We współpracy z Orlenem będziemy robić wszystko, aby łagodzić skutki tego, co się dzieje na wschodzie – zadeklarował we wtorek minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.


Od wtorku obowiązują ceny maksymalne paliw, które zostały ustalone obwieszczeniem Ministra Energii opublikowanym w poniedziałek w Monitorze Polskim. Litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł a oleju napędowego - 7,60 zł. Od wtorku obowiązuje też obniżony do 8 proc. VAT na paliwa. Z tej okazji ministrowie energii i aktywów państwowych zorganizowali specjalną konferencję prasową wraz z prezesem Orlenu. Panowie pojawili się we wtorkowy poranek na jednej z warszawskich stacji paliw koncernu.
W niedzielę weszła w życie również nowelizacja zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej. Wprowadziła ona mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, jaka ma obowiązywać na stacjach. Nowela przewiduje, że w okresie obowiązywania obniżonych stawek VAT (od 31 marca), podmioty dokonujące sprzedaży paliwa będą zobowiązane do stosowania ceny sprzedaży nie wyższej niż cena maksymalna.
Orlen poinformował dziś też jednocześnie o podwyżce hurtowych cen paliw.
Konferencja prasowa na stacji Orlenu
- Realizując strategię aktywnego właściciela, podjęliśmy działania we współpracy z Orlenem i z rynkiem jak zabezpieczyć ciągłość dostaw, ale też uruchomiliśmy działania, mające na celu łagodzenia skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie, stąd promocje, obniżka marży, ale tak skalkulowana, aby Orlen nie działał przeciwko swojemu interesowi – powiedział Balczun we wtorek na konferencji prasowej.

Podkreślił, że w 2021 r. obniżka podatków na paliwa nie doprowadziła do obniżki cen paliw. Dodał, że decyzja o sprzedaży części Lotosu sprawiła, że dzisiaj „Rafineria Gdańska sprzedaje 50 proc. produkcji poza Orlenem”.
- We współpracy z Orlenem będziemy robić wszystko, aby łagodzić skutki tego, co się dzieje na wschodzie – zadeklarował minister.
Ceny maksymalne już obowiązują
W poniedziałek minister energii określił maksymalne ceny paliw; we wtorek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 - 6,76 zł a oleju napędowego - 7,60 zł.
Cena maksymalna ogłaszana przez ministra energii obowiązuje od dnia następującego po jej publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka będzie obowiązywać do najbliższego dnia roboczego. Zgodnie z przepisami resort energii będzie codziennie publikował obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej będzie zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa.
W niedzielę weszła w życie również nowelizacja zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej. Wprowadziła ona mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, jaka ma obowiązywać na stacjach. Nowela przewiduje, że w okresie obowiązywania obniżonych stawek VAT (od 31 marca), podmioty dokonujące sprzedaży paliwa będą zobowiązane do stosowania ceny sprzedaży nie wyższej niż cena maksymalna.
Co z podatkiem od narmiarowych zysków?
Trwają prace analityczne nad podatkiem od nadmiarowych zysków w związku z cenami paliw - poinformował szef resortu aktywów państwowych Wojciech Balczun.
"(Podatek od nadmiarowych zysków) jest przez nas rozpatrywany i trwają prace analityczne" - powiedział minister Balczun podczas wtorkowej konferencji prasowej.
"Rozchwiany rynek sprzyja spekulacji. Prace trwaja nad oszacowaniem skali nadmiernych zysków i w tym kierunku trwają prace MF i MAP" - dodał.
W ubiegłym tygodniu premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd wprowadzi podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych.
Motyka: Na ten moment nie podstaw do uwolnienia rezerw paliwowych
Na ten moment nie podstaw do uwolnienia rezerw paliwowych - poinformował minister energii Miłosz Motyka.
"Nie widzimy takiego ryzyka. Uwolnienie rezerw może nastąpić tylko wtedy, kiedy wystąpią przerwy w podaży paliw" - powiedział.
Motyka dodał, że nie wyklucza wprowadzenia ograniczeń w zakupie paliw dla obcokrajowców.
"Nie wykluczamy takiej sytuacji. Monitotujemy i nie wykluczamy takiego wprowadzenia, bądź terytorialnie lub w całym kraju" - dodał.
W piątek Sejm uchwalił, a Senat przyjął bez poprawek nowelizację ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, a także nowelizację ustawy o podatku akcyzowym. Celem obu ustaw było doprowadzenie do obniżki cen paliw na stacjach.
Intencją rządu, który projekty paliwowych ustaw przyjął w czwartek na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów, było to, by nowe rozwiązania zaczęły obowiązywać jeszcze przed Wielkanocą, czyli przed szczytem wyjazdów świątecznych.
Obniżki podatków mają przełożyć się bezpośrednio na obniżki cen benzyny na stacjach
Mechanizm ceny maksymalnej nie jest wbrew jakiejkolwiek branży, czy jakiemukolwiek przedsiębiorcy - zapewnił we wtorek minister energii Miłosz Motyka. Jak dodał, chodzi o to, aby obniżki podatków przełożyły się bezpośrednio na obniżki cen benzyny na stacjach.
- Mechanizm ceny maksymalnej nie jest wbrew jakiejkolwiek branży, czy jakiemukolwiek przedsiębiorcy. Jest po to, by kontrolować sytuację, po to by obniżki podatków z budżetu Polaków przełożyły się bezpośrednio na obniżki cen benzyny na stacjach, tak aby po drodze nikt z pośredników czy spekulantów co najgorsze nie zarabiał - powiedział Motyka podczas konferencji prasowej.
Dodał, że „taka sytuacja miała przecież miejsce w przeszłości, gdy obniżka podatków nie zawsze przekładała się na obniżkę ceny na stacjach”. - Zagwarantowaliśmy to ceną maksymalną, codziennie wyliczaną. Codziennie będzie publikowane obwieszczenie ministra energii w tej sprawie - podkreślił minister.
Jak zaznaczył, według niego „ceny pewnie będą się jeszcze zmieniać, bo sytuacja jest ekstraordynaryjna i wyjątkowa”. - To jest największy globalny kryzys cen paliw, największy kryzys na rynku ropy naftowej od ponad 50 lat - ocenił Motyka.
CPN – czy zabraknie paliw? Niebezpieczny element rządowej interwencji
Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę pisał o CPN-ach. Dla tych, którzy je pamiętają, były one synonimem braków paliwa i racjonowania benzyny po odstaniu w długiej kolejce. Nie mieściło się w głowie, że ktoś nam znów może zafundować taki scenariusz. A jednak - pisze główny analityk Bankier.pl Krzysztof Kolany.
Minister: Nie wykluczamy ograniczeń w sprzedaży paliw obcokrajowcom
Nie wykluczamy ograniczeń w sprzedaży paliw obcokrajowcom – powiedział we wtorek minister energii Miłosz Motyka. Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara dodał, że prowadzony jest monitoring sytuacji na stacjach przygranicznych.
- Jeśli chodzi o turystykę paliwową, to analizujemy to bardzo dokładnie (...). Gdy będziemy wiedzieli, że turystyka zaburza podaż na stacjach i takie informacje otrzymamy ze strony Orlenu, Ministerstwa Aktywów Państwowych, to nie wykluczamy decyzji o ograniczeniu w zakresie sprzedaży paliw dla obcokrajowców – albo terytorialnego, albo na terenie całego państwa – powiedział we wtorek podczas konferencji prasowej minister energii Miłosz Motyka. – Natomiast to są kolejne kroki, na dzisiaj nie ma takiego zagrożenia – zapewnił.
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara powiedział, że firma monitoruje sytuacje pod tym względem.
- Wprowadziliśmy system monitorowania sytuacji na stacjach przygranicznych na wszystkich granicach i codziennego raportowania o tym – powiedział prezes Orlenu. (PAP)
ms/ mrr/




















