Oficjalny kontakt z funkcjonariuszem ABW po raz pierwszy był 16 sierpnia 2012 roku - zeznał Marcin P. w środę przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold.


Jak dodał, nie jest w stanie stwierdzić, czy był nieoficjalny kontakt z ABW. Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r.
Ponadto poseł PiS Stanisław Pięta pytał świadka, na jakiej podstawie twierdził, że wszyscy wiedzieli, iż Michał Tusk znajdzie zatrudnienie na lotnisku. Marcin P. powiedział: "Wszyscy, czyli ja i pan Jarosław Frankowski (dyrektor zarządzający OLT Express), wiedzieliśmy od Tomasza Kloskowskiego (prezesa Portu Lotniczego w Gdańsku), że Michał Tusk znajdzie zatrudnienie na lotnisku".
"W rozmowie z panem Kloskowskim, z tego co pamiętam, może nie w pierwszej, ale w drugiej na pewno było do razu zaznaczone, że Michał Tusk będzie także pracownikiem lotniska" - powiedział świadek. Jak dodał, pytał Michała Tuska, dlaczego odchodzi z "Gazety Wyborczej". "Michał Tusk powiedział o tym kredycie, a potem od innego dziennikarza +Gazety Wyborczej+, dowiedziałem się, że Michał Tusk po prostu musiał odejść, bo była redukcja etatów, były zwolnienia w oddziale (gazety) w Gdańsku" - zaznaczył Marcin P.
"To nie było tak, oczywiście w mojej ocenie, że Michał Tusk nagle sobie wymyślił, że odchodzi z +Gazety Wyborczej+. Według mnie po prostu umowa-zlecenie z nim została rozwiązana" - podkreślił świadek.

W połowie 2011 r. spółka Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express - linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r. Po upadku OLT Express pod koniec lipca 2012 r. okazało się, że ze spółką współpracował pracujący w Porcie Lotniczym w Gdańsku Michał Tusk.
mrr/ mok/






























































