Nic więc dziwnego, że Izba zwróciła się do resortu finansów o obniżenie akcyzy na paliwa. Zdaniem PIPP obniżka mogłaby być znaczna, ponieważ podatki stanowią ponad połowę ceny paliwa. Ministerstwo Finansów odpowiada jednak twardo: nie planujemy w najbliższym czasie obniżki akcyzy na paliwa. Wiceminister finansów Jarosław Neneman twierdzi, że obniżenie akcyzy o 30 groszy – czyli o tyle, ile proponuje PIPP – nie jest możliwe.
– Wzrost cen paliw w Polsce to przede wszystkim wynik gwałtownego skoku cen ropy na światowych rynkach – podkreśla Dawid Piekarz, rzecznik prasowy PKN Orlen. – W tej sytuacji sama obniżka podatków mogłaby nie wystarczyć, żeby radykalnej obniżce uległy ceny na stacjach.
– Decyzja o radykalnej obniżce podatków jest zawsze bardzo trudna. Dlatego na razie nasi eksperci badają, czy wzrost cen ropy to długoterminowy trend, czy tylko chwilowa zmiana – tłumaczy Anna Sobocińska z biura prasowego resortu finansów.
Prawda jest też taka – o czym pracownikom fiskusa trudno mówić – że w budżecie państwa więcej dziur niż pieniędzy. Wpływy z VAT i akcyzy, które stanowią główne źródło dochodów państwa, co prawda zaczęły rosnąć, ale zdaniem specjalistów plan na ten rok nie zostanie wykonany, ponieważ gospodarka polska kręci się zbyt wolno. W dodatku właśnie rozpoczęły się poważne wydatki z budżetu – trzeba zwrócić podatnikom nadpłaty z tytułu PIT za ubiegły rok i wypłacić kilku milionom emerytów i rencistów specjalne dodatki. A nowych dochodów nie widać. Upadł projekt wprowadzenia wyższego podatku na olej i gaz, nie będzie podatku ekologicznego od importowanych aut, a być może trzeba będzie nawet zwracać już pobraną akcyzę. W tej sytuacji trudno się dziwić ministrowi finansów, że nie chce oddać nawet paru groszy.
Ile podatku w paliwie
Polska Izba Paliw Płynnych obliczyła, że:
Komentarz
Zdaniem wiceministra finansów Jarosława Nenemana, obniżka akcyzy przed wyborami mogłaby zostać odebrana jako „kiełbasa wyborcza”. Tym razem całkowicie zgadzam się z Panem Ministrem. Mało tego, życzę mu, żeby rozdał tę kiełbasę całemu narodowi, bo właśnie tego naród pragnie. Byłby to też doskonały test przedwyborczy. Gdyby po takiej kiełbasie wzrosły notowania jego partyjnych koleżanek i kolegów, to może i minister by zyskał. Może nawet dzięki temu wygryzłby Pierwszą Damę RP ze stołka szefa kampanii prezydenckiej i przechylił swoją kiełbasą szalę wyborów w Polsce na korzyść lewicy.
Mariusz Urbanke
Dziennik Zachodni
Mariusz Urbanke




























































