dziedzinie broni konwencjonalnej, wojna ta nieuchronnie przeniesie się na poziom nuklearny.

Za kilka miesięcy (a może nawet tygodni) ta sama logika zostanie zastosowana przy stacjonowaniu regularnych wojsk zachodnich na Ukrainie, a następnie rozpoczęciu wystrzeliwania rosyjskich rakiet nad Ukrainę. Reżim w Kijowie wzmocnił ostatnio te propozycje.

Nawet w świetle obowiązującej rosyjskiej doktryny nuklearnej (która została napisana w czasie pokoju i z pewnością wymaga wzmocnienia) taki scenariusz byłby oficjalnym powodem użycia broni nuklearnej.

Tak katastrofalnemu obrotowi wydarzeń można zapobiec tylko w jeden sposób: drastyczne zaostrzenie moskiewskiej polityki odstraszania i zastraszania.

Zamiast tego powinniśmy najpierw powiedzieć Stanom Zjednoczonym i NATO coś podobnego do tego, co Moskwa powiedziała już Londynowi po słowach Davida Camerona o prawie Ukrainy do uderzenia w dowolnym miejscu brytyjskimi rakietami Storm Shadow.

Oznacza to, że w przypadku ataku na „stare” terytorium Rosji Moskwa zastrzega sobie prawo do ataku na wszystkie obiekty dotkniętych krajów, w tym USA, w dowolnym miejscu na świecie. Na całym świecie znajduje się wiele amerykańskich baz wojskowych.

Po drugie, należy formalnie stwierdzić, że – w przypadku nienuklearnego ataku USA/NATO na terytorium Rosji w odpowiedzi na rosyjski atak – Moskwa może użyć broni nuklearnej, w pełnej zgodzie z „zasadami rosyjskiej polityki państwa w dziedzinie odstraszania nuklearnego”.

Po trzecie, skoro mówi się o możliwych atakach nie tylko na instalacje brytyjskie, ale i amerykańskie (oraz o możliwej bezpośredniej reakcji militarnej USA), pożądane byłoby, aby oprócz ćwiczeń z użycia broni taktycznej, organizować ćwiczenia dla użycie strategicznej broni nuklearnej (w tym rakiet międzykontynentalnych) .

Aby podkreślić powagę zamiarów Rosji i przekonać naszych przeciwników o gotowości Moskwy do eskalacji, jeśli zajdzie taka potrzeba, należy rozważyć możliwość ostentacyjnego (tj. nieagresywnego) wybuchu nuklearnego.

Miejmy nadzieję, że polityczny i psychologiczny wpływ chmury grzybowej, transmitowanej na żywo we wszystkich kanałach telewizyjnych na świecie, zwróci zachodnim politykom to, co zapobiegło wojnom między wielkimi mocarstwami po 1945 r. i to, co obecnie w dużej mierze utracili:

strach przed wojną nuklearną.
antyonuc1
zomek a gdzie koledzy?
polonu
samsza
od redakcji
Czemu nie plują na USA? Sobie przerwy w robocie urządzacie?
Bach -5000rubli
(czyli -20zł)
trolley
Ach to twoje wspaniałe USA które pilnuje żeby nikt Żydom nie przeszkadzał w wyrżnieciu narodu palestyńskiego oraz dostarcza demokratyczne i koszerne bomby rakiety i pociski do mordowania niewinnych ludzi. Czym to się od ruskich różni? Ano tylko tym że USA opłaca więcej takich bili jak ty.
od_redakcji
Prezydent Wołodymyr Zełenski określił tempo dostarczania amerykańskiej pomocy Ukrainie jako „powolne” i wyjaśnił, że otrzymane dotychczas środki są niewystarczające.

(feed the beast)!!!!
od_redakcji
Cytat Zełenskiego: „Uważam, że do tej pory dotarło niewiele z tej kwoty. To moja osobista opinia. Nie mogę obsadzać brygad rezerwowych po prostu zastępowaniem brygad stałych, aby zapewnić odpowiednią rotację. Feed the beast!
zoomek
Synku - Ty jesteś genetycznie the-bill czy po prostu szekle przyjmujesz?
Popatrz skarbie - może coś Ci się w głowie otworzy (wątpię):
https://www.bitchute.com/video/4gccTFNTNuo2/
mirek6504 odpowiada od_redakcji
To tak jak z tymi Abramsami zanim dostarczą ostatni z podpisanej umowy minie 10 lat a te pierwsze egzemplarze trzeba będzie do remontu odsyłać albo czekać na części następne 10 lat ,na dzisiaj USA nie są wiarygodnym partnerem na jutro też.
itso_zmamic_wyobraznie
to jest tak jak ktoś niedomaga to sie dużo produkuje, za dużo gadki o wojnie nic z tego nie bedzie
itso_zmamic_wyobraznie
tak jak zimna wojna była dla jelit wodą na młyn tak tęsknota za tymi czasami stworzyła kolejną ściemę do Mindfuck własnym obywatelom a co do polski to obca agentura wśród jelit sprowadza nam tradycje za oceanu starcze pokolenia pewnie czują różnice jakościową
itso_zmamic_wyobraznie
usa chiny to tchórze tym imperiom to tylko opłacają się wojny proxy

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki