REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Merz: Jestem wielkim wielbicielem USA, ale mój podziw teraz nie rośnie

2026-05-15 14:54
publikacja
2026-05-15 14:54
Dodaj Bankier.pl w Google

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał w piątek podczas wystąpienia w Wuerzburgu w Bawarii, że jest wielkim wielbicielem Stanów Zjednoczonych, ale jego podziw w tej chwili „nie rośnie”. Dodał, że nie zachęcałby dziś swoich dzieci do wyjazdu do USA, by tam zdobywały wykształcenie i pracowały.

Merz: Jestem wielkim wielbicielem USA, ale mój podziw teraz nie rośnie
Merz: Jestem wielkim wielbicielem USA, ale mój podziw teraz nie rośnie
fot. Lisi Niesner / /  Reuters / Forum

Merz był pytany o swoje spojrzenie na USA podczas spotkania z młodzieżą w ramach Zjazdu Katolików Niemieckich.

- Jestem wielkim wielbicielem Ameryki. W tej chwili mój podziw nie rośnie. (...) Nie poleciłbym dziś moim dzieciom wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, aby tam zdobywały wykształcenie i pracowały - odpowiedział kanclerz, cytowany przez agencję dpa.

Dyskusję z udziałem szefa niemieckiego rządu zakłócili na krótko aktywiści klimatyczni okrzykami i gwizdami. Ochroniarze wyprowadzili z sali jedną z protestujących kobiet, druga opuściła ją dobrowolnie. Wydarzenie mogło być następnie kontynuowane. Według policji przed centrum kongresowym demonstrowało około 400 osób przeciwko polityce klimatycznej rządu Niemiec.

Był to już drugi raz w tym tygodniu, gdy wystąpienie Merza przerywano gwizdami i buczeniem. We wtorek spotkało go to podczas kongresu niemieckich związkowców w Berlinie, gdzie nawoływał do głębokich reform. Powiedział m.in., że kraj musi „wziąć się w garść”, bo w przeciwnym razie grozi mu pozostanie w tyle za szybko zmieniającym się światem.

Kanclerz przyznał w Wuerzburgu, że ma problemy z komunikacją. Oznajmił, że z coraz większą intensywnością zastanawia się, dlaczego nie udaje mu się w wystarczającym stopniu dotrzeć do ludzi i przekonać ich, że obrany przez niego kurs jest właściwy. - Wiem, że muszę coś poprawić w swojej komunikacji, żeby ten przekaz był lepiej rozumiany - przyznał.

Wakacje na giełdzie

Merz zaznaczył, że mimo wielkich wyzwań chce starać się dawać krajowi i społeczeństwu optymizm, że można sobie z nimi poradzić. Jego zdaniem musi on jednak jeszcze więcej wyjaśniać.

6 maja minął rok od zaprzysiężenia Merza na kanclerza. Szef rządu mierzy się z niskimi notowaniami; w sondażach pozytywnie jego pracę ocenia zaledwie kilkanaście procent Niemców. Tygodnik „Der Spiegel”, podsumowując 12 miesięcy Merza u władzy, pisał o panującym w kraju „ponurym nastroju” spowodowanym m.in. kryzysem w gospodarce, sporami w koalicji CDU/CSU-SPD oraz napięciami w relacjach transatlantyckich. (PAP)

ipa/ ap/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki