Duński koncern Maersk, jeden z największych w branży transportu morskiego, poinformował w środę o wstrzymaniu obsługi z portu rybackiego w Czarnomorsku na południu Ukrainy. Przyczyną tej decyzji są rosyjskie ataki na szlaki transportowe na Morzu Czarnym.


Reuters podkreślił, że w swoim komunikacie Maersk nie odniósł się bezpośrednio do ataków wojsk rosyjskich.
Nasze połączenia przez port rybacki w Czarnomorsku są tymczasowo zawieszone do odwołania - głosi oświadczenie duńskiej firmy. Do czasu cofnięcia tej decyzji Maersk ma kierować transporty do rumuńskiej Konstancy.
Reuters przypomniał, że Maersk jest drugą firmą, która w odstępie krótkiego czasu podejmuje taką decyzję. W ubiegłym tygodniu zrobił to czołowy ukraiński eksporter zboża Kernel Holding.
W ostatnich tygodniach Rosja nasiliła ataki na ukraińskie szlaki eksportowe na Morzu Czarnym, a ich celem stały się - jak napisał Reuters - m.in. statki handlowe i porty głębokowodne, które obsługują znaczną część eksportu ukraińskiego zboża.
Władze w Kijowie przekazały, że port rybacki w Czarnomorsku jest oddzielnym operatorem i zapewniły, że port głębokowodny w tym mieście, a także inne porty na terenie Wielkiej Odessy, cały czas działają. Rosja twierdzi, że celem ataków jej armii jest infrastruktura magazynowania ładunków wojskowych i paliw. Moskwa poinformowała, że w środę rosyjska armia przeprowadziła ataki na Odessę i Czarnomorsk.

Reuters przywołał szacunki mówiące, że Ukraina, która przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji w lutym 2022 r. odpowiadała za ok. 6 proc. światowego eksportu pszenicy i ok. 11 proc. światowego eksportu kukurydzy, straciła ok. jednej trzeciej potencjału eksportu zboża przez porty Morza Czarnego. (PAP)
piu/ ap/



























































