Władze USA zamierzają usunąć skażenie paliwem lotniczym, do którego miało dojść w bazie lotniczej Lajes na azorskiej wyspie Terceira, wz. z trwającą tam latami obecnością amerykańskich sił zbrojnych, poinformował w niedzielę tygodnik „Expresso”.


Według powołującego się na Departament Obrony USA lizbońskiego tygodnika „Expresso” władze amerykańskie „są zatroskane o skażenie w bazie Lajes” i zamierzają je usunąć.
W oświadczeniu przekazanym „Expresso” strona amerykańska napisała, że „ochrona zdrowia żołnierzy i lokalnej społeczności jest dla niej jednym z najważniejszych priorytetów”.
Z rozpoczętych we wrześniu prac komisji powołanej przez parlament Azorów wynika, że w bazie Lajes doszło do poważnego skażenia gruntu paliwem lotniczym. Latami, jak wynika z badań oraz zeznań świadków, miało być ono przechowywane w nieszczelnych zbiornikach.
Azorskie lotnisko było wykorzystywane przez siły powietrzne USA do operacji wojskowej “Epicka Furia” przeciwko Iranowi rozpoczętej na przełomie lutego i marca br. Służyło ono m.in. do wsparcia działań logistycznych, transportu dronów na Bliski Wschód oraz do tankowania samolotów.

Strategiczne położenie Azorów na Atlantyku i stacjonowanie tam wojsk amerykańskich okazały się w 1949 r. jednymi z głównych argumentów za zaproszeniem Portugalii do współtworzenia NATO.
Obecność wojsk USA na Azorach reguluje amerykańsko-portugalska umowa z 1995 r., która przewiduje, że siły powietrzne USA mogą korzystać z bazy Lajes do celów związanych z działaniem NATO.
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)
zat/wr/


























































