W pewnym momencie dostałem SMS-a z numeru, który później nie był aktywny: "Uciekaj, 16 będzie u ciebie ABW" - zeznał były szef Amber Gold Marcin P. w środę przed komisją śledczą.


Marcin P. kolejny raz odniósł się też do Emila Marata. "Ja bym mógł domyślać się w chwili obecnej, że pan Emil Marat także informacje o planie śledztwa mógł przekazać panu Sylwestrowi Latkowskiemu, ale to są moje domysły, ja na to nie mam żadnych dowodów" - powiedział P.
Część pytań szefowej komisji Małgorzaty Wassermann (PiS) dotyczyło przecieków i informacji, jakie świadek miał na temat śledztwa w jego sprawie i działań ABW.
Zdaniem świadka informacje o planie śledztwa "musiały pochodzić z wysokiego szczebla", raczej z Warszawy niż z Gdańska.
P. zeznał, że informacje, "jak wyprzedzić medialnie, to co chce zrobić ABW" i "żeby to co oni mówili, nie miało już znaczenia medialnie", przekazywał mu natomiast Emil Marat.

"Pan Paweł Kunachowicz uczestniczył we wszystkich moich spotkaniach z Emilem Maratem, mówię Emil Marat, mając na myśli ich dwóch" - dodał Marcin P.
Wassermann pytała, kto weryfikował domniemaną notatkę, dostarczona przez dziennikarza Pawła Mitera. "W tej kwestii zaoferował się, że jest w stanie to zweryfikować, oprócz pana Emila Marata, który zaproponował wprost, że można wykorzystać kontakty Pawła Kunachowicza w tej kwestii, jeszcze mój pracownik, dyrektor departamentu bezpieczeństwa pan Krzysztof Kuśmierczyk" - powiedział.
To on weryfikował, mówił Marcin P., "czy notatka, którą przedstawił pan Paweł Miter jest prawdziwa". Jego informator stwierdził, że jest prawdziwa. "Dziś w mojej ocenie jest to wymysł pana Pawła Mitera" - powiedział. Zebrane w tej sprawie materiały świadczą dziś jednak o tym, że "pan Paweł Miter chciał wykorzystać okazję, żeby dobrze zarobić i po prostu sfabrykował notatkę".
Dopytywany skąd jeszcze miał informacje, jakie służby się nim interesują, powiedział: "Jeszcze miałem informacje od dziennikarzy +Gazety Polskiej Codziennie+, która była związana z Miterem". "Pan Miter nakreślił nam nawet spotkania z dziennikarzami GPC" - dodał.
"Był też jeden sms konkretny z numeru, który później nie był aktywny, treści mniej więcej takiej: uciekaj, 16 będzie u ciebie ABW" - zeznał. (chodzi o 16 sierpnia 2012 - PAP)
Z kolei - według zeznań - po tym jak Marcin P. rozstał się z Emilem Maratem i Pawłem Kunachowiczem, Marat wysłał Marcinowi P. sms-a, że "gratuluje mu i przeprasza". "Jaki miał cel, wysyłając mi tego sms-a? Nie wiem, ja do współpracy z nimi już nie powróciłem" - powiedział świadek.
Zeznał też, że były przygotowania do połączenia OLT Express Regional i OLT Express Poland, a prezesem miał być Andrzej Dąbrowski. "W tym zakresie zamawialiśmy opinię dotyczącą połączenia tych dwóch spółek od PwC, dwie opinie były sformułowane, które potwierdzały cele, jakie stawialiśmy dla OLT" - powiedział P. (PAP)
pś/ son/
































































