REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mateusz Morawiecki złożył dymisję i podsumował ostatnie 4 lata rządów

Katarzyna Waś-Smarczewska2023-11-13 13:48, akt.2023-11-13 14:57redaktor Bankier.pl
publikacja
2023-11-13 13:48
aktualizacja
2023-11-13 14:57
Dodaj Bankier.pl w Google

Premier Mateusz Morawiecki złożył w poniedziałek, podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu X kadencji, na ręce marszałka seniora Marka Sawickiego, dymisję Rady Ministrów.

Mateusz Morawiecki złożył dymisję i podsumował ostatnie 4 lata rządów
Mateusz Morawiecki złożył dymisję i podsumował ostatnie 4 lata rządów
/ Kancelaria Premiera RP

Zgodnie z konstytucją, szef rządu składa dymisję na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji.

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział w niedawnym orędziu telewizyjnym, że po analizie i przeprowadzonych konsultacjach postanowił powierzyć misję sformowania rządu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu.

Minister w KPRP Małgorzata Paprocka przekazała w poniedziałek, że po zakończeniu uroczystości w parlamencie, w poniedziałek ok. godz. 19-20 prezydent Andrzej Duda powierzy misję tworzenia rządu premierowi i Morawieckiemu.

W ciągu 14 dni od powołania premier przedstawia Sejmowi program działania rządu wraz z wnioskiem o udzielenie wotum zaufania. Wotum zaufania Sejm uchwala bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Wakacje na giełdzie

Cztery kryzysy według Morawieckiego

Przed chwilą wszyscy ślubowaliśmy wobec Narodu strzec polskiej suwerenności. O niepodległość trzeba dbać, trzeba ją szanować i trzeba o nią zabiegać - tak zaczął swoje przemówienie premier Mateusz Morawiecki.

Pierwszym wspólnym mianownikiem rządów Zjednoczonej Prawicy była wiarygodność w realizacji złożonych obietnic. To wcześniej nie było stosowane w polskiej polityce. Dziękuję Prezydentowi za powierzenie mi misji tworzenia rządu.

Mogliśmy realizować naszą politykę społeczną, ponieważ naprawiliśmy budżet państwa. Prowadziliśmy zrównoważoną politykę rozwoju, wzmacnialiśmy bezpieczeństwo Polski oraz wyrównywaliśmy szanse - powiedział Morawiecki. Po czym wskazał, że "Na początku IX kadencji Sejmu musieliśmy się zmierzyć z kryzysem pandemii COVID. W tym czasie uratowaliśmy miejsca pracy oraz nastąpił wzrost gospodarczy. Później przyszedł kryzys na polsko-białoruskiej granicy i ją obroniliśmy. Na forum unijnym także postawiliśmy twarde weto ws. relokacji imigrantów" - wymienił premier.

Wyzwaniem dla świata jest wojna na Ukrainie. Przypomnę, że to śp. Prezydent Lech Kaczyński  ostrzegał przed Rosją, ale Zachód pozostawał bierny. Rząd Prawa i Sprawiedliwości chronił Polaków poprzez umacnianie sojuszu z USA oraz wielki program modernizacji polskiej armii - mówił.

Dotknął nas kryzys energetyczny i inflacyjny, który został spowodowany poprzez pandemię COVID i wojnę na Ukrainie. Przez ostatnie 25 lat w Polsce walczono z inflacją w ten sposób, aby przymrozić gospodarkę, co doprowadzało do wysokiego bezrobocia. My przyjęliśmy inny model walki z inflacją, ponieważ broniliśmy miejsc pracy - powiedział Morawiecki.

"Naprawa państwa i finansów publicznych"

Dalej wspomina o tym, że "Komisja Europejska zaznacza, że finanse publiczne są stabilne. Mamy rekordową liczbę osób pracujących. Dług publiczny urósł za czasów rządów naszych poprzedników i to pomimo wyprzedaży majątku narodowego i zabrania pieniędzy z OFE. W czasie naszych rządów dług publiczny zmalał."

Dodał, że drugim wspólnym mianownikiem rządów Zjednoczonej Prawicy była naprawa państwa i naprawa finansów publicznych. "Myślę, że patrząc na nowożytną historię Polski, możemy powiedzieć, że to jest historia wielkiego narodu, ale słabego państwa, przez ostatnie setki lat - to mam przede wszystkim na myśli i to, że dołożyliśmy jako PiS cegiełkę do tego, żeby poprawić struktury państwa, zwłaszcza niewydolne struktury finansów publicznych" - podkreślił.

Podczas wystąpienia premiera część posłów KO wyszła z sali obrad. "Wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego przewidziane w konstytucji, a politycy Platformy Obywatelskiej wychodzą z sali obrad... tak będzie wyglądała teraz debata parlamentarna? - napisał na platformie X (dawniej Twitter) rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Mamy bardzo stabilne finanse publiczne, rekordową liczbę osób pracujących, a dług publiczny do PKB zmalał o 3,5 pkt procentowego - podkreślił w poniedziałek w Sejmie Mateusz Morawiecki po tym, jak złożył dymisję rządu na ręce Marszałka Seniora Marka Sawickiego.

Morawiecki podkreślił, że w Polsce obecnie są "bardzo stabilne finanse publiczne". "Mamy też najwyższą rekordową liczbę osób pracujących - powyżej 17 mln, pomimo tych czterech egipskich plag (...), które na nas spadły" - stwierdził.

Dług publiczny - jak powiedział - urósł za czasów poprzedników PiS o 7,5 pkt proc. "I to pomimo zagarnięcia OFE - 155 mld zł - i pomimo wyprzedaży majątków w wysokości około 58 mld zł" - zauważył.

Zwracając się głównie do posłów Trzeciej Drogi, podkreślił że "w spokojniejszych czasach ci, którzy chcą być waszymi koalicjantami, doprowadzili do gwałtownego wzrostu długu".

"W naszych czasach przez osiem lat (...) dług publiczny do PKB zmalał o 3,5 punkt procentowego" - wskazał.

Dziś inflacja to 6,5 proc., jest w trendzie spadkowym i można powiedzieć, że w dużym stopniu udała się już operacja obrony społeczeństwa polskiego przed kolejną falą bezrobocia - podkreślił w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu X kadencji premier wspomniał o kryzysie inflacyjnym, który dotknął Polskę. "Inflacja pochodziła przede wszystkim z tych przyczyn, które swój początek brały w epidemii i w wojnie na Ukrainie. Europejski Bank Centralny podał, że za inflację w 72 proc. odpowiadają właśnie te czynniki. Dzisiaj, kiedy kurz bitewny kampanii wyborczej opadł, myślę, że wszyscy możecie już państwo śmiało potwierdzić to, o czym mówiliśmy od dawna – że jest to absolutnie importowana inflacja" - ocenił.

Morawiecki przypomniał, że w przeszłości walczono z inflacją "poprzez tzw. przymrożenie gospodarki, czyli wysokie bezrobocie, wzrost bezrobocia".

"Oczywiście, natychmiast siadał wtedy popyt. Natychmiast bankrutowały dziesiątki tysięcy firm, inflacja wtedy spadała. My przyjęliśmy inną drogę, drogę obrony miejsc pracy, firm - was, drodzy przedsiębiorcy, i was, drodzy rodacy, waszych miejsc pracy - i to się powiodło, ponieważ właśnie łatwo zobaczyć, że jeszcze półtora roku temu, kiedy inflacja była w okolicach prawie 20 proc., nikt nie wierzył w to, co mówiliśmy: że ona będzie spadała pod koniec tego roku w okolice 6-7 proc. I właśnie tak się stało. Dziś inflacja to 6,5 proc., jest w trendzie spadkowym i można powiedzieć, że w dużym stopniu udała się już operacja obrony społeczeństwa polskiego przed kolejną falą bezrobocia" - mówił Morawiecki.

"Broniliśmy Polski przed szaleństwem Zachodu ws. przymusowej relokacji"

Broniliśmy Polski przed szaleństwem Zachodu ws. przymusowej relokacji stawiając weto na Radzie Europejskiej. Później zabezpieczyliśmy Polskę i UE przed atakiem Łukaszenki, który zinstrumentalizował dziesiątki tysięcy imigrantów z Bliskiego Wschodu - mówił w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki.

Mateusz Morawiecki w przemówieniu podsumowującym działania rządu w ostatnich latach przypomniał wyzwanie, jakie przyniósł kryzys migracyjny. "Najpierw broniliśmy się przed tymi szaleństwami płynącymi z Zachodu, broniliśmy się w roku 2017, 2018 i 2019 na Radzie Europejskiej przed przymusem relokacji, postawiliśmy twarde weto i nie przyjęliśmy nielegalnych imigrantów" - podkreślił.

Kiedy to "szaleństwo" czasowo minęło, jak zauważył premier, pojawiło się "jeszcze poważniejsze, bardzo realne uderzenie". "Atak ze Wschodu, atak Łukaszenki na zlecenie Putina, który ściągnął w sposób sztuczny, zinstrumentalizował dziesiątki tysięcy imigrantów z Bliskiego Wschodu" - powiedział.

"Postawiliśmy mur, który miał nie powstać w trzy lata. Postawiliśmy twardą zaporę przeciw nielegalnej imigracji i ten wielki kryzys migracyjny staraliśmy się w odpowiedni sposób zmitygować, zabezpieczyć wschodnie granice Polski, ale także wschodnie granice NATO i wschodnie granice Unii Europejskiej, która bez tego byłaby narażona na gigantyczne przepływy nielegalnych imigrantów tą bezpieczną, bo lądową drogą. I to drugi wielki kryzys, przed którym przyszło nam stanąć i obronić Rzeczpospolitą, obronić naszych rodaków" - powiedział.

Premier Morawiecki składając dymisję: rząd PiS chronił Polaków

Rząd PiS chronił Polaków poprzez umacnianie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, a także rozbudowę i modernizację naszej armii - powiedział w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Ocenił, że wojna na Ukrainie jest największym zagrożeniem geopolitycznym ostatnich dziesięcioleci dla Polski, Europy, a może i świata.

Wskazał, że choć obecnie wiele osób twierdzi, że przewidziało rozwój sytuacji, to warto zauważyć, że to prezydent Lech Kaczyński w 2008 roku wypowiedział prorocze słowa.

"Okrutna tragedia przerwała jego misję, a bierność Zachodu dopełniła swego i w roku 2014 nastąpiła pierwsza agresja na Ukrainę, a później w 2022 roku kolejna" – wskazał.

Mateusz Morawiecki wspominał swój wyjazd m.in. z Jarosławem Kaczyńskim do Kijowa, krótko po ataku Rosji na Ukrainę. "Ta myśl nam przyświecała, w jaki sposób zapobiec temu, aby tamte słowa o ataku na Ukrainę, na państwa bałtyckie, a potem na Polskę, nie stały się rzeczywistością" – powiedział.

Premier akcentował, że rząd PiS chronił Polaków poprzez umacnianie sojuszu z USA, rozbudowę i modernizację naszej armii.

"To właśnie program modernizacji polskiej armii doprowadził do tego, że dziś wielu komentatorów nasze plany uczynienia wojska polskiego najsilniejszą armią lądową w Europie uważa za jak najbardziej realne i jak najbardziej realistyczne" – ocenił Morawiecki.

Morawiecki: Za nasze potknięcia, niewłaściwe działania warto przeprosić 

Nie wszystko się udało i zdaję sobie z tego sprawę; za wszystkie nasze błędy, potknięcia, za nasze niewłaściwe działania warto przeprosić - powiedział w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki po tym, jak złożył dymisję rządu na ręce Marszałka Seniora Sejmu Marka Sawickiego.

Jak zaznaczył Morawiecki, "tylko ta władza, która nic nie robi, nie popełnia błędów".

"Na pewno nie wszystko się udało i zdaje sobie z tego sprawę. Za wszystkie nasze błędy, potknięcia, za nasze niewłaściwe działania na pewno warto przeprosić" - oświadczył Morawiecki.

Przypomniał, że "w historii Polski był taki rząd - nie tak dawno temu, który niewiele robił i też popełniał błędy". "I takie osiągnięcia też się udają co poniektórym" - dodał.

Na koniec Mateusza Morawieckiego upomniał marszałek senior Marek Sawicki. - Panie premierze, umawialiśmy się na sprawozdanie. Na expose przyjdzie jeszcze czas - powiedział.

Premier zaprasza do koalicji

Chcę wszystkich zaprosić do koalicji polskich spraw - podkreśl w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że od tego, w jaki sposób poprowadzimy nasze polskie sprawy, zależeć będzie przyszłość naszej ojczyzny.

"Drodzy parlamentarzyści, drodzy rodacy, mamy oczywiście teraz przed sobą okres tworzenia rządu i chcę wszystkich zaprosić do takiej właśnie koalicji, o jakiej mówił pan prezydent - koalicji polskich spraw" - powiedział Mateusz Morawiecki, który wcześniej złożył dymisję jego rządu.

Zaznaczył, że ta koalicja ma dbać o sprawy społeczne, o sprawy bezpieczeństwa, bezpieczeństwa narodowego, o sprawy suwerenności, ale także "o wielkie projekty, które rozpoczęliśmy i od ciągłości realizacji których zależy przyszłość naszej ojczyzny" - powiedział Morawiecki.

"Do takiej właśnie koalicji bardzo chciałem zaprosić. Od tego, w jaki sposób poprowadzimy nasze polskie sprawy, zależeć będzie przyszłość naszej ojczyzny" - podkreślił Morawiecki.

Jesteśmy państwem, które bardzo mocno zaznacza swoją obecność na poziomie UE, bo bronimy polskich interesów. Dlatego, choć różnimy się w wielu sprawach, często nie zauważamy, że są tematy, które nas jednoczą - mówił w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

"Jesteśmy i będziemy członkiem Unii Europejskiej. Jesteśmy państwem, które bardzo mocno zaznacza swoją obecność na poziomie Unii Europejskiej, bo bronimy polskich interesów; nie chcemy poklepywania po plecach, tylko bronimy naszych interesów i dlatego, choć różnimy się w wielu sprawach, często nie zauważamy jednak, że są chyba tematy, które nas jednoczą. Mam przynajmniej taką nadzieję" - powiedział premier Morawiecki.

"Myślę, że to może być właśnie taki dekalog polskich spraw. Najważniejszych dla utrzymania naszej szybkiej ścieżki rozwoju, naszego doganiania tych najbogatszych, bo dogoniliśmy ich w ostatnich ośmiu latach bardzo szybko. Dziś to już jest około 80 procent średniej unijnej liczonej PKB na głowę mieszkańca w sile nabywczej pieniądza, ale 86 procent doliczając do tego naszą politykę społeczną, jesteśmy na poziomie Hiszpanii" - mówił.

W tym momencie wystąpienie premiera przerwał marszałek senior Sejmu Marek Sawicki, który powiedział: "Panie premierze, przypominam że umawialiśmy się na sprawozdanie, a na expose przyjdzie jeszcze czas". Na słowa Sawickiego sala zareagowała brawami.

Choć różnimy się w wielu sprawach, to są tematy, które nas jednoczą. Stwórzmy dekalog polskich spraw, który będzie podstawą do współpracy; postarajmy się zbudować rząd ponad podziałami, ponadpartyjny - mówił w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Premier Mateusz Morawiecki złożył w poniedziałek, podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu X kadencji, na ręce Marszałka Seniora Marka Sawickiego, dymisję Rady Ministrów.

Premier powiedział do zebranych w Sejmie, że choć różnią się w wielu sprawach, to jednak są tematy, które wszystkich jednoczą. "Myślę, że to może być taki dekalog polskich spraw, najważniejszych dla utrzymania naszej szybkiej ścieżki rozwoju, naszego doganiania tych najbogatszych" - dodał.

"Ten dekalog polskich spraw niech będzie taką podstawą do współpracy, bo Polacy przecież w tych wyborach postawili na równowagę. Polacy nie chcą żadnej zemsty, wojny polsko-polskiej. Polacy chcą, abyśmy odstawili te dawne waśnie do lamusa i żebyśmy postarali się zbudować rząd, można powiedzieć to dawne sformułowanie, ponad podziałami, można powiedzieć nawet ponadpartyjny w jakimś stopniu" - zaapelował.

Morawiecki zaznaczył, że jest to potrzebne ze względu na szczególny czas i zagrożenia za wschodnią granicą oraz zagrożenia "dotyczące naszej suwerenności". "Dlatego chciałbym zaprosić tutaj wszystkich, którzy będą budowali większość parlamentarną, aby budowali mój rząd, który będę starał się tworzyć" - dodał.

Morawiecki: to jest gra o suwerenność, gra o polską niepodległość

To jest gra o suwerenność, to jest gra o polską niepodległość - mówił w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do możliwych zmian w traktatach Unii Europejskich. Dodał, że ta gra będzie toczona metodami politycznymi, a nie wojennymi, dlatego trudniej ją dostrzec i ocenić.

Mateusz Morawiecki podczas swojego poniedziałkowego wystąpienia w Sejmie odnosił się do możliwych zmian w traktatach Unii Europejskich.

Jak mówił, zmiany te będą groziły tym, że "dzisiaj nam zablokują rozwój poprzez to, że gdzieś znalezione zostanie siedlisko ślimaków czy minogów". "To jest rzeczywistość, zapytajcie samorządowców" - zastrzegł.

Dodał, że "będzie to rzeczywistość zupełnie niezależna od nas". Jego zdaniem również wiek emerytalny będzie mógł zostać podniesiony do 67. roku życia.

"To również polityka zagraniczna, poprawki 55-58 - zwracam na to uwagę - polityka obronna, poprawki 59-70. Komuś może się nie spodobać to, że Polska się zbroi, ponieważ - jak już dzisiaj pojawiają się głosy na Zachodzie - prowokuje to Rosję. I mogą, w duchu dzisiaj tworzonej tam, właśnie w tych nowych traktatach, Unii Obronności, zablokować szybki plan modernizacji polskiej armii" - stwierdził Morawiecki.

"Nie wiem, czy macie świadomość państwo, że UE będzie mogła narzucić Polsce rozwiązania, które ułatwią wywożenie dzieci za granicę naszego kraju pod pretekstem współpracy sądowej. Do tej pory obowiązywała jednomyślność, mogliśmy zablokować taka regulację. W przypadku, gdy nowe reguły traktatowe zostaną zrealizowane, nie będziemy mogli tego zrealizować" - podkreślił.

Zdaniem Morawieckiego, "to jest gra o suwerenność, to jest gra o polską niepodległość". "Ona się będzie toczyła metodami politycznymi. Ale przez wzgląd, że ona się będzie toczyła metodami politycznymi, a nie, jak za naszą wschodnia granicą, gdzie pozbawia się niepodległości metodami wojennymi naszego sąsiada, nie znaczy, że tej niepodległości nie możemy być pozbawieni" - ocenił.

Według premiera, taką zmianę trudniej jest dostrzec. "Trudniej ją ocenić, trudniej wypatrzeć. Dlatego podałem kilka tych przykładów" - powiedział.

Koalicja polskich spraw musi się opierać o tych parlamentarzystów, którzy naprawdę z trwogą patrzą na elementy pozbawienia nas suwerenności - mówił w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. Możliwość stanowienia o sobie jest fundamentem naszej polityki - podkreślił.

Premier Morawiecki przekonywał, że priorytetem jest dla niego "partii, także dbanie o to, aby Polska pozostała Polska, by była suwerenna, byśmy sami mogli się rządzić we własnym domu". Wyraził przekonanie, że ta idea jest droga przedstawicielom wszystkich, którzy będą chcieli stworzyć koalicję.

Podkreślił, że obawia się zagrożeń, jakie widzi w związku z "całym zestawem zagadnień, który dzisiaj idzie przez PE i za którym głosowała PO w Parlamencie Europejskim". Mówił, że wkrótce na Radzie UE ma odbyć się głosowanie w tej sprawie.

Mówił, że z tymi planami fundamentalnych zmian wiążą się konkretne poprawki w systemie stanowienia prawa - czyli, jak zaznaczył, poprawki od nr 178 do 186. "Po wprowadzeniu tych poprawek, które teraz idą przez PE, Radę UE, konwent i potem w bardzo krótkim czasie mogą stać się rzeczywistością, będziemy całkowicie zależni od Brukseli w odniesieniu do źródeł energii, które stanowią podstawę naszego systemu energetycznego" - powiedział.

Mateusz Morawiecki wskazywał, że miks energetyczny jest kluczowy dla każdego z państw. "Będziemy pozbawieni możliwości decydowania o miksie energetycznym" - oświadczył. Przekonywał, że UE "będzie mogła praktycznie z dnia na dzień zamknąć bez naszego prawa głosu nasze kopalnie, nasze elektrownie i na przykład zaordynować, że trzeba czerpać energię elektryczną z importu".

Mówił też o poprawkach 247 i 248 które, według niego, dotyczą podatków. "Czy zdajecie sobie sprawę, że po zmianie prawa UE będzie możliwość nałożenia nowych podatków?" - pytał. Przekonywał, że teraz "całe władztwo podatkowe przejdzie w ręce UE", co jego zdaniem oznacza, że "będzie można nałożyć każdy rodzaj podatku, wziąć go jako wspólny dochód do budżetu UE i zrealizować na tej podstawie cele, które są nam bardzo obce".

Premier przekonywał ponadto, że reforma traktatów "doprowadzi do tego, że obca policja będzie mogła bez zgody polskiego państwa wjechać na terytorium państwa polskiego, aresztować kogoś, nawet aresztować Polaków, bo to będzie wynikało z zasad ustalonych bez procedury jednomyślności".

Mówił, że zmiany będą też oznaczać, że "zabrana może być kompetencja do ochrony polskich granic". "Rozebrany może być mur na granicy z Białorusią" - dodał.

Przekonywał, że "koalicja polskich spraw musi się opierać o tych parlamentarzystów, którzy naprawdę z trwogą patrzą na te elementy pozbawienia nas suwerenności". "My nie tylko szanujemy naszą niepodległość, suwerenność, ale dla nas biało-czerwona i możliwość stanowienia o sobie, +nic o nas bez nas+, jest fundamentem naszej polityki" - oświadczył Morawiecki.


Źródło:
Katarzyna Waś-Smarczewska
Katarzyna Waś-Smarczewska
redaktor Bankier.pl

Redaktor prowadząca Bankier.pl, szefowa newsroomu i wydawca z 18-letnim doświadczeniem w mediach internetowych. W zespole Bankier.pl od 2008 roku. Absolwentka wrocławskiej polonistyki i specjalizacji edytorskiej, dyplom o komunikacji internetowej obroniła u prof. Jana Miodka. Od lat blisko tematyki finansowej i nowych mediów. Redaguję, wydaję, ale też piszę. Obserwuję konkurencję i trendy. Wspólnie z zespołem dbamy o to, by Bankier.pl był najlepszym źródłem informacji - podanych językiem zrozumiałym także dla osób, które nie mają wykształcenia ekonomicznego, a chcą znać i rozumieć zagadnienia dotyczące finansów i gospodarki.

Tematy

Komentarze (60)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
kacz-dzong-un
Wow niedowierzanie, postęp technologiczny, tylko zabetonowany umysł wyborcy pisu będzie to przyjmował za wstawiennictwo rządu lub sił wyższych. Ale one zwykle tak myślą i funkcjonują, dlatego mamy to, co mamy.
kaczyslaw_
Powiedz jeszcze, że to partia zafundowała te wszystkie samochody. xD

Logika betonowca jest fascynująca.
prawnuk
? wypada posługiwać się przyzwoitością.
masz zdjęcie sprzed 16 lat?
porównaj z tym przed 8 laty........
Cóż odkąd pamiętam co 7 lat zmieniałem auto - na aktualnego opla astra.
Auto nowe - choć zeszłoroczne.
Obecnym jeżdzę 10 lat.
Nie dlatego, że mnie zupełnie nie stać.
Auta są dzis nieprzyzwoicie drogie
jas2
Miejmy nadzieję, że powstanie rząd PiS i trzeciej drogi.
search
Ja stawiam na PIS z czwartym wymiarem.
prawnuk
A w jakiej rzeczywistości? Kamysz zawsze był z Tuskiem, a Tusk z Kamyszem. Jak pis niszczył PSL to PO pożyczało posłów.
Masz koalicje w senacie drugą kadencję.
A Hołownia to sieroty po platformie.
Oni prędzej wrócą do PO niż -pojdą z pisem.
PiS mógł 3 lata temu zacząć wspierać pls - a go zwalczał.
Z pisem niestety
A w jakiej rzeczywistości? Kamysz zawsze był z Tuskiem, a Tusk z Kamyszem. Jak pis niszczył PSL to PO pożyczało posłów.
Masz koalicje w senacie drugą kadencję.
A Hołownia to sieroty po platformie.
Oni prędzej wrócą do PO niż -pojdą z pisem.
PiS mógł 3 lata temu zacząć wspierać pls - a go zwalczał.
Z pisem niestety nie ma współpracy jest współudział....

Mam nadzieję, że przez 3 lata sprywatyzują REALNIE spółki skarbu państwa.
Jak wiadomo pisowcy i tak pójdą na szefów BP, Googla, Microsofta, itp itd
kacz-dzong-un odpowiada search
Z 4. wymiarem i dużą szczyptą odklejenia.
kaczyslaw_ odpowiada search
I piątym kołem wozu.

Powiązane: PiS oddaje władzę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki