Każdy, kto zawiera umowę, powinien mieć świadomość konsekwencji, jakie ponosi - mówił przed komisją śledczą Marcin P., były szef Amber Gold. Dodawał, że można stracić środki w wyniku umowy na "produkty obarczone ryzykiem".


"Podejrzewam, że też pewnie byłbym rozczarowany, gdybym stracił swoje środki" - tak P. odpowiedział na pytanie Stanisława Pięty (PiS), czy klienci Amber Gold mogą się czuć rozczarowani. "Jednakże, jest coś takiego, jak warunki umowy i czytając warunki umowy, każdy, kto zwiera umowę, powinien mieć świadomość konsekwencji, jakie ponosi" - oświadczył P.
"W chwili obecnej wiemy, że nikt o niczym nie wiedział i przychodził i podpisywał, bo myślał, że +coś tam+; to jest jego ryzyko" - powiedział P. "Nie jestem w stanie zakazać każdemu podejmowania ryzyka" - dodał. "Tak, można stracić środki" - zaznaczył, mówiąc o zawieraniu umów na "produkty obarczone ryzykiem".
Według P. "zapominamy o tych osobach, które uzyskały nawet więcej, niż zakładała umowa w Amber Gold, bo takich osób też jest dość sporo".
Pięta pytał też P., czy był kiedykolwiek "informatorem Centralnego Biura Śledczego". "Nie, nigdy nie byłem informatorem żadnej agencji, czy CBŚ, czy CBA, czy ABW i nigdy nie miałem takiej propozycji" - odparł świadek.

sta/ mok/



























































